Gorzowscy żużlowcy ostatecznie przegrali finałowy dwumecz z Motorem Lublin i zostali wicemistrzami Polski. To też jest duży sukces Stali. 29-letniemu Szymonowi Woźniakowi w czasie dekoracji i po meczu cały czas szkliły się oczy, ale na pewno nie ze szczęścia. Zupełnie nie umiał cieszyć się z tego srebra. - Nie mogę mieć w meczu zaledwie dwóch punktów. Jestem już w takim wieku, że tak to po prostu nie może wyglądać i żadne słowa pocieszenia tu nie zadziałają. Strasznie zawiodłem, teraz będę musiał z tym żyć - powiedział Woźniak.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed 14. wyścigiem lubelski zespół odrobił już wszystkie straty z pierwszego wielkiego finału w Gorzowie, prowadził 45:33 i w tym momencie trzymał w rękach pierwszy w historii Motoru ligowy złoty medal.

Stalowcy jeszcze nie rezygnowali. Po pięciu nieudanych występach, przed szóstym swoim startem Szymon Woźniak dał się w końcu namówić, aby wsiąść na motocykl Bartosza Zmarzlika. Kapitan Stali Gorzów proponował mu to już wcześniej, widząc, jak w tym meczu morduje się, jak jest wolny.

- Teraz bardzo żałuję, że nie posłuchałem Bartka - opowiadał Woźniak. - Jak zrobiłem próbny start, wręcz odleciałem, ten motor to była rakieta. Poczułem, że ten 14. bieg może być mój. Po starcie nie dałem się założyć Dominikowi Kuberze, co przecież dzisiaj było naprawdę dużym wyczynem. Znalazłem się na czele, ale w drugi łuk wjechałem tak, jakbym jechał na swoim motorze. Na motocyklu Bartka tak jechać nie można, bo on chce wyrywać jeszcze bardziej do przodu. Popełniłem błąd, pociągnęło mnie. Za chwilę spotkałem się z Mikkelem Michelsenem. Hak z motocykla Duńczyka powyrywał szprychy z mojego przedniego koła. Nie dało się dalej jechać. Sędzia słusznie mnie wykluczył. Przegraliśmy 1:5, Motor wziął złoto.

Po powrocie do parkingu Woźniak zwyczajnie rozpłakał się i widzieliśmy, że oczy szkliły mu się jeszcze przez wiele minut. Był zdecydowanie najsmutniejszym zawodnikiem na srebrnym, gorzowskim podium. Wsparcie od kolegów z drużyny i kibiców nie pomogło.

- Te słowa wsparcia i otuchy są bardzo miłe. Od kolegów z drużyny, trenera czy przede wszystkim od kibiców - mówił żużlowiec Stali. - Nie mam jednak 18 lat, aby takie coś mogło mnie uspokoić. Głos mi się łamie, bo doskonale zdaję sobie sprawę, co tu, w Lublinie, się wydarzyło. Strasznie zawiodłem i odpowiedzialność za ten wynik biorę wyłącznie na siebie. Mogę jedynie podziękować wszystkim, że po tym, co zrobiłem na torze, a właściwie czego dla Stali w tym finale nie zrobiłem, mają jeszcze do mnie cierpliwość. Jako pierwsze na usta ciśnie się słowo: przepraszam. Ciężko jednak tak naprawdę przepraszać za coś, w co włożyło się całe serce. Jest mi bardzo trudno i wiem, że ten stan rozczarowania szybko mi nie minie. Bardzo zawiodłem samego siebie, mój team, kibiców i gorzowski klub. Recepta na obronę zaliczki z Gorzowa i złoto dla Stali była bardzo prosta: dobra jazda Bartka Zmarzlika, Martina Vaculika i moja. Niestety, ja pojechałem fatalne zawody.

Szymon Woźniak ściga się dla gorzowskiej drużyny od sezonu 2018. W tym roku wydawało się, że osiągnie najwyższą w karierze w ekstraklasie średnią biegową, na poziomie 2 pkt. Ostatecznie w 100 wyścigach zdobył z bonusami 185 pkt, co dało mu średnią 1,850 pkt. Obniżył ją m.in. słaby niedzielny występ w Lublinie.

- Wystarczyło przecież, żebym zrobił w tym meczu sześć punktów - dodał strasznie niepocieszony Woźniak. - Taki minimalny mój dorobek w wyjazdowym pojedynku to wręcz obowiązek. Wszystko mielibyśmy już załatwione na korzyść Stali przed wyścigami nominowanymi. Nie mogę mieć zaledwie dwóch punktów. Jestem już w takim wieku, że tak to po prostu nie może wyglądać i żadne słowa pocieszenia tu nie zadziałają. Srebrne medale już miałem, bardzo chciałem tego złota na 75-lecie klubu w Gorzowie. Sam sobie jestem winien, że nie mamy mistrzostwa.

Za kilka miesięcy Woźniak wróci na tor, nadal w barwach Stali, ale już w zupełnie innej rzeczywistości. Gorzów na Lublin zamieni gorzowski wychowanek, trzykrotny mistrz świata. W ostatnich, bardzo medalodajnych latach Zmarzlik był ostoją i kołem zamachowym wszelkich poczynań żółto-niebieskich. Jechał za dwóch zawodników, a czasami za trzech.

- Przede mną długa zima, gdzie najpierw będę musiał poradzić sobie z tym bólem. To, że tak bardzo zawiodłem, spróbuję jak najszybciej przekuć w jeszcze cięższą pracę każdego dnia. Zaczyna się przecież nowa era w Stali, bez Bartka Zmarzlika. To oznacza także moją znacznie większą odpowiedzialność za wyniki drużyny z Gorzowa, a bardzo chciałbym, żeby Stal dalej była wielka. Najwyższy czas spojrzeć w PESEL, powiedzieć: sprawdzam. Pokazać, że Szymon Woźniak może być liderem zespołu i bardzo dobrze jeździć na żużlu. Z taką myślą będę wstawał rano przez nadchodzące zimowe miesiące - zakończył zawodnik Stali Gorzów.

RANKING STALOWCÓW PO 20. MECZU PGE EKSTRALIGI 2022 (według liczby zdobytych punktów):

Kolejno: liczba odjechanych wyścigów, liczba aktualnie zdobytych punktów z bonusami, w nawiasie liczba bonusów, aktualna średnia biegowa, aktualna średnia meczowa

  • 1. Bartosz Zmarzlik (średnia 2021: 2,649) – 106, 284 (6), 2,679, 13,90
  • 2. Martin Vaculik (Słowacja, 2,209) - 89, 202 (12), 2,270, 10,56
  • 3. Szymon Woźniak (1,798) – 100, 185 (15), 1,850, 8,95
  • 4. Anders Thomsen (Dania, 1,839) – 65, 133 (17), 2,046, 8,29
  • 5. Patrick Hansen (Dania, 2,058 - I liga) - 84, 90 (11), 1,071, 3,95
  • 6. Wiktor Jasiński (1,016) - 36, 38 (10), 1,056, 2,33
  • 7. Oskar Paluch (debiut) - 35, 37 (2), 1,057, 3,18
  • 8. Mateusz Bartkowiak (0,872) - 43, 35 (5), 0,814, 2,00
  • 9. Oskar Hurysz (debiut) - 17, 5 (1), 0,294, 0,67
  • 10. Jakub Stojanowski (debiut) - 18, 2 (0), 0,111, 0,33
  • 11. Oliwier Ralcewicz (0,000) - 5, 1 (0), 0,200, 0,50

MECZE O ZŁOTO:

niedziela, 11 września

MOJE BERMUDY STAL GORZÓW - Motor Lublin 51:39

niedziela, 25 września

Motor Lublin - MOJE BERMUDY STAL GORZÓW 53:37

MECZE O BRĄZ:

niedziela, 11 września

For Nature Solutions Apator Toruń - Zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa 46:44

sobota, 24 września

Włókniarz Częstochowa - For Nature Solutions Apator Toruń 59:31

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Roman Imielski poleca
Więcej