Polskie kajakarki odliczają dni do kolejnych igrzysk olimpijskich w Paryżu - zostało ich nieco ponad 750. Na kolejnym zgrupowaniu, tym razem we włoskim Livigno, zawodniczki tymczasowo porzuciły wodę, ruszając w góry i przesiadając się na rower. Każdy element treningu podporządkowany jest jednemu celowi - budowie najwyższej formy na 2024 r.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trener Tomasz Kryk od początku sezonu podkreśla, że kluczem do osiągnięcia sukcesu w kolejnych latach jest korzystanie z nowych rozwiązań. Treningi oddechowe, z zimnem, hipnoza czy wożenie ze sobą po świecie kiszonek to tylko kilka przykładów niecodziennych metod testowanych na zgrupowaniach.

– Trening sportowy, ćwiczenia zostały bardzo dokładnie zbadane w drugiej połowie XX w. W tamtych czasach skrupulatnie sprawdzono zakres możliwych obciążeń i komórkę człowieka. Wypracowano odpowiednią periodyzację i metodykę treningu, która za dużo się nie zmienia – tłumaczy Kryk.

Szkoleniowiec poszukuje rozwiązań, które w dobie rozwoju nowych technologii stosowane są rzadziej, lecz dawniej były podstawą dbania o zdrowy tryb życia.

– Cofnęliśmy się do kształtowania naszej odporności psychicznej, ale też ogólnie naszej odporności zdrowotnej przez hartowanie zimnem czy zimne kąpiele – wyjaśniał, gdy zawodniczki budowały formę tymi metodami. Istotnym aspektem ostatnich przygotowań jest możliwość treningu w warunkach wysokogórskich.

Zawodniczki podczas zgrupowania zdobyły m.in. przełęcz Passo dello Stelvio, wjeżdżając rowerem na wysokość 2759 m n.p.m. Łącznie przejechały trasę o długości ponad 51 km.

– Wielkie rzeczy robi się z pasją i wiarą w swoje możliwości. Uczucie, które towarzyszy po dokonaniu ich, jest nie do opisania słowami, to trzeba po prostu przeżyć. Cieszę się, że mamy taki zgrany team – podsumowała zakończone sukcesem wyzwanie Anna Puławska z AZS AWF Gorzów, srebrna i brązowa medalistka olimpijska.

Innego dnia w poszukiwaniu rezerw adaptacyjnych zawodniczki dotarły, tym razem pieszo, na szczyt Piz Ursera (3032 m n.p.m.), leżącego na granicy włosko-szwajcarskiej. Kajakarki z rowerem wdrapały się także na Passo del Bernina (2328 m n.p.m.).

– Powiem tak: na ten sezon roweru mi wystarczy – stwierdziła Marta Walczykiewicz. Medalistka olimpijska nazywa wyzwania, przed jakimi stają zawodniczki, przesuwaniem własnych barier.

Trener Kryk powołał na zgrupowanie w Livigno we Włoszech siedem zawodniczek: Justynę Iskrzycką, Katarzynę Kołodziejczyk, Adriannę Kąkol, Karolinę Naję, Annę Puławską, Dominikę Putto i Martę Walczykiewicz.

Na początku lipca w Bydgoszczy odbędą się mistrzostwa Polski seniorów, a w sierpniu mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz
Więcej