Duża niespodzianka, a także piękny prezent na święta? Patrząc na aktualny skład naszej drużyny - zdecydowanie. I drugi z rzędu, cenny sukces w rozgrywkach ligowych, chyba już teraz ostatecznie kierujący gorzowianki na właściwie tory. PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów - VBW Arka Gdynia 62:59.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak zwykle w tym sezonie, pierwszą rzeczą przed meczami gorzowskich koszykarek jest wyliczanie aktualnych absencji. Wcześniej wiedzieliśmy, że niestety ponownie problemy z kręgosłupem dopadły Annę Makurat (latem przechodziła długą rehabilitację). Młoda Polka wypadła z gry na dłużej. Ciągle leczy się Amerykanka Stella Johnson. Dodatkowo, w trakcie ostatniego, zwycięskiego pojedynku we Wrocławiu, urazów nabawiły się Bułgarka Borisława Christowa oraz Dominika Owczarzak. Żadnej z nich do świątecznej niedzieli i domowego starcia z obrończyniami złota z Gdyni, nie udało się doprowadzić do pełnej sprawności.

Stella Johnson (z lewej) i Borisława Christowa
Stella Johnson (z lewej) i Borisława Christowa  Fot. Piotr Kaczmarek, www.azsajpgorzow.pl

Gorzowianki rozpoczęły sezon bardzo przeciętnie i nie wszystko da się wytłumaczyć serią urazów. Z 16 rozegranych dotychczas w lidze i EuroCup meczów wygrały zaledwie sześć. To ostatnie zwycięstwo nad Ślęzą, liderującą w Energa Basket Lidze Kobiet, było najcenniejsze.

- To naprawdę straszne, że nie możemy potrenować i zagrać w pełnym składzie właściwie w żadnym tygodniu. We Wrocławiu mimo wszystko pokazałyśmy charakter oraz wielką determinację. Mimo trudności, wskazałyśmy kierunek na kolejne gry - mówiła Katarzyna Dźwigalska, kapitan naszego zespołu. Ona również doznała ostatnio kontuzji i tak naprawdę nie powinna wyjść przeciwko Gdyni na boisko.

Nie zachwyca też specjalnie Arka i tam podjęto decyzję o zmianie na ławce trenerskiej. W Gorzowie obrończynie złota po raz pierwszy poprowadziła Jelena Skerović, która tuż przed świętami zastąpiła Gundarsa Vetrę.

Jelena Skerović
Jelena Skerović  Fot. Piotr Kaczmarek, www.azsajpgorzow.pl

Arka przyjechała dzisiaj do nas w pełnym składzie. Dlatego zakładaliśmy, że nawet przy jakiejś niecodziennej mobilizacji i wyjątkowemu zaangażowaniu gospodyń, sensacja nie wchodziła w grę. Jak dobrze jest się czasami tak miło pomylić.

W 8. minucie 10:10 z gorzowskim zespołem remisowała Megan Gustafson. 25-letnia zawodniczka w poprzednim sezonie grała w naszych barwach, latem powędrowała do Arki. Dziś na początku to ona wyłącznie punktowała dla gości. W końcu trójkę dołożyła Chorwatka Ana Marija Begić i od tego momentu gdynianki na długo wyszły na prowadzenie, nawet różnicą 15 pkt - 42:27.

W jaki sposób wróciliśmy do meczu? Dzięki genialnemu fragmentowi w ataku Courtney Hurt, ale przede wszystkim zatrzymaliśmy Gdynię obroną strefową. Wysokie trzy zawodniczki pod koszem, wyżej bardzo aktywne Dźwigalska oraz Wiktoria Keller. To one wsadziły rywalki na karuzelę szalonej serii rzutów za 3 pkt. Koszykarki Arki nie potrafiły podać piłki bliżej kosza, a więc rzucały z dystansu. Aż 37 razy. Zdecydowanie za dużo, przy zaledwie ośmiu trafieniach. Obrończynie złota w EBLK nie są w ostatnich tygodniach demonami skuteczności i potwierdziło to się również dzisiaj.

Po drugiej stronie boiska gorzowianki odrabiały punkt po punkcie, aż w końcu wyszły na prowadzenie. Wymusiły też sporo fauli, po których z różnym skutkiem wykonywały rzuty wolne. Ważne, że było ich dużo (14/20). Jeszcze jeden nieudany rzut Gdyni z dystansu i koniec. Wielka radość! To nie miało prawa się dzisiaj wydarzyć, a jednak mistrzynie Polski poległy przy Chopina. Od teraz nasz zespół nareszcie legitymuje się w EBLK dodatnim bilansem 6-5. Obyśmy od teraz spoglądali już tylko w górę tabeli, szykując najlepszą jakość na tradycyjnie najważniejszą w każdym sezonie fazę play-off.

A czy Gdynia ma szansę obronić złoto? Na pewno ma bardzo wiele ukrytego potencjału, cieniem siebie jest np. Alice Kunek. Zobaczymy, czy trenerka Skerović tchnie w tę grupę nowe życie. Czekamy też, jakie ruchy kadrowe kluby EBLK wykonają do końca okna transferowego.

Kolejny mecz ligowy naszych koszykarek już w środę, 29 grudnia. Zagramy na wyjeździe z młodzieżową ekipą GTK Gdynia, czyli tak naprawdę rezerwami Arki, które dopuszczono do gry w EBLK w poprzednim sezonie, ze względu na małą ilość chętnych na występy w kobiecej ekstraklasie. Od tego momentu zespół GTK przegrał wszystkie spotkania.

POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA GORZÓW - VBW ARKA GDYNIA 62:59

KWARTY: 14:18, 13:19, 21:12, 14:10.

POLSKASTREFAINWESTYCJI: Hurt 24, Jones 15 (1x3), Tichonienko 10, Matkowska 3 (1), Dźwigalska oraz Keller 10, Michniewicz.

ARKA: Gustafson 12, Kastanek 7 (1x3), Szymkiewicz 5 (1), Bertsch 4, Lundquist 2 oraz Bernies 13 (3), Begić 7 (1), Kunek 4 (1), Podgórna 3 (1), Borkowska 2, Dobrowolska.

WYNIKI I PROGRAM 12. KOLEJKI:

środa, 22 grudnia

GTK Gdynia - Ślęza Wrocław 52:71, Enea AZS Poznań - Zagłębie Sosnowiec 62:78,

niedziela, 26 grudnia

POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA GORZÓW - VBW Arka Gdynia 62:59, Basket 25 Bydgoszcz - Energa Toruń 80:49,

środa, 5 stycznia

Polonia Warszawa - BC Polkowice.

  • 1. Ślęza Wrocław 11 19 841:767
  • 2. BC Polkowice 10 18 810:691
  • 3. VBW Arka Gdynia 11 18 879:689
  • 4. Basket 25 Bydgoszcz 11 17 835:805
  • 5. POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA 11 17 798:781
  • 6. Zagłębie Sosnowiec 11 17 857:881
  • 7. Pszczółka AZS UMCS Lublin 9 16 661:624
  • 8. Polonia Warszawa 9 15 701:684
  • 9. Enea AZS Poznań 11 13 761:839
  • 10. Energa Toruń 11 13 731:916
  • 11. GTK Gdynia 11 11 663:860

Osiem czołowych zespołów po sezonie zasadniczym zagra w fazie play-off o mistrzostwo Polski. Pozostałe drużyny zakończą rozgrywki. Ekipa z 11. miejsca straci prawo gry w EBLK w sezonie 2022/23.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej