Łamie mi się głos, trudno opanować wzruszenie w momencie, gdy widziałem na własne oczy historyczne wyczyny kajakarki AZS AWF Gorzów. Cieszą także sukcesy Wiktora Głazunowa. Z wielką nadzieją spoglądamy na następne sezony, na igrzyska w Paryżu w 2024 roku - mówił Marek Zachara, trener klubowy. Anna Puławska zdobyła w Monachium trzy złote krążki mistrzostw Europy seniorów w konkurencjach olimpijskich.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kajakarskie mistrzostwa Europy w Monachium zakończył popis najmocniejszej polskiej osady ostatnich lat, czyli kobiecej czwórki na dystansie 500 metrów. Karolina Naja, Anna Puławska z AZS AWF Gorzów, Dominika Putto i Adrianna Kąkol z wielką przewagą nad rywalkami dopłynęły do mety.

– Jestem dumna z całej reprezentacji, mamy bardzo dużo medali, mamy wspaniałe wyniki. Wygrywamy tutaj naprawdę w świetnym stylu – mówiła Naja.

– Mój sezon jest świetny, aż mi zapiera dech w piersiach, bo pamiętam poprzedni rok, gdy chciałam kończyć karierę, a trener mnie przekonał, żebym sobie dała jeszcze jeden rok. Zatem trenuję do Paryża – dodała Putto.

– A mnie te kolejne medale bardzo motywują do pracy, do gonienia dziewczyn, bo wiem, że indywidualnie jeszcze jestem w stanie się podciągnąć – powiedziała Kąkol.

Najbardziej zapracowana w polskiej ekipie była Puławska z gorzowskiego klubu, która godzinę przed startem czwórki stała na podium, gdzie odbierała złoty medal wywalczony w wyścigu K1 500 metrów. W sumie Puławska wyjeżdża z Monachium z trzema złotymi medalami w konkurencjach olimpijskich, bo w sobotę wywalczyła również złoto razem z Nają w K2 500 metrów.

– Po jedynce musiałam szybko uciec z ceremonii medalowej, bo wiedziałam, że dziewczyny na mnie czekają. Udało się zdobyć kolejne złoto i jestem bardzo szczęśliwa. A teraz wreszcie zasłużone wakacje – powiedziała Puławska.

Także srebro, podobnie jak na niedawnych mistrzostwach świata w Halifax, wywalczyli kanadyjkarze w olimpijskiej konkurencji C2 na 500 metrów Wiktor Głazunow z AZS AWF Gorzów i Tomasz Barniak.

– Bardzo chcieliśmy tym razem minąć Hiszpanów, ale się nie udało. Nie było łatwo przygotować się do tych mistrzostw, bo kilka dni nie mieliśmy wioseł, był też problem z łodzią, którą musieliśmy wymienić, więc cieszymy się, bo to naprawdę wielki sukces i z optymizmem możemy patrzeć w przyszłość – mówił Głazunow z gorzowskiego klubu.

Polacy po minięciu linii mety długo musieli czekać na werdykt sędziów i końcową kolejność.

– Szczerze mówiąc, myśleliśmy, że byliśmy trzeci, więc jak się okazało, że drudzy, to radość była ogromna. Mamy dwa srebrne medale mistrzostw świata i mistrzostw Europy, więc jest wysoka powtarzalność – dodał Barniak.

W sumie w mistrzostwach Europy w kajakowym sprincie w Monachium Polacy zdobyli 12 medali – cztery złote, pięć srebrnych i trzy brązowe. Najwięcej medali, bo aż siedem ,w tym trzy złote, wywalczyły kajakarki.

– To jest 13 lat pracy. Odbudowaliśmy tę drużynę od podstaw. Po latach powstał świetny team. To było moje marzenie. Dzisiaj mamy w drużynie dietetyka, lekarza, fizjologa i w zasadzie nie brakuje nam niczego. O wiele szczegółów dbamy indywidualnie. Te ostatnie dwa lata przeżyliśmy normalnie i uważam, że to jest dodana wartość. Dwa lata pandemii przeżyte normalnie, w normalnym cyklu treningowym i bez strachu, dzisiaj dodaje im skrzydeł i oby procentowało do Paryża – komentował Tomasz Kryk, trener kadry kajakarek.

Z czterema medalami do Polski wraca reprezentacja kanadyjkarek i kanadyjkarzy. – Zrobiliśmy progres i nie będę ukrywał, że najbliższa zima będzie kluczowa, szczególnie jeśli chodzi o trening siłowy. Chciałbym ich wszystkich podnieść na wyższy poziom. Mam nadzieję, że dzięki temu będzie to wyglądało o wiele lepiej w następnym sezonie – mówił trener Marek Ploch.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej