Nie chce się wierzyć, że fanom basketu musimy przekazywać takie wieści. Energa Toruń - PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów 93:88. Gospodynie, które w ostatnich sezonach wygrywają w lidze pojedyncze mecze, nas ograły po dwóch dogrywkach.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Blamaż w środę w domu, w pojedynku EuroCup (55:79 z Lublinem), a oddanie meczu w Toruniu niestety trzeba już nazwać kompromitacją.

- W Toruniu też są indywidualności, które potrafią przechylić spotkanie na swoją korzyść - to słowa trenera gorzowianek Dariusza Maciejewskiego. Ostatnio w tym zdaniu możemy sobie zamiennie podstawiać różne nazwy miast, bo nasz szkoleniowiec wszędzie widzi indywidualności. Jakby tylko słuchać naszego trenera, to mielibyśmy wrażenie, że przedstawiciel Energa Basket Ligi Kobiet musi regularnie grać w Final Four Euroligi, taka to jest silna ta polska liga. Kto ogląda, wie, jak jest naprawdę.

A u nas co? Już trakcie sezonu usłyszeliśmy od jednego z wiernych fanów, że Gorzów ma skład na mistrza Polski i jak nie teraz, gdy na razie słabsza jest Arka Gdynia (dziś przegrała u siebie z rewelacyjną w bieżących rozgrywkach Ślęzą Wrocław), to kiedy. W Toruniu tego potencjału na pewno nie udało się wydobyć. Gospodyniom pomogliśmy spędzić sobotni wieczór w szampańskich humorach. My ciągle nie możemy uwierzyć w to, co się stało.

W drugiej kwarcie, wygranej aż 30:13, prowadziliśmy już 52:38. Prowadziliśmy w dzisiejszym meczu ponad pół godziny. Doszło jednak do sensacji przez słabą skuteczność gorzowianek oraz aż 25 strat. Ksenia Tichonienko i bardzo zawodząca w ostatnich spotkaniach Stephanie Jones, trafiły tylko po jednym rzucie z gry na pięć prób, Dominika Owczarzak spudłowała wszystkie siedem rzutów z gry. Co ciekawe, aż cztery nasze koszykarki spędziły na boisku ponad 40 minut. Zatem z podziałem czasu gry coś tu też nie zagrało (w punktach z ławki zostaliśmy pobici aż 29:10).

Przecież my nie możemy tego przegrać! Takiej myśli trzymaliśmy się prawie do samego końca. W drugiej dogrywce Courtney Hurt trafiła na 88:84 i już miało być z górki, bo przecież Energa nie miała kilku zawodniczek, które popełniły pięć fauli. Torunianki ostatnie minuty wygrały jednak 9:0 i duża sensacja stała się faktem.

Teraz przed koszykarkami przerwa reprezentacyjna i mecze Polek w eliminacjach do EuroBasketu z Albanią i Turcją. Do ligi wrócimy 20 listopada, wtedy gorzowianki zagrają w Bydgoszczy.

ENERGA TORUŃ - POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA GORZÓW po dwóch dogrywkach 93:88

KWARTY: 19:13, 13:30, 19:13, 20:15. DOGRYWKI: 7:7, 15:10.

ENERGA: Bennett 21 (3x3), Adebayo 14 (2), Sarr 13, Pszczolarska 10, Podkańska 6 (1) oraz Scaife 17 (2), Wieczyńska 5 (1), Grzenkowicz 4, Nowicka 3 (1).

POLSKASTREFAINWESTYCJI: Hurt 27, Christowa 26, Makurat 14 (3x3), Tichonienko 6, Matkowska 5 oraz Owczarzak 7, Jones 3, Kozłowska, Michniewicz.

WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

Energa Toruń - POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA GORZÓW po dwóch dogrywkach 93:88, Enea AZS Poznań - Pszczółka AZS UMCS Lublin 58:67, BC Polkowice - GTK Gdynia 82:58, Zagłębie Sosnowiec - Basket 25 Bydgoszcz 75:83, VBW Arka Gdynia - Ślęza Wrocław 71:73.

  • 1. Ślęza Wrocław 6 11 448:403
  • 2. Pszczółka AZS UMCS Lublin 5 10 360:292
  • 3. BC Polkowice 5 9 415:344
  • 4. POLSKASTREFAINWESTYCJI ENEA 6 9 444:427
  • 5. Basket 25 Bydgoszcz 6 9 459:451
  • 6. Zagłębie Sosnowiec 6 8 459:512
  • 7. VBW Arka Gdynia 5 8 383:333
  • 8. Polonia Warszawa 5 7 386:408
  • 9. Energa Toruń 5 7 348:416
  • 10. Enea AZS Poznań 5 6 371:381
  • 11. GTK Gdynia 6 6 364:470

Pozostałe drużyny zakończą rozgrywki. Ekipa z 11. miejsca straci prawo gry w EBLK w sezonie 2022/23.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej