Koniec fajnej przygody piłkarzy ręcznych Stali Gorzów w Pucharze Polski. Analizując ostatnie, naprawdę dobre występy tarnowian, mieliśmy obawy, że ten rywal z ekstraklasy może być już za silny dla naszych zawodników, rywalizujących w niższej Lidze Centralnej. Goście odjechali nam w środę pod koniec pierwszej połowy i spokojnie wywalczyli awans do ćwierćfinału.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dobrze, że stalowcy od razu znaleźli się w nowej, mocnej Lidze Centralnej, która aktualnie jest zapleczem męskiej PGNiG Superligi. Gorzowianie mieli trudny początek, ale dalej punktują bardzo dobrze i są w ścisłej czołówce. To nam na razie musi wystarczyć, bo na awans do ekstraklasy dzisiaj się nie porwiemy. – To będzie nasz plan, gdy tylko przeprowadzimy się do nowoczesnej, porządnej hali budowanej przy Słowiance – zapowiadają działacze Stali. Hala ma być gotowa na początku 2023 r.

Dziś, aby jak najdłużej mieć kontakt z krajową elitą piłkarzy ręcznych, trzeba porządnie powalczyć w Pucharze Polski. W sezonie 2021/22 to się fajnie żółto-niebieskim udało. Jako jedna z dwóch drużyn z Ligi Centralnej dotarli do 1/8 pucharowych zmagań.

W połowie stycznia w 1/16 pokonaliśmy w swojej hali Wybrzeże Gdańsk 25:24 i dzięki temu w krótkim czasie mogliśmy gościć następnego ekstraligowca. Unię Tarnów przyszło zobaczyć naprawdę wielu kibiców. Hala przy Szarych Szeregów już dawno nie była tak pełna.

– Zagraliśmy z Wybrzeżem rewelacyjny mecz – mówił Oskar Serpina, grający trener Stali Gorzów. – Wspięliśmy się na wyżyny swoich możliwości, popełniliśmy bardzo mało błędów. Z Unią musimy zagrać tak samo znakomicie, aby znów spróbować sprawić sensację.

Szwedzki trener Patrik Liljestrand, wicemistrz olimpijski z 1992 r. z doświadczeniem w niemieckich klubach, już raz prowadził zespół w Gorzowie. To było w styczniu 2019 r., zaraz po tym, jak objął MKS Kalisz. Wtedy w towarzyskiej grze w Stal Handball Cup ograł gospodarzy 30:23.

W środę to gracze jego Unii Tarnów, którą prowadzi od kwietnia 2020 r., rzucili pierwsze gole, ładnie wyprowadzili obu swoich skrzydłowych. Dodajmy, że ważną postacią gości był w pucharowym starciu syn trenera, 21-letni bramkarz Casper Liljestrand.

Gorzowianie potrzebowali kilku minut, aby dopasować swój atak do niezwykle agresywnej i aktywnej obrony rywali, prosto z poziomu ekstraklasy. Tu nie było centymetra miejsca, każde wbiegnięcie w strefę Unii bolało. W końcu jednak i stalowcy potrafili coś dorzucić. Oszukiwał tarnowian rzutami z podłoża Bartosz Starzyński, udało się ładnie dograć piłkę do kołowego Dawida Pietrzkiewicza, efektownego gola z drugiej linii rzucił skrzydłowy Mateusz Stupiński.

Na prawym skrzydle najlepsze zawody w barwach Stali rozgrywał Michał Lemaniak, rzucił dziewięć bramek. Zawodnik, który 15 lutego skończy 25 lat, doskonale wie, co to poziom PGNiG Superligi. Przecież w poprzednich sezonach grał dla Gwardii Opole.

– Faktycznie potrzebowaliśmy chwili na adaptację do warunków, które Unia postawiła w obronie – opowiadał Lemaniak. – 20 minut zagraliśmy jak równy z równym, nawet mieliśmy minimalne prowadzenie. Niestety dysponujący znacznie szerszym składem tarnowianie wyciągali kolejne atuty i w końcu w ostatnich minutach pierwszej części nas zdominowali, odjechali na pięć bramek. Po przerwie już mieli ten pojedynek pod kontrolą. Pucharowa przygoda dla Stali się kończy, ale myślę, że to było naprawdę fajne granie, atrakcja dla nas i kibiców.

Ukrainiec Taras Minocki wszedł z ławki rezerwowych i pokazał, czemu go chcieli w Lidze Mistrzów. Duży talent potwierdził dobrze nam znany 22-latek Wojciech Dadej, który zaczynał swoją karierę w Gryfinie, w przeszłości w Gorzowie odbierał nagrodę dla najlepszego zawodnika młodzieżowego turnieju „Misia". Unia ostatecznie wysoko zwyciężyła jak najbardziej zasłużenie. My cieszymy się chociaż z tych 20 minut na ekstraligowym poziomie. Liczymy, że w przyszłości tych minut będzie więcej, a mecze z rywalami z PGNiG Superligi już co tydzień.

Niższy poziom rozgrywek ostatecznie będzie miał swojego reprezentanta w ćwierćfinale Pucharu Polski, bo AZS AWF Biała Podlaska pokonał w środę Stal Mielec 33:24.

Na żywo stalowców możemy ponownie zobaczyć już za chwilę, jeszcze w Lidze Centralnej. W sobotę 12 lutego o godz. 17 podejmiemy Nielbę Wągrowiec, którą w pierwszej rundzie ograliśmy 31:29.

BUDNEX STAL GORZÓW – GRUPA AZOTY UNIA TARNÓW 26:35 (12:17)

STAL: Marciniak, Nowicki – Lemaniak 9, Starzyński 7, Stupiński 7, Kłak 1, Pietrzkiewicz 1, Renicki 1, Gintowt, Droździk, Nieradko, Kiersnowski, Malarek.

UNIA: Małecki, C. Liljestrand – Minocki 6, Buszkow 5, Sikora 5, Dadej 4, Kużdeba 4, Yoshida 4, Matsuura 4, Pinda 1, Kaźmierczak 1, Mrozowicz 1, Wojdan, Sanek.

WYNIKI 1/8 PUCHARU POLSKI PIŁKARZY RĘCZNYCH

wtorek, 8 lutego

Energa MKS Kalisz – Sandra Spa Pogoń Szczecin w rzutach karnych 4:2, 23:23 (12:11)

środa, 9 lutego

BUDNEX STAL GORZÓW – Grupa Azoty Unia Tarnów 26:35 (12:17)

AZS AWF Biała Podlaska – Handball Stal Mielec 33:24 (17:12)

MMTS Kwidzyn – Azoty Puławy 26:32 (15:19)

środa, 16 lutego

Chrobry Głogów – Piotrkowianin Piotrków Tryb.

Zespoły Vive Kielce (obrońca PP) i Wisły Płock dołączą do rywalizacji w późniejszych rundach. Wisła zagra od ćwierćfinału, a Vive od półfinału.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat