Ostatniego dnia 2021 r. żużlowy klub z Gorzowa ogłosił: "Jest porozumienie z naszym wychowankiem, w nadchodzącym sezonie Mateusz Bartkowiak znów pojedzie dla Stali". Wydaje się, że w tym momencie kończą się problemy z formacją młodzieżową w zespole żółto-niebieskich.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Chuchajmy i dmuchajmy na tego dzieciaka ze Stali" – pisaliśmy w lipcu 2018 r., gdy 15-letni Mateusz Bartkowiak zdobył srebrny medal w finale młodzieżowych mistrzostw świata w klasie motocykli 250 cc. Trzy lata wcześniej był mistrzem Polski w miniżużlu.

Bartkowiak skończył 16 lat i od razu został rzucony na głęboką wodę, bo wiemy, jaka w PGE Ekstralidze jest konkurencja. W sezonie 2019 w najwyższej lidze przejechał 34 wyścigi, w których zdobył 21 pkt.

Zapamiętaliśmy, jaki fajny prezent zrobił mamie na urodziny. W czasie meczu w Lesznie zdobył swoje pierwsze punkty w elicie – i od razu trzy. Wygrał czwarty wyścig przed Bartoszem Zmarzlikiem, Dominikiem Kuberą i Piotrem Pawlickim. – Po co standardowo kupować kwiaty, lepiej zabrać pierwszą w życiu trójkę – śmiał się młodzian z Gorzowa.

Bartkowiak wiele obiecywał sobie po kolejnym sezonie, w końcu w 2020 r. miał wjechać już ze sporym doświadczeniem. Niestety, rozgrywki zostały opóźnione przez pandemię koronawirusa, rozpoczęły się dopiero w czerwcu, bez rozjeżdżenia, którego potrzebują młodsi żużlowcy. Cztery starty w lidze i cztery zera. W lipcu błąd rywala i ciężki wypadek na zawodach młodzieżowych w Grudziądzu. Poważny uraz kręgosłupa.

W sezonie 2021 był na już wypożyczeniu do Grudziądza. Bartkowiak sam na takie rozwiązanie nalegał. Uznał, że odbudowanie się po kontuzji w nowym środowisku to będzie dla niego najlepsze rozwiązanie. Rzutem na taśmę utrzymał się z GKM w żużlowej ekstraklasie kosztem Falubazu Zielona Góra. Też niestety przyplątały się problemy ze zdrowiem. Ostatecznie 18-latek pojechał w 39 wyścigach, w których zdobył 28 pkt.

Kolejne rozgrywki Bartkowiak miał znów spędzić w Stali, ale najpierw usłyszeliśmy, że do gorzowskiego klubu przesłał zwolnienie lekarskie i najchętniej zostałby dalej w Grudziądzu. – To prawda, że wysłałem do klubu oświadczenie o stanie zdrowia, ponieważ jestem w trakcie leczenia kontuzji, której doznałem w sezonie 2021 – przekazał młody żużlowiec.

Nie pojawił się na prezentacji drużyny, ale klub trzymał się swojego stanowiska: Bartkowiak w 2022 r. powinien wrócić do Gorzowa i dalej startować dla drużyny, z którą ma ważny kontrakt.

W końcu najlepsze wieści otrzymaliśmy ostatniego dnia 2021 r. – Jest porozumienie z Mateuszem, wszelkie wątpliwości zostały wyjaśnione – przekazał Tomasz Michalski, dyrektor zarządzający w Stali. – Chwilę mnie tu nie było, ale to prawda, że wracam do ścigania na „Jancarzu" – dodał sam Bartkowiak. – Do zobaczenia za kilka tygodni na pierwszych zawodach nowego sezonu.

Wydaje się, że w tym momencie kończą się problemy z formacją młodzieżową w zespole żółto-niebieskich. Od początku rozgrywek PGE Ekstraligi Bartkowiak, przed którym jeszcze aż trzy lata w roli juniora, powinien być jej liderem. Od 7 czerwca do akcji będzie mógł wkroczyć również utalentowany Oskar Paluch. Wygląda na to, że gorzowianie już nie będą się upierać przy tym, by do macierzystego klubu wrócił Alan Szczotka, i w przypadku tego zawodnika, jeśli będzie zainteresowanie, zgodzą się na kolejne wypożyczenie.

STAL GORZÓW 2022

  • seniorzy – Bartosz Zmarzlik, Szymon Woźniak, Martin Vaculik (Słowiacja), Anders Thomsen (Dania),
  • U24 – Patrick Hansen (Dania), Wiktor Jasiński, Kamil Nowacki,
  • juniorzy – Mateusz Bartkowiak, Oskar Paluch (od 7 czerwca 2022 r.), Kamil Pytlewski, Oliwier Ralcewicz, Oskar Hurysz.
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej