Ponownie kłopoty ze zdrowiem wyeliminowały z gry Annę Makurat, już w trakcie meczu straciliśmy też Dominikę Owczarzak, która skręciła kostkę. Mimo to szkoda, że mocniej nie powalczyliśmy w sobotę z koszykarkami z Polkowic, bo rywalki nie zagrały jakiegoś wielkiego spotkania. Pokazały tyle, ile w tej chwili spokojnie na Gorzów wystarcza.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Krzyki trenera gości Karola Kowalewskiego na jednym z czasów pewnie było słychać nawet poza halą. To najlepszy dowód na to, że ekipa BC Polkowice nie była w sobotę sobą, zapewne rozgrywała w polskiej lidze i w EuroCup znacznie lepsze mecze. Rywalki miały spore problemy ze skutecznością i dzięki temu gorzowianki cały czas mogły mieć nadzieję na korzystny wynik.

– W gorzowskiej hali nigdy nie gra się łatwo i myślę, że gdyby zliczyć tu wszystkie rozegrane mecze, to Polkowice mają ujemny bilans – powiedział szkoleniowiec rywalek po meczu, gdy w końcu mógł odetchnąć. – Dlatego każda wygrana na tym terenie jest cenna.

Kowalewski tak próbował podnieść rangę tego sukcesu, choć prawda jest nieco inna. Ostatnio Gorzów wcale nie jest twierdzą. Słyszymy, że już musi być lepiej, teraz pójdzie już z górki, ale to są jedynie życzenia. Kłopoty zdrowotne cały czas osłabiają nasz skład jak jakaś karma za grzechy z przeszłości. Powiedzmy też uczciwie, że przez większość sezonu nie gramy niczego wielkiego, próbujemy radować się z wygranej z rywalkami z samego dołu tabeli Energa Basket Ligi Kobiet, choć prowadzimy z nimi jedynie 55 sekund. Statystyki nie oszukamy: do tej pory nasze koszykarki przegrały na różnych frontach 10 z 15 rozegranych pojedynków. Bardzo dużo.

Na Polkowice w końcu mieliśmy wyjść mocniejsi, ale znów się nie udało. Przykro, że Anna Makurat, która tyle miesięcy dochodziła do zdrowia przed sezonem, ponownie cierpi i teraz nie wiadomo, kiedy wróci na boisko. To duży polski talent. Po przejściu do Gorzowa, pewnie na chwilę, zupełnie jednak z tego nie korzystamy. Szkoda, że jej karierę niszczą kontuzje.

Odpowiadająca za rozegranie Dominika Owczarzak została w sobotę zniesiona na ławkę rezerwowych, gdy miała rozegrane zaledwie osiem minut. Niestety, uszkodziła staw skokowy.

W sobotę byliśmy kilka razy na minimalnym prowadzeniu dzięki więcej niż przyzwoitej obronie oraz bardzo dobrze dysponowanej w ataku Bułgarce Borisławie Christowej (28 pkt, 11/18 z gry, efektywność 29) oraz jak zwykle ją wspierającej Courtney Hurt. Wykorzystywaliśmy momenty, gdy przeciwniczki mocniej stawiały na rezerwowe, które akurat nie dawały żadnego wsparcia punktowego. Widowisko nie było wielkie, emocje generowała mała różnica punktowa między walczącymi zespołami.

Doskonale pamiętamy takie pojedynki, gdzie niby masz rywalki na wyciągnięcie ręki, ale ostatecznie cały czas jedynie gonisz króliczka i jakbyś był skazany na swoje przeznaczenie. Polkowice prowadziły przez prawie 32 minuty, w decydujących fragmentach mimo niezbyt wysokiej skuteczności (40,5 proc. z gry) odskoczyły nam na kilka punktów. Gorzowianki popełniły aż 24 straty. Miały akcję na wyrównanie, gdy przegrywały tylko 73:76. Christowa, która zagrała pełne 40 minut, oddała jednak piłkę przeciwniczce.

MVP spotkania zdecydowanie 32-letnia Serbka Sasa Cado – 25 pkt, sześć trójek. To ona przywracała BC równowagę, gdy ekipa gości krótkimi fragmentami zaczynała być w opałach.

Pochwał dla gorzowianek za walkę po przegranym meczu nie cytujemy, bo takie słowa ostatnio weszły nam w krew. Chcemy powrotu na ścieżkę zwycięstw, w końcu znów była zapowiadana gra o wysokie cele, a na razie EuroCup był wielkim niewypałem. Aktualny nasz bilans w lidze to 4-5.

Mamy zmianę terminu meczu gorzowianek w następnej kolejce. Z liderującymi w EBLK koszykarkami Ślęzy we Wrocławiu (bilans 7-2) zagramy już w piątek 17 grudnia.

POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA GORZÓW – BC POLKOWICE 73:78

KWARTY: 15:16, 18:20, 21:18, 19:22.

POLSKASTREFAINWESTYCJI: Christowa 28 (3 × 3), Hurt 19, Owczarzak 3 (1), Tichonienko, Matkowska oraz Jones 13, Dźwigalska 6 (2), Keller 4.

BC: Cado 25 (6 × 3), Mavunga 19, Spanou 15 (1), Fitzgerald 10, Grabska 7 (1) oraz Telenga 2, Gajda, Puter.

WYNIKI Z 10. KOLEJKI

POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA GORZÓW – BC Polkowice 73:78, Zagłębie Sosnowiec – Pszczółka AZS UMCS Lublin po dogrywce 89:86, Basket 25 Bydgoszcz – GTK Gdynia 69:51, Polonia Warszawa – Energa Toruń 81:65, VBW Arka Gdynia – Enea AZS Poznań 90:50.

  • 1. Ślęza Wrocław 9 16 702:638
  • 2. VBW Arka Gdynia 9 16 761:556
  • 3. BC Polkowice 9 16 739:632
  • 4. Pszczółka AZS UMCS Lublin 8 14 571:550
  • 5. Basket 25 Bydgoszcz 9 14 681:666
  • 6. POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA 9 13 659:654
  • 7. Polonia Warszawa 8 13 633:621
  • 8. Zagłębie Sosnowiec 9 13 703:746
  • 9. Enea AZS Poznań 9 11 636:693
  • 10. Energa Toruń 9 11 609:760
  • 11. GTK Gdynia 10 10 611:789

Osiem czołowych zespołów po sezonie zasadniczym zagra w fazie play-off o mistrzostwo Polski. Pozostałe drużyny zakończą rozgrywki. Ekipa z 11. miejsca straci prawo gry w EBLK w sezonie 2022/23.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej