W przedostatniej kolejce trzecioligowego sezonu 2021/22 piłkarze MKS Kluczbork pokonali w piątek Wartę Gorzów 3:0. Czy nasz zespół utrzyma się, przekonamy się w środę, 15 czerwca. W tej chwili już nie wszystko zależy od warciarzy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po fatalnej jesieni piłkarze Warty dzielnie podnosili się przez prawie całą rundę wiosenną i wydawało się, że szybciej zapewnią sobie utrzymanie, ale w końcu złapali zadyszkę. Przez to właśnie spadli na ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli. Przed piątkowym meczem w Kluczborku mieli zaledwie punkt przewagi nad Piastem Żmigród, a więc finisz sezonu zapowiadał się niezwykle nerwowo. Wciąż jednak wszystko było w naszych rękach.

- Uważam, że jesteśmy w stanie zakończyć ten szalony wyścig o utrzymanie już właśnie w Kluczborku, gdzie liczymy na komplet punktów - zapowiadał trener Mateusz Konefał. - Byle nie przegrać tej konfrontacji w głowach, z samym sobą. Wiem, że zawodnicy, który wyjdą na boisko, kochają grać w piłkę. Niech się zatem tym cieszą, że wciąż jesteśmy w grze o trzecią ligę, mamy pozostanie w lidze na wyciągnięcie ręki. Po tym, co działo się w pierwszej rundzie, przecież wcale się na to nie zapowiadało. Walka na całego i możemy odebrać wszyscy razem bardzo fajną nagrodę.

Gorzowianie zdobyli w rundzie wiosennej aż 26 pkt, ale MKS był minimalnie lepszy - 27 pkt. Dzisiaj na boisko w Kluczborku wychodziły zatem dwa zespoły, które dzięki znakomitej szarży w rewanżach uciekły ze strefy spadkowej.

Od początku spotkania zawodnicy obu stron żwawo i chętnie poruszali się po boisku. Przez cały mecz słyszeliśmy głośną muzykę artystów szykujących się w pobliżu do koncertów na Dniach Kluczborka. Niestety, szczególnie w drugiej połowie nasi piłkarze przyłożyli rękę do tego, aby rywale dziś i jutro wieczorem świetnie się w czasie występów muzycznych bawili, bo oni już mogą świętować utrzymanie.

W porównaniu z ostatnimi spotkaniami w Warcie mieliśmy małe przemeblowanie. Obok kapitana Pawła Krauza tym razem naszym najbardziej wysuniętym graczem był Karol Gardzielewicz. W jego miejsce na lewe skrzydło przeniósł się z prawej strony Dawid Ufir, a przy prawej linii od początku operował Brajan Burzyński.

Mecz zaczął się źle dla gorzowian. W 10. minucie kiks w polu karnym popełnił jeden z naszych środkowych obrońców Mateusz Ogrodowski. Przepuścił pod nogą proste podanie. Piłka trafiła do zawodnika Kluczborka, którego sfaulował Dominik Siwiński. Ewidentny rzut karny i pewne trafienie Marcina Przybylskiego.

Goście nie zwiesili głów, szybko wykonywali trzy rzuty rożne. W 18. minucie z 15 metrów minimalnie nad poprzeczką przeniósł piłkę Gardzielewicz. W 24. minucie po wrzutce z rogu Siwiński musiał wyrównać strzałem z głowy! Niestety, będąc niepilnowanym, z bliskiej odległości nie trafił w światło bramki MKS.

Do końca pierwszej części jeszcze dwa razy zobaczyliśmy piłkę w siatce warciarzy. Na szczęście za każdym razem sędziowie goli nie uznawali, dopatrując się spalonego. W pierwszej sytuacji sprawa była ewidentna, za to w 38. minucie gospodarze bardzo mocno protestowali.

W przerwie mieliśmy dwie zmiany w Warcie i niestety, jak już wspominaliśmy, znacznie słabszą drugą połowę w wykonaniu naszej drużyny. Praktycznie nie zagrażaliśmy MKS, za to sami straciliśmy jeszcze dwie bramki. W roli głównej wystąpił Lucjan Zieliński, kapitan Kluczborka. Szczególnie mocno zabolał gol z 79. minuty, gdzie ten zawodnik jednocześnie w dziecinny sposób wyprowadził w pole Siwińskiego i Adriana Bielawskiego.

Teraz już nie wszystko zależy od warciarzy. W sobotę, 11 czerwca, od godz. 18 będziemy zaglądać do Bytomia, gdzie po sensację pojedzie Piast Żmigród. W środę, 15 czerwca, o godz. 17.30 gramy o wszystko na stadionie przy Olimpijskiej ze Ślęzą Wrocław. Warta Gorzów nadal w trzeciej lidze? Mocno w to wierzymy, ale pewności wciąż nie mamy, bo w ostatnich pięciu meczach zdobyliśmy tylko 2 pkt i straciliśmy aż 11 goli.

MKS KLUCZBORK - WARTA GORZÓW 3:0 (1:0)

BRAMKI: Przybylski (11. z karnego), Zieliński dwie (79., 81.)

WARTA: Bukowski - Bielawski, Siwiński, Ogrodowski, Majerczyk - Burzyński (46. min Śledzicki), Marchel, Gardzielewicz (46. min Mikołajczak), Jachno (55. min Duda), Ufir (55. min Surmański, 73. min Hrabski) - Krauz.

WYNIKI Z 33. KOLEJKI:

MKS Kluczbork - WARTA GORZÓW 3:0, Rekord Bielsko-Biała - Karkonosze Jelenia Góra 2:1, Zagłębie II Lubin - Stal Brzeg 3:2.

  • 1. Zagłębie II Lubin 33 76 84:40
  • 2. Ślęza Wrocław 32 63 77:35
  • 3. Polonia Bytom 32 62 61:33
  • 4. Rekord Bielsko-Biała 34 62 70:43
  • 5. Miedź II Legnica 32 52 53:56
  • 6. LKS Goczałkowice-Zdrój 32 50 44:39
  • 7. Górnik II Zabrze 32 48 45:45
  • 8. Stal Brzeg 34 46 51:47
  • 9. Pniówek 74 Pawłowice 32 44 50:52
  • 10. MKS Kluczbork 33 42 54:56
  • 11. Lechia Zielona Góra 32 39 42:41
  • 12. Gwarek Tarnowskie Góry 32 38 43:48
  • 13. Carina Gubin 32 38 39:45
  • 14. Odra Wodzisław Śląski 32 37 41:63
  • 15. WARTA GORZÓW 33 36 40:52
  • 16. Piast Żmigród 32 35 44:69
  • 17. Karkonosze Jelenia Góra 33 30 39:65
  • 18. Foto Higiena Gać 32 15 26:74

Pierwszy zespół awansuje do drugiej ligi. Trzy ostatnie drużyny spadną do regionalnych czwartych lig.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Roman Imielski poleca
Więcej