29-letni wychowanek Polonii Bydgoszcz jedzie najlepszy sezon w karierze i ma wielką nadzieję, że właśnie teraz na jego szyi zawiśnie pierwszy ligowy złoty medal. - Niewielu w nas wierzyło, a my w drużynie ani przez chwilę nie zwątpiliśmy, że ten sezon mimo wszystko może być nasz. Został jeden, najważniejszy, bardzo trudny krok. W Lublinie jesteśmy w stanie go zrobić - powiedział Szymon Woźniak.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jest jednym z liderów Stali Gorzów, aktualnie Szymon Woźniak zajmuje 15. miejsce według średnich biegowych w PGE Ekstralidze - 1,947 pkt. Zdecydowanie nie zawodzi w meczach play-off. W niedzielę stalowcy w pierwszym wielkim finale pokonali u siebie Motor Lublin 51:39, a Woźniak w sześciu startach przywiózł bardzo dobre 11+2 pkt.

- Faza zasadnicza to był czas prób i przygotowań do tej najważniejszej części sezonu. Oczywiście, że trzeba było też wygrywać mecze, aby zająć jak najwyższe miejsce w tabeli - opowiadał Woźniak. - Pamiętam choćby ostatni wyjazd do Lublina, gdzie przegraliśmy 31:59. To nie był mój dobry dzień. Miałem problemy techniczne, uczyłem się kół bezdętkowych. Teraz moja forma jest inna, tak samo jak całej drużyny. Od ćwierćfinału play-off w PGE Ekstralidze zaczął się inny żużel. Tu już każdy wyścig po prostu musi kosztować ogromny wysiłek, bo dalej jedzie ten, kto daje z siebie wszystko, a nawet jeszcze więcej. Mimo ogromnych przeciwności ducha mamy w drużynie takiego, że nic nas nie złamało. Świetnie, że to nastawienie, wiara w sukces, zaprowadziły nas aż tak daleko.

Do meczu finałowego gorzowscy żużlowcy podeszli bez żadnych próbnych jazd, bo nie pozwoliła na nie pogoda. Korzystali z wiedzy o nawierzchni na „Jancarzu", którą zebrali przez cały sezon.

- Po wielkiej ulewie, która przeszła nad Gorzowem, widzieliśmy, jaka tu toczyła się walka z czasem, aby nawierzchnię odpowiednio przygotować i przykryć ją przed kolejnym dużym deszczem - mówił 29-letni żużlowiec Stali. - Nikt nie myślał już o treningu, a jedynie o tym, aby mecz odbył się w niedzielę i - jak widać - to się udało. Nie wiedzieliśmy, co zastaniemy po zdjęciu plandeki, tak że była to trochę loteria. Oczywiście mieliśmy wcześniejsze doświadczenia. Ostatecznie skończyło się 51:39 dla nas, a więc wydaje mi się, że wyciągnęliśmy z tego pojedynku maksimum.

Niedzielny mecz zaczął się nieźle dla gospodarzy, ale po dziewięciu wyścigach to Motor wygrywał 29:25. Sześć ostatnich biegów stalowcy zwyciężyli jednak aż 26:10.

- W momencie gdy ten pierwszy finał zaczął nam odjeżdżać, podjęliśmy wszyscy razem ryzykowną decyzję i takie postawienie wszystkiego na jedną kartę, jeśli chodzi o ustawienie motocykli, opłaciło się - wyjawił Woźniak. - To naprawdę było ryzykowne, bo przecież mogliśmy ten pojedynek z Lublinem wysoko przegrać. Na szczęście końcówka zdecydowanie należała do Stali.

Przed rewanżem mamy dość długą przerwę. Mecz na lubelskim stadionie odbędzie się dopiero w niedzielę, 25 września.

- Żadna przerwa, szczególnie w decydujących momentach sezonu, nie stanowi problemu - zapewnił gorzowski zawodnik. - Wręcz nie ma prawa być problemem. Mamy jeszcze półfinały ligi szwedzkiej, chłopacy jadą w Grand Prix, tak że nikt z rytmu nie wypadnie. Na pewno więcej czasu ma Motor, który teraz postara się zadbać o wszelkie detale, aby na swoim torze spróbować odrobić straty z Gorzowa. Wyjdziemy, kopniemy w tor, podejmiemy decyzje co do przełożenia motocykli i ruszymy do walki. Nic się nie zmieniło, ze wszystkich sił ścigamy złote medale.

Szymon Woźniak występuje w barwach Stali Gorzów od 2018 r., a więc piąty sezon. Będzie też szósty, bo dogadał się na starty dla nas także w 2023 r. Jeszcze nigdy nie sięgnął po drużynowe mistrzostwo Polski.

– W Gorzowie podoba mi się relacja z innymi zawodnikami, trenerem, kibicami, pracownikami klubu. Podoba mi się też tor. Z roku na rok łapię coraz lepsze relacje ze sponsorami. Wszyscy z roku na rok traktują mnie coraz bardziej jak kogoś swojego. Jestem osobą, która lubi czuć takie przywiązanie i dzięki temu jestem w stanie wykrzesać z siebie coś więcej, zwłaszcza w najważniejszych momentach, kiedy trzeba stanąć na wysokości zadania, i to właśnie czuję w Gorzowie. Obiecaliśmy kibicom, zarządowi i sztabowi trenerskiemu, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zdobyć złoty medal na 75-lecie Stali. Byłby to najlepszy prezent z możliwych. Został jeden, najważniejszy, bardzo trudny krok. W Lublinie jesteśmy w stanie go zrobić – zakończył Woźniak.

MECZE O ZŁOTO:

niedziela, 11 września

MOJE BERMUDY STAL GORZÓW - Motor Lublin 51:39

niedziela, 25 września

godz. 19.15, Canal+ Sport 5, Motor Lublin - MOJE BERMUDY STAL GORZÓW

MECZE O BRĄZ:

niedziela, 11 września

For Nature Solutions Apator Toruń - Zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa 46:44

sobota, 24 września

godz. 19.15, Eleven Sports 1, Zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa - For Nature Solutions Apator Toruń

Podane godziny rozpoczęcia meczów to czas startu zawodników do pierwszego biegu. Próba toru z udziałem żużlowców obu drużyn rozpoczyna się 30 minut wcześniej, a prezentacja zawodników 15 minut wcześniej.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Więcej