Kapitan Stali Bartosz Zmarzlik, u którego w boksie widzieliśmy w poniedziałkowe popołudnie m.in. kolegę z gorzowskiej drużyny, mieszkającego w Bydgoszczy Szymona Woźniaka, przywiózł w pięciu startach cztery trójki. Tylko w 12. wyścigu przyjechał do mety za Patrykiem Dudkiem i Duńczykiem Nickim Pedersenem.
W 8. biegu lepiej od Zmarzlika z pierwszego wirażu wyjechał Australijczyk Jason Doyle. Dzięki temu mieliśmy piękne ściganie na bydgoskim torze na dystansie czterech okrążeń. Gorzowianin na dobre minął zawodnika Unii Leszno na ostatnim łuku.
- Myślę, że wszystkie ataki były czyste. Fajnie jest tak się pościgać - opowiadał Zmarzlik. - Analizowałem na bieżąco, co Jason robi i jak zachowuje się tor. Trzecie i czwarte okrążenie przejechałem już bardzo dobrze i w końcu wysunąłem się na pierwsze miejsce.
W tym roku w Bydgoszczy Zmarzlik wygrał już Kryterium Asów, był także na krótkim zgrupowaniu kadry, dlatego ten tor ma bardzo dobrze rozpracowany.
- Rozkręcamy się, jeszcze jest co poprawiać - śmiał się w swoim stylu zawodnik Stali. Wygrane Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi, trzeci raz z rzędu Złoty Kask, ostatnio pierwsza runda cyklu Grand Prix 2022 w Gorican w Chorwacji, a do tego po czterech kolejkach najwyższa średnia w PGE Ekstralidze. I to wszystko jeszcze przed 2 maja. A Zmarzlik mówi, że jeszcze się rozkręca...
Przed poniedziałkowym meczem do Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski trafił 47-letni Piotr Protasiewicz, który ogłosił, że po sezonie 2022 kończy karierę.
- Jak widać na torze, zostawiam polski żużel w dobrych rękach. Nie zazdroszczę moim kolegom, bo jak w moich czasach ja musiałem walczyć z fenomenalnym Tomaszem Gollobem, tak oni teraz mają Bartka Zmarzlika - powiedział żużlowiec Falubazu Zielona Góra, w przeszłości również zawodnik WTS-u Wrocław, Polonii Bydgoszcz czy Apatora Toruń, mistrz świata juniorów z 1996 r. oraz trzykrotny złoty medalista Drużynowego Pucharu Świata.
POLSKA - RESZTA ŚWIATA 51:38
POLSKA: Bartosz Zmarzlik 13 (3, 3, 3, 1, 3), Paweł Przedpełski 3 (1, 1, 1, 0, 0), Janusz Kołodziej 10 + 1 bonus (3, 1, 3, 2, 1), Patryk Dudek 9 + 2 (2, 2, 2, 3, 0), Maciej Janowski 9 (2, d, 3, 1, 3), Wiktor Przyjemski 7 + 2 (1, 2, 1, 1, 2).
RESZTA ŚWIATA: Fredrik Lindgren 12 (2, 3, 2, 3, 2), David Bellego 1 (0, 0, 0, 0, 1), Jason Doyle 10 + 1 (1, 3, 2, 3, 1), Kenneth Bjerre 2 + 1 (0, d, 0, 2, 0), Nicki Pedersen 9 (3, 2, d, 2, 2), Francis Gusts 4 (0, 0, 1, 0, 3).
W niedzielę, 15 maja, o godz. 14, na stadionie w Poznaniu odbędzie się duża międzynarodowa impreza żużlowa - Enea European Team Speedway Championship. W jej premierowej edycji wezmą udział cztery narodowe reprezentacje - Wielka Brytania, Dania, Szwecja i Polska.
To powrót do prawdziwej rywalizacji drużynowej na żużlu, tylko w europejskim wydaniu. Każdy zespół będzie się składał z czterech zawodników i rezerwowego. Formuła turnieju przewiduje 20 wyścigów, po których wyłonieni zostaną medaliści drużynowych mistrzostw Europy.
Wszystkie zespoły potwierdziły udział w najsilniejszych składach. Polskę będzie reprezentował m.in. Bartosz Zmarzlik. Możemy więc być pewni, że na poznańskim torze zobaczymy czołowych żużlowców na świecie. Zwycięski zespół otrzyma okazały puchar, a pula nagród dla wszystkich uczestników wyniesie 70 tys. euro.
- Od dawna myśleliśmy o powrocie do klasycznej rywalizacji drużynowej i wreszcie się to udało. Po raz pierwszy pojedziemy o tytuł mistrzów Europy - powiedział Piotr Szymański, przewodniczący Komisji Wyścigów Torowych FIM Europe oraz szef Głównej Komisji Sportu Żużlowego. - Składy będą pięcioosobowe. Jestem pewien, że taka formuła wpisuje się w oczekiwania kibiców. Mam zapewnienie od menedżerów poszczególnych reprezentacji, że wszyscy pojadą w najsilniejszych zestawieniach personalnych. Jestem pewien, że czeka nas wspaniała impreza, która w kolejnych latach doczeka się także przynajmniej półfinałów i będzie się odbywała niezależnie od Drużynowego Pucharu Świata.
Materiał promocyjny partnera
Materiał promocyjny partnera
Materiał promocyjny partnera