To z pewnością nie była dobra promocja piłki nożnej, a jedna wielka walka z obu stron - przyznał nasz trener Mateusz Konefał. Nie możesz wygrać, to chociaż zremisuj. Punkt wywalczony w ostatniej sekundzie meczu trzeba szanować. AstroEnergy Warta Gorzów - Polonia Nysa 2:2.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warciarze w środku tygodnia odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie w Wodzisławiu Śląskim, a mimo to trener Mateusz Konefał zarządził w sobotnim meczu w roli gospodarza kilka zmian w podstawowym składzie.

- Graliśmy ostatnio co trzy dni i zdecydowałem się na rotowanie składem - wyjawił swój plan szkoleniowiec. - Uznałem, że niektórzy moi zawodnicy zasługują na szansę, a inni potrzebują dłuższej regeneracji.

Na początku drugiej części mieliśmy niecodzienny obrazek, aż cztery zmiany w Warcie. Pierwsza połowa zdecydowanie do zapomnienia, bez żadnego zagrożenia ze strony gorzowian. Dobrze, że przynajmniej mieliśmy piłkarskie szczęście, bo w 10. minucie strasznie pomylił się gracz Polonii Kamil Popowicz. Z kilku metrów strzelił wysoko ponad bramką. Dalej ratował nas również słupek.

- Nie ma co ukrywać, druga połowa też nie była lepsza. Poziom dramatyczny. W końcówce jedynie zrobiło się bardzo gorąco, bo padły aż cztery bramki, na co wcześniej zupełnie się nie zapowiadało - przyznał trener Konefał.

To jednak mogło się dla warciarzy doskonale skończyć. W 73. minucie Karol Gardzielewicz najpierw odebrał piłkę w środku boiska. Odegrał ją i pobiegł w okolice pola karnego gości. Tam został umiejętnie obsłużony przez Adriana Malchera. Gardzielewicz odwrócił się w stronę bramki Nysy i uderzył z 16 metrów. Gol!

Z nieba do piekła. Nim upłynął regulaminowy czas gry przegrywaliśmy 1:2. Oddamy beniaminkowi całą pulę? Na szczęście nie. Oglądamy wrzutkę rozpaczy w pole karne Polonii w szóstej minucie doliczonego czasu gry. Tam brutalnie powalony został Gardzielewicz. Jedenastkę zamienił na gola Paweł Krauz. Gorzowianie mogą głęboko odetchnąć, bo jak już napisaliśmy wcześniej, punkt wywalczony w takich okolicznościach trzeba szanować.

W 5. kolejce warciarzy czeka lubuskie derbowe starcie. W sobotę, 27 sierpnia zagrają z Cariną w Gubinie, która dzisiaj zwyciężyła w Goczałkowicach 2:0.

ASTROENERGY WARTA GORZÓW - POLONIA NYSA 2:2 (0:0)

BRAMKI: Gardzielewicz (73.), Krauz (90. z karnego) - Majerski (81. z karnego), Pabiniak (89.)

WARTA: Natorski - Bielawski, Gajda, Siwiński, Grudziński - Burzyński (46. min Rybicki), Marchel (79. min Majerczyk), Duda (46. min Jachno), Ufir (46. min Gardzielewicz) - Lazar (46. min Krauz), Czerwiński.

WYNIKI Z 4. KOLEJKI:

ASTROENERGY WARTA GORZÓW - Polonia Nysa 2:2, Raków II Częstochowa - AGENCJA INWESTYCYJNA STILON GORZÓW 4:0, MKS Kluczbork - Pniówek 74 Pawłowice 2:3, LKS Goczałkowice Zdrój - Carina Gubin 0:2, Rekord Bielsko-Biała - Odra Wodzisław Śląski 2:2, Gwarek Tarnowskie Góry - Miedź II Legnica 4:1, Chrobry II Głogów - Polonia Bytom 0:2, Ślęza Wrocław - Stal Brzeg 3:0.

  • 1. Raków II Częstochowa 4 12 12:3
  • 2. Pniówek 74 Pawłowice 4 10 14:6
  • 3. Lechia Zielona Góra 3 9 6:3
  • 4. Gwarek Tarnowskie Góry 4 9 6:2
  • 5. Rekord Bielsko-Biała 4 7 10:6
  • 6. Polonia Nysa 4 7 8:8
  • 7. Ślęza Wrocław 4 6 10:8
  • 8. Polonia Bytom 4 6 7:5
  • 9. ASTROENERGY WARTA GORZÓW 4 5 4:7
  • 10. Odra Wodzisław Śląski 4 5 7:6
  • 11. Górnik II Zabrze 3 4 6:6
  • 12. Carina Gubin 4 4 5:9
  • 13. MKS Kluczbork 4 4 9:10
  • 14. Stal Brzeg 4 4 4:9
  • 15. AGENCJA INWESTYCYJNA STILON GORZÓW 4 3 5:10
  • 16. Miedź II Legnica 4 2 4:9
  • 17. LKS Goczałkowice Zdrój 4 1 3:8
  • 18. Chrobry II Głogów 4 0 3:8

Pierwszy zespół awansuje do drugiej ligi. Co najmniej trzy ostatnie drużyny spadną do regionalnych czwartych lig.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej