Reprezentacja Polski kanadyjkarzy rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. Cel na przyszły rok jest jeden - wywalczenie jak największej liczby kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Paryżu, które odbędą się w 2024 r.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zanim przyjdzie pora walki o prawo startu na najważniejszej imprezie czterolecia, Biało-Czerwoni muszą przebrnąć kilka miesięcy przygotowań. Na początku października najlepsi polscy kanadyjkarze i kanadyjkarki, z grona seniorów i młodzieżowców spotkali się na pierwszym zgrupowaniu do nowego sezonu. Na premierowym obozie w Centralnym Ośrodku Sportu w Wałczu zabrakło kilku zawodników, a kilku następnych pojawiło się kilka dni później.

– Na ten moment nie ma z nami Arsena Śliwińskiego, a Mateusz Kamiński podjął decyzję, że z uwagi na sytuację rodzinną i małe dziecko będzie się przygotowywał w Olsztynie. W końcówce zeszłego tygodnia dotarli do nas z kolei Katarzyna Szperkiewicz, Gracjan Michalak i Patrycja Mendelska – opowiadał Marek Ploch, szkoleniowiec polskiej reprezentacji kanadyjkarzy, który niebawem rozpocznie drugi rok pracy z kadrą podczas bieżącej kadencji.

Na obozie są medaliści najważniejszych imprez kończącego się roku, m.in. Alex Koliadych z Admiry Gorzów, Wiktor Głazunow z AZS AWF Gorzów czy Tomasz Barniak. Srebrna dwójka z mistrzostw świata w Halifax i mistrzostw Europy w Monachium na 500 metrów jest pełna nadziei, że miesiące przygotowań pomogą w zbudowaniu najwyższej dyspozycji na sezon startowy.

– Fajnie jest spotkać się z kolegami z kadry po dłuższej przerwie, ale doskonale wiemy też, ile pracy czeka nas do wykonania. Dopiero przyjdzie czas na najcięższe treningi. Wraz z Wiktorem wiemy, co warto poprawić, aby jeszcze wzmocnić swoją pozycję na świecie. Trener Ploch zapewne także dołoży swoje wskazówki. Chcemy jak najlepiej przygotować się do walki o igrzyska olimpijskie, zwłaszcza że konkurencja na świecie z roku na rok jest coraz mocniejsza – mówił Tomasz Barniak.

W COS w Wałczu polscy kanadyjkarze skupiają się głównie na pracy tlenowej. W dalszej perspektywie trenerzy chcą położyć większy nacisk na rozwój siły maksymalnej, która ich zdaniem pozwoli na jeszcze lepsze rezultaty Biało-Czerwonych. Do pracy z kadrą kanadyjkarzy ma dołączyć także psycholog sportowy.

– Musimy się poprawić pod tym względem, a w szczególności panie. Dysponuję porównaniami z zawodniczkami z Chin, które przed laty przygotowywałem do igrzysk i widzę, że jest spora różnica pod tym kątem. Panowie wyglądają nieco lepiej, ale dalej jest przestrzeń do rozwoju. Teraz w Wałczu skupiamy się zaś na dłuższych odcinkach na wodzie, z akcentem na rozwój techniki wiosłowania – opowiadał trener Ploch. – Tacy zawodnik jak Barniak czy Głazunow są odporni psychicznie i zdolni do kontroli własnych emocji na dużych imprezach. U kobiet mamy też czwartą osadę mistrzostw świata. Owszem, to młoda ekipa, ale z bagażem wielu doświadczeń i powinny spokojnie udźwignąć mentalnie ciężar walki o igrzyska w Paryżu. W tym roku zakładamy jednak współpracę z psychologiem i liczymy, że pomoże zawodnikom we właściwym przygotowaniu do najważniejszych zawodów.

Zgrupowanie reprezentacji Polski kanadyjkarzy potrwa do 24 października. Po tygodniu przerwy Biało-Czerwoni mają w planach wyjazd na cztery tygodnie do portugalskiego Sao Domingo, a po powrocie do ojczyzny udadzą się na obóz do COS w Zakopanem.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Roman Imielski poleca
Więcej