Gorzowski trzecioligowiec ponownie skutecznie gonił wynik w roli gospodarza. AstroEnergy Warta Gorzów - Pniówek 74 Pawłowice 1:1.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiosną, gdzie warciarze w dramatycznych okolicznościach obronili miejsce wśród trzecioligowców, na początku czerwca Pniówek wygrał w Gorzowie 3:1. Tym razem przyjechał jako wicelider trzeciej grupy. Istotnie osłabiony, bo ekipę z Pawłowic właśnie opuścił niespełna 20-letni Grzegorz Glapka (trzy gole i tyle samo asyst w tym sezonie), który przeniósł się aż na zaplecze ekstraklasy, do ŁKS-u Łódź.

W naszej drużynie od początku zobaczyliśmy 18-letniego Filipa Wawrzyniaka, który zaliczył pierwsze 20 minut na trzecioligowym poziomie w poprzedniej kolejce w Gubinie. Czekaliśmy na występ - przełamanie gorzowian. Po dwóch bardzo przeciętnych, ligowych potyczkach.

- U siebie w poprzednich dwóch pojedynkach remisowaliśmy i bardzo liczę, że tę serię spotkań bez porażki w roli gospodarza będziemy przedłużać. Pniówek doskonale potrafi przekuć na szansę dla siebie każdy błąd przeciwnika, stąd to aktualne miejsce w czołówce tabeli. Z pewnością jednak nie jest to rywal, którego nie da się pokonać - powiedział Mateusz Konefał, trener Warty.

Mamy ostatnio duży kłopot ze stwarzaniem sobie bramkowych okazji. W sobotnie popołudnie chcieliśmy temu zaradzić znacznie bardziej ofensywnym ustawieniem. Warta zagrała trójką obrońców, szeroko po bokach biegali Piotr Majerczyk i Adrian Bielawski, większa liczba naszych graczy wbiegała też w pole karne rywala.

Do przerwy naliczyliśmy dwie, może trzy akcje, w których gospodarzom zabrakło ostatniego, dokładnego podania, aby stworzyć realne zagrożenie. Niecelne były też strzały zza pola karnego Dominika Siwińskiego (z rzutu wolnego) i w 38. minucie Bielawskiego. Ten ostatni pomylił się niewiele.

Zawodnicy Pniówka głównie pilnowali swojej bramki. W 45. minucie ruszyli jednak na naszą połowę i objęli prowadzenie. Po prawej stronie za dużo miejsca zostawiliśmy Kamilowi Glencowi, który dzięki temu mógł wykonać dokładne dośrodkowanie. Piłka poleciała wprost na głowę Mateusza Szatkowskiego. Niezbyt rosły, 32-letni napastnik przechytrzył wszystkich gorzowskich obrońców.

Powinniśmy wyrównać w 58. minucie, gdy duży błąd popełnił bramkarz gości Mateusz Pońc. Wybiegł aż na linię własnego pola karnego, gdzie minął się z piłką. Ta spadła pod nogi Karola Gardzielewicza. 23-latek natychmiast oddał się strzał, ale gola nie było, bo na linię bramkową wycofał się i skutecznie interweniował Glenc. Pawłowice miały się już swojego bohatera, bo przecież właśnie ten sam piłkarz asystował przy bramce.

To nie było wielkie piłkarskie widowisko, ale z przebiegu gry warciarze nie zasłużyli dzisiaj na porażkę i na szczęście w 82. minucie mogli się cieszyć z remisu.

Opłaciło się mocniej nacisnąć przeciwników w ich polu karnym. Najpierw z prawej strony o piłkę skutecznie powalczył Brajan Burzyński i wysokim lobem posłał ją na drugi słupek. Tam Dawid Ufir najpierw mocno absorbował kapitana Pniówka Szymona Ciuberka, wygrał z nim pojedynek, w końcu z bliska wepchnął futbolówkę do siatki.

W 7. kolejce, w sobotę, 10 września, drużyna Warty zagra na wyjeździe z LKS Goczałkowice-Zdrój.

ASTROENERGY WARTA GORZÓW - PNIÓWEK 74 PAWŁOWICE 1:1 (0:1)

BRAMKI: Ufir (82.) - Szatkowski (45.)

WARTA: Natorski - Gajda (61. min Burzyński), Siwiński, Grudziński - Bielawski, Duda, Marchel (71. min Jachno), Majerczyk (61. min Lazar) - Gardzielewicz (83. min Kasprzak), Krauz, Wawrzyniak (61. min Ufir).

WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

ASTROENERGY WARTA GORZÓW - Pniówek 74 Pawłowice 1:1, Stal Brzeg - AGENCJA INWESTYCYJNA STILON GORZÓW 0:2, MKS Kluczbork - LKS Goczałkowice Zdrój 1:2, Rekord Bielsko-Biała - Carina Gubin 2:0, Polonia Nysa - Gwarek Tarnowskie Góry 2:3, Górnik II Zabrze - Miedź II Legnica 2:1, Raków II Częstochowa - Polonia Bytom 3:1, Ślęza Wrocław - Lechia Zielona Góra 5:2.

  • 1. Raków II Częstochowa 6 16 16:5
  • 2. Rekord Bielsko-Biała 6 13 14:7
  • 3. Gwarek Tarnowskie Góry 6 12 10:6
  • 4. Pniówek 74 Pawłowice 6 11 16:9
  • 5. Ślęza Wrocław 6 10 16:11
  • 6. Górnik II Zabrze 6 10 12:11
  • 7. Lechia Zielona Góra 6 10 10:12
  • 8. Polonia Bytom 6 9 11:9
  • 9. Odra Wodzisław Śląski 5 8 9:7
  • 10. Polonia Nysa 6 7 11:13
  • 11. Carina Gubin 6 7 8:11
  • 12. LKS Goczałkowice Zdrój 6 7 7:10
  • 13. MKS Kluczbork 6 7 14:12
  • 14. AGENCJA INWESTYCYJNA STILON GORZÓW 6 7 8:11
  • 15. ASTROENERGY WARTA GORZÓW 6 6 5:11
  • 16. Stal Brzeg 6 4 4:15
  • 17. Chrobry II Głogów 5 3 4:8
  • 18. Miedź II Legnica 6 2 5:12

Pierwszy zespół awansuje do drugiej ligi. Co najmniej trzy ostatnie drużyny spadną do regionalnych czwartych lig.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej