Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Stali w dalszym ciągu nie ma mowy o komforcie. - Po kilkunastu dniach chorowania wrócił do nas jedynie Kacper Kiersnowski - mówił grający trener Oskar Serpina.

Nadal leczą kontuzje Tomasz Gintowt, Bartosz Starzyński i Wiktor Bronowski. Bez nich atak zespołu z Gorzowa wygląda tak jak w dzisiejszym spotkaniu. Wszystko idzie nam jak po grudzie, niewiele mamy na koncie skutecznych akcji, a więc potrzebujemy rewelacyjnej defensywy i genialnych bramkarzy. Właśnie Cezary Marciniak i Krzysztof Nowicki kolejny raz pokazali, że doskonale znają się na swojej robocie.

Bardzo ważne było dzisiaj dopasowanie się do linii sędziowania. Panowie z gwizdkami wyjątkowo szybko podnosili prawe ręce, sygnalizując grę pasywną. Chętnie dyktowali też rzuty karne. W pierwszej połowie tylko dzięki temu stalowcy wciąż mieli nadzieję na korzystny wynik, bo przez długi czas nie byli w stanie zdobyć gola z gry. I tak po 30 minutach gospodarze przegrywali dość wyraźnie - 8:12.

Ostatecznie Aleksander Kryszeń i Dawid Pietrzkiewicz wykonali w tym meczu 11 rzutów karnych, zdobyli z nich dziewięć bramek. Również te najważniejsze dwie na 22:21 i 23:21, na sam koniec - w 58. oraz 60. minucie. W tym czasie grający w przewadze jednego zawodnika rywale zwyczajnie wyrzucili piłkę w aut i powstrzymał ich jeszcze Nowicki.

Straty z pierwszej części stalowcy odrobili już na samym początku drugiej połowy, a dalej obie ekipy grały bramka za bramkę. Ze względu na bardzo dużą liczbę błędów nie było to starcie łatwe i przyjemne do oglądania. Widzieliśmy za to, ilu naszych zawodników, szczególnie tych, którzy są zmuszeni walczyć bez zmiany, zostawiło na boisku całe zdrowie. To się opłaciło.

- Mamy swoje problemy, a w tej lidze każdy chce wygrywać - powiedział Pietrzkiewicz. - Wiedzieliśmy, że jeśli chcemy dopaść i przełamać niezwykle mocny fizycznie Przemyśl, musimy skupić się w ataku, przy rzutach. Patrzeć, jak reagują ich bramkarze. Jest duża satysfakcja, że się udało. Dołożyliśmy jeszcze jedno zwycięstwo okupione ogromnym wysiłkiem.

Nie wyszarpalibyśmy tej wygranej bez najlepszych występów w ofensywie w barwach Stali Michała Nieradki i Michała Lemaniaka. Pierwszy trafił cztery bomby z dystansu. Lemaniak, przymierzany na prawe rozegranie, pokazał wcześniej, że to nie jest jego gra. Tym razem przejął minuty Kryszenia na skrzydle i zdobył trzy ważne bramki.

Na sam koniec garść pochwał dla 19-latka Rafała Renickiego, który w czasie olbrzymich problemów kadrowych Stali jest najbardziej wygranym. Dzisiaj też rozegrał bardzo dobry mecz. Nękał przeciwników, wysunięty na jedynce w obronie 5-1, znów nie zawodził na środku rozegrania w ataku, choć przecież wychowywał się na skrzydle. Gorzowianin z krwi i kości daje już taką jakość, że musi grać więcej nawet wtedy, gdy żółto-niebiescy w końcu w tym sezonie pokażą pełny skład i całą moc.

W następnym meczu stalowcy będą odrabiać zaległości z 4. kolejki. W sobotę, 6 listopada, zagrają z MKS w Grudziądzu.

BUDNEX STAL GORZÓW - ORLEN UPSTREAM SRS PRZEMYŚL 23:21 (8:12)

STAL: Marciniak, Jaśko, Nowicki - Pietrzkiewicz 7, Kryszeń 4, Nieradko 4, Lemaniak 3, Stupiński 3, Renicki 2, Kłak, Droździk, Kiersnowski, Serpina.

SRS: Sar, Barnaś, Iwasieczko - Mochocki 5, Stołowski 5, Kulka 4, M. Kroczek 2, Krytski 2, Walczyk 2, Guzdek 1, Starzecki.

WYNIKI Z 7. KOLEJKI:

BUDNEX STAL GORZÓW - SRS Przemyśl 23:21, Siódemka Miedź Legnica - SPR Żukowo 31:24, AZS AWF Biała Podlaska - Padwa Zamość 29:26, MKS Wieluń - Zagłębie ZSO 14 Sosnowiec 34:29, Warmia Energa Olsztyn - Ostrovia Ostrów Wlkp. 28:35.

  • 1. Ostrovia Ostrów Wlkp. 7 21 197:153
  • 2. AZS AWF Biała Podlaska 7 21 218:176
  • 3. KPR Legionowo 6 15 179:161
  • 4. SPR Żukowo 7 12 193:202
  • 5. MKS Wieluń 7 9 199:200
  • 6. BUDNEX STAL GORZÓW 6 9 151:157
  • 7. SRS Przemyśl 7 8 187:193
  • 8. MKS Grudziądz 5 7 148:152
  • 9. Siódemka Miedź Legnica 6 6 164:175
  • 10. Nielba Wągrowiec 6 6 163:173
  • 11. Warmia Energa Olsztyn 7 6 186:189
  • 12. Śląsk Wrocław 6 6 163:192
  • 13. Padwa Zamość 7 5 180:200
  • 14. Zagłębie ZSO 14 Sosnowiec 6 4 179:184

Zwycięzca rozgrywek wywalczy prawo gry w PGNiG Superlidze, jeśli spełni wymogi organizacyjne. Druga drużyna może zagrać baraż z rywalem z ekstraklasy, jeśli spełni wymogi licencyjne. W sezonie 2021/22 z Ligi Centralnej nikt nie spada. Wymogiem dalszej gry na tym poziomie jest spełnienie kryteriów licencyjnych, m.in. założenie spółki akcyjnej lub spółki z o.o.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.