Wszystko rozstrzygnęła pierwsza akcja dogrywki. W 91. minucie w polu karnym gorzowian do piłki dopadł wprowadzony chwilę wcześniej na boisko 19-latek Konrad Sitko i zdobył zwycięskiego gola dla Lechii Zielona Góra. Później po murawie latały reklamy, a kibice, piłkarze i trenerzy na kilka minut uciekli przed burzą i oberwaniem chmury w bezpieczne miejsce. Wrócili jednak do gry i na fetę zwycięzców.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sobotni mecz na stadionie w Lubsku, rozgrywany przy pełnych trybunach, wieńczył całoroczne pucharowe zmagania w województwie lubuskim. Zwycięzca zgarnął czek na 40 tys. zł i będzie reprezentował nasz region w sezonie 2022/23 w Pucharze Polski na szczeblu centralnym.

Lechia Zielona Góra broniła lubuskiego pucharu. Przed rokiem pokonała po dogrywce Carinę Gubin 2:1, a w 2020 r. ograła gorzowską Wartę 3:0. Jako druga w historii (po Stilonie Gorzów) miała szansa zabrać główne trofeum trzy razy z rzędu.

Warciarze, którzy w dramatycznych okolicznościach ostatecznie utrzymali się w III lidze, pojechali do Lubska osłabieni. Z podstawowych zawodników w finale sezonu zabrakło Mateusza Ogrodowskiego, Macieja Grudzińskiego, Marcela Kasprzaka i Pawła Jachny.

Dodatkowo organizatorom meczu o wojewódzki Puchar Polski dostało się od gorzowian za termin pojedynku. – Koniec czerwca na rozegranie finału to czas kompletnie niefortunny, tego nie ma prawie nigdzie w Polsce – stwierdził Mateusz Konefał, szkoleniowiec Warty. – Dziwię się, że nikt tego nie konsultuje z trenerami. Po lidze musieliśmy czekać półtora tygodnia na dodatkowy, przecież ważny pojedynek, zamiast już odpoczywać. Przez to jeszcze później zaczniemy okres przygotowawczy, który latem i tak nie jest długi.

Ostatni raz Warta i Lechia zmierzyły się 21 maja w Gorzowie w lidze. Wtedy padł remis 1:1. Na fenomenalnego gola skrzydłowego Warty Dawida Ufira zielonogórzanie odpowiedzieli trafieniem 17-latka Mateusza Zientarskiego.

Po jednej, znakomitej sytuacji obie ekipy miały też w sobotę do przerwy. W 16. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Mykyta Łoboda, ukraiński piłkarz Lechii. Jego uderzenie z kilkunastu metrów wylądowało na poprzeczce. W 19. minucie dalekie dośrodkowanie Jakuba Dudy leciało prosto do siatki zielonogórzan. W porę zorientował się jednak bramkarz Wojciech Fabisiak i wybił piłkę. Jak na duży upał, który musiał doskwierać zawodnikom, poziom meczu nie był najgorszy.

Pod koniec pierwszej połowy kontuzji doznał kapitan Warty Paweł Krauz. Spróbował jeszcze zagrać zaraz po przerwie, ale nie dał rady, poprosił o zmianę. Opaskę oddał Adrianowi Bielawskiemu. Na prawe skrzydło wszedł Brajan Burzyński, a na szpicę w miejsce Krauza powędrował Ufir.

Druga część była mniej ciekawa. Więcej fauli i dyskusji trenerów z arbitrami niż porządnych akcji. Z każdą minutą było bliżej dogrywki.

W 73. minucie tuż przed polem karnym Warty był faulowany Przemysław Mycan. Tu ekipa z Gorzowa miała trochę szczęścia, bo Radosław Śledzicki za to przewinienie mógł obejrzeć czerwoną kartkę, a zobaczył żółtą.

Przed dogrywką widzieliśmy na boisku dwie grupy bardzo wyczerpanych wojowników. Zastanawialiśmy się, kto to przetrwa. A tu nieoczekiwanie rozstrzygający gol padł błyskawicznie. Dośrodkowanie w pole karne Warty, Mateusz Surożyński strąca piłkę do będącego w grze ledwie od kilkudziesięciu sekund Konrada Sitki, który za chwilę ginie w objęciach cieszących się kolegów z Lechii.

Dalej widzimy, jak kibice uciekają z trybun i w końcu także piłkarze z trenerami. Do bardzo silnego wiatru i wyładowań atmosferycznych dołączyło oberwanie chmury.

Spotkanie udało się jednak w tych dramatycznych okolicznościach wznowić i dokończyć, bo w końcu deszcz zelżał. Minimalnie lepsza była Lechia Zielona Góra. Warta Gorzów na pierwsze zwycięstwo w wojewódzkim Pucharze Polski musi poczekać przynajmniej rok.

LECHIA ZIELONA GÓRA – WARTA GORZÓW po dogrywce 1:0 (0:0, 0:0)

BRAMKA: Sitko (91.).

LECHIA: Fabisiak – M. Maćkowiak (58. Ł. Maćkowiak), Lechowicz, Ostrowski, Babij – Łoboda, Athenstadt (91. Sitko), Surożyński (105. Vinicius), Soszyński, Zientarski (78. Kaczmarczyk) – Mycan.

WARTA: Bukowski – Błajewski, Śledzicki, Siwiński, Majerczyk (99. Woźniak) – Ufir, Marchel, Gardzielewicz (99. Zdzichowski), Duda, Mikołajczak (80. Rybicki) – Krauz (49. Burzyński).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz
Więcej