Duże zmiany w indywidualnych mistrzostwach Polski na żużlu. Od 2022 r. wprowadzono szereg nowości, które mają za zadanie uatrakcyjnić rywalizację o tytuł najlepszego polskiego zawodnika. Co będzie musiał zrobić Bartosz Zmarzlik ze Stali Gorzów, aby obronić złoto?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwsze w karierze zwycięstwo w IMP, Bartosz Zmarzlik odniósł w 2021 r. w Lesznie. Tam w wielkim finale pokonał Macieja Janowskiego i Janusza Kołodzieja. Jak się właśnie okazało, na co najmniej pięć lat to był ostatni krajowy żużlowy szczyt w starej, jednodniowej formule.

Od teraz jedną z najważniejszych zmian będzie rozgrywanie indywidualnych mistrzostw Polski w formie kilku turniejów finałowych. Tym samym najlepszego krajowego żużlowca nie poznamy po jednym finale, a aż trzech.

Będzie to pierwszy przypadek, w którym medaliści IMP nie zostaną wyłonieni w ciągu jednego dnia od 1988 r., kiedy w Lesznie odbył się finał dwudniowy, a do klasyfikacji wliczano wszystkie punkty. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce jedynie w Toruniu w sezonie 1987. W latach 1953-1956 mistrza Polski wyłaniano w kilku rundach (trzech, czterech lub pięciu), lecz wówczas do końcowej klasyfikacji wliczano trzy najlepsze rezultaty.

Indywidualnego mistrza Polski w sezonie 2022 poznamy zatem po trzech finałach. Po raz pierwszy w historii zmagania te zyskały sponsora tytularnego i wspomniana umowa ma obowiązywać na pięć lat. Tym samym obowiązującą nazwą będą Canal+ Online Indywidualne Mistrzostwa Polski, a co się z tym wiąże transmisje z finałów IMP będą przeprowadzane w telewizji Canal+ co najmniej do 2026 r.

Zmianie uległa nie tylko formuła finału, ale również i eliminacji. Od 2022 r. będą się one składać z czterech ćwierćfinałów i jednego półfinału (zamiast dwóch z poprzednich sezonów). Z każdego ćwierćfinału awans ma uzyskać najlepsza czwórka, która rywalizować będzie w półfinale. Z tego turnieju do cyklu finałów IMP przejdzie ośmiu czołowych zawodników, a ci, którzy zajmą miejsca 9. i 10. mają pełnić rolę rezerwowych. Dodatkowo zagwarantowane miejsce w gronie finalistów mają medaliści z ubiegłego roku, stali uczestnicy cyklu Grand Prix oraz młodzieżowy indywidualny mistrz Polski z poprzedniego sezonu. Ostatnie miejsca zostaną obsadzone przez zawodników z tzw. dzikimi kartami, w liczbie i na zasadach ustalonych przez Główną Komisję Sportu Żużlowego. To będzie konieczne choćby w sytuacji zdublowania się zawodników, gdyż np. Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski są jednocześnie medalistami z 2021 r. oraz stałymi uczestnikami cyklu GP na sezon 2022.

- W końcu będziemy mieli żużlowego mistrza Polski, który zostanie wyłoniony w sprawiedliwy sposób. Wiele razy było tak, że sędzia nie zauważył, kogo wykluczyć i ten ktoś tracił szansę na tytuł. Teraz będzie to uporządkowane i sprawiedliwe - powiedział Tomasz Gollob, który złoty medal IMP wygrywał aż osiem razy. Pięć razy żużlowym mistrzem kraju był Zenon Plech.

Trzy turnieje finałowe rozegrane zostaną na podobnych zasadach, jak te, które obowiązywały w indywidualnych mistrzostwach Polski od 2013 r.

Po serii zasadniczej, składającej się z 20 wyścigów, odbędzie się bieg półfinałowy oraz wielki finał. Do tego ostatniego bezpośredni awans uzyska czołowa dwójka z części głównej turnieju, a kolejne dwa miejsca zajmie dwóch najlepszych zawodników z półfinału. Końcowa kolejność pojedynczych finałów będzie ustalona na podstawie dwóch ostatnich biegów dnia. Pierwszą czwórkę poznamy po finale, miejsce piąte przypadnie trzeciemu zawodnikowi półfinału, a szóste czwartemu.

Do klasyfikacji punktowej wliczać będą się wyniki z serii zasadniczej oraz wyścigu finałowego (nie będzie punktów za półfinał). Nowością będzie natomiast przyznanie dodatkowego „oczka" dla zawodnika, który w każdym z turniejów finałowych uzyska największą liczbę zwycięstw (wliczając wyścigi 1-20 oraz finał). Jeśli dwóch zawodników będzie się legitymowało taką samą liczbą wygranych, wówczas wspomniany punkt otrzyma ten, który zajął wyższą końcową pozycję w danym turnieju. W każdych zawodach można będzie zatem uzyskać maksymalnie 19 pkt – sześć za zwycięstwa w biegach oraz jeden dodatkowy.

Nowa formuła została wypracowana w trybie konsultacji, które były przeprowadzone w szerszym gronie osób, ściśle związanych ze sportem żużlowym. Znaleźli się w nim, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Piotr Szymański, członek Głównej Komisji Sportu Żużlowego, Zbigniew Fiałkowski, prezes Stowarzyszenia Żużlowców Metanol Krzysztof Cegielski, najlepszy zawodnik w historii IMP Tomasz Gollob, aktualny krajowy czempion Bartosz Zmarzlik oraz dwukrotny mistrz z lat 2015 i 2020 – Maciej Janowski.

- Kolejna rzecz, która nas otwiera na żużel. Dobrze, że nie trzeba się będzie skupiać na jedną minutę, która będzie decydowała o wszystkim. Myślę, że to się przyjmie dość fajnie – powiedział Zmarzlik.

Nowa formuła i zwiększenie liczby finałów wiąże się również ze znacznym wzrostem wynagrodzenia za udział w turniejach o IMP. Pula nagród za każdą rundę finałową wyniesie bowiem ponad 500 tys. zł. Zwycięzca pojedynczego finału może zainkasować w tym wypadku nawet 20 tys., a do każdej z pozycji będzie przypisana odpowiednia stawka (za 16. miejsce - 7,5 tys. zł).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej