Dostałem zawału w pociągu. Uratowała mnie konduktorka, która rozpoczęła reanimację. Ale gdy na stację przyjechało pogotowie, nie chcieli mnie ratować. Byłem siny. Konduktorka skłamała, że ruszałem ustami - opowiada Tadeusz Smykowski, adwokat od 60 lat.
Adam Baranowski, sparaliżowany biznesmen, nie przeżył próby wymuszenia 3 mln zł. Adwokaci rodziny żądają, by ochroniarz, który bił, odpowiadał za zabójstwo. Obrona chce uniewinnienia.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.