Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W przeszłości kilka razy usłyszeliśmy takie zdanie, że męska koszykówka to wizytówka Zielonej Góry, dlatego Gorzów powinien skupić się wyłącznie na baskecie kobiecym. Przez lata te słowa działały jak jakaś klątwa. Dzisiaj została oficjalnie zdjęta, a kilka pokoleń tych, którzy przewinęli się przez szkolne czy podwórkowe boiska, grali w ligach w koszykówkę dla innych miast, znów mają w Gorzowie drużynę, wokół której mogą się jednoczyć, wspierać ją.

Przeniesienie turnieju finałowego o awans do drugiej ligi do nowej hali pokazało, jak pokaźne jest to środowisko w naszym mieście, ile ma dobrej energii. Były przeszkody. Onlajnersi właściwie w nowym miejscu, przed kluczowymi grami, nie mieli jak potrenować, wkurzają niedoróbki. Nie chce się wierzyć, że miasto inwestuje tyle milionów w Centrum Edukacji Zawodowej i Biznesu, w nową halę sportową dla uczniów, a oszczędza na detalach. Nawierzchni, porządnych koszach, tablicy wyników.

- Tu mieliśmy coś za coś - mówił Andrzej Stefanowicz. - Dziękujemy, że zostaliśmy przyjęci w tym obiekcie, stanęliśmy na głowie, aby przystosować go do finałowego turnieju. Dzięki temu, mając możliwość zaproszenia widzów na porządne trybuny, zobaczyliśmy, ilu mamy kibiców, jak wielu przyjaciół. Jestem naprawdę szczęśliwy, widząc to, co działo się na naszym meczu.

Ta druga liga tuż za rogiem musiała podziałać na wyobraźnię, ciążyła jak plecak z kilkoma solidnymi kamieniami. Delikatnie mówiąc, nie byliśmy skuteczni (tylko niecałe 32 proc. trafionych rzutów z gry), zupełnie nie siedziała trójka, choć były otwarte pozycje (7/35). Nasi rzucali z dystansu, bo mocniejsi fizycznie rywale konsekwentnie starali się zamykać pole trzech sekund, fragmentami bronili też strefą. Wbiegając, wydawało się, w otwarte pasy na wprost kosza lub ze skrzydeł, nadziewaliśmy się na bloki. W tym elemencie przegraliśmy 1-6.

Gorzowianie wygrali dość pewnie, a więc musieli mieć w tym arcyważnym meczu o przyszłość klubu swoje przewagi. Naprawdę dobrze broniliśmy, byliśmy znacznie bardziej mobilni. Dzięki temu wymusiliśmy na Orłach aż 30 strat. Przy niskiej skuteczności, zdobyliśmy 75 pkt, bo wykonaliśmy aż 82 akcje rzutowe, przy 57 przeciwnika. W punktach ze strat byliśmy lepsi 21:7, zamiataliśmy w szybkim ataku 26:7. Wreszcie wygraliśmy pojedynek ławek 21:14.

Doświadczeni Szymon Latecki i Marek Mańkowski dawali drużynie spokój na rozegraniu, choć drugi z wymienionych nie zdobył tym razem żadnych punktów. Te były dziełem przede wszystkim dynamicznych i skocznych, a do tego sprytnych - Norberta Grzegorczyka i Konrada Jelskiego. Swoje zrobił też Michał Cheba, MVP turnieju półfinałowego.

Grzegorczyk trafił 7/11 rzutów z gry, 2/2 za trzy, miał 8 zbiórek. U Jelskiego skuteczność do zapomnienia - jedynie 23 procent, ale reszta linijki statystycznej imponująca: 8 zbiórek, z tego 5 w ataku, 5 asyst, 6 przechwytów. Z nim na boisku zespół był aż 25 pkt na plusie.

W drugiej kwarcie prowadziliśmy już 57:35, goście z Ziębic pokazywali jednak, że przyjechali na finał powalczyć do końca. Kilka razy niwelowali przewagę Onlajnersów do mniej niż 10 pkt. Ostatecznie jednak to gospodarze mieli ten pojedynek pod kontrolą od początku do końca. Zagrali całym składem, na boisku pojawiło się 12 zawodników.

W sobotę gorzowianie nie grają, ale z pewnością meczu nie odpuszczą, będą trzymać kciuki za drużynę z Siechnic, aby ona również pokonała Orła Ziębice. Wtedy koszykarska męska druga liga dla Gorzowa w sezonie 2022/23 będzie już pewna. A w niedzielę zagramy już tylko o zwycięstwo w turnieju. Taki jest nasz wymarzony scenariusz, ale z euforią jeszcze chwilę się wstrzymajmy. Dopóki piłka w grze...

ONLAJNERSI KANGOO BASKET GORZÓW - ORZEŁ ZIĘBICE 75:62

KWARTY: 22:12, 16:14, 21:21, 16:15.

KANGOO BASKET: Grzegorczyk 21 (2x3), Jelski 19 (2), Latecki 8, Jercha 3 (1), Zawadzki 3 (1) oraz Cheba 14, Kiedrowicz 4, Jachimowski 3 (1), Mańkowski, Dreczkowski, Bury, Kaczmarek.

ORZEŁ: Wilk 15, Barycza 12, Siołek 10 (1x3), Zieliński 10 (1), Szal 1 oraz Zyber 9 (1), Kłyż 3 (1), Hreciński 2, Jedynak.

WYNIKI I PROGRAM TURNIEJU FINAŁOWEGO O DRUGĄ LIGĘ W GORZOWIE:

piątek, 6 maja

ONLAJNERSI KANGOO BASKET GORZÓW - Orzeł Ziębice 75:62

sobota, 7 maja

godz. 18: Orzeł Ziębice - Centrum Medyczne Magnolia Siechnice

niedziela, 8 maja

godz. 12: Centrum Medyczne Magnolia Siechnice - ONLAJNERSI KANGOO BASKET GORZÓW

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.