Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Złote Kolce to najbardziej prestiżowe nagrody w polskiej lekkoatletyce przyznawane od 1970 r. przez „Przegląd Sportowy" oraz Polski Związek Lekkiej Atletyki.

Anita Włodarczyk złoty sezon przypieczętowała zdobyciem dziesiątej w karierze statuetki, jest najbardziej utytułowaną zawodniczką w ponad 50-letniej historii rankingu. Druga w tegorocznych Złotych Kolcach była Maria Andrejczyk, trzecia Malwina Kopron, a czwarta Justyna Święty-Ersetic.

Statuetkę w kategorii mężczyzn – drugi rok z rzędu i trzeci raz w karierze – odebrał Wojciech Nowicki. Drugie miejsce w tegorocznych Orlen Złotych Kolcach zajął mistrz chodu na 50 kilometrów Dawid Tomala, trzeci był Paweł Fajdek, a czwarty Patryk Dobek.

Za „Odkrycie roku" uznano Kornelię Lesiewicz. Urodzona w 2003 r. sprinterka AZS AWF Gorzów w hali biła rekord Polski do lat 20 w biegu na 400 metrów, a potem przebojem wdarła się do grona Aniołków Matusińskiego. W Toruniu zdobyła medal halowych mistrzostw Europy w sztafecie, a latem sięgnęła po mistrzostwo Europy juniorek oraz wicemistrzostwo świata w tej kategorii w biegu na dystansie 400 metrów. Poleciała również na igrzyska olimpijskie do Tokio, gdzie ostatecznie pełniła rolę rezerwowej.

Statuetkę dla trenera roku odebrał Grzegorz Tomala, który w sezonie 2021 doprowadził swojego syna Dawida do tytułu mistrza olimpijskiego w chodzie sportowym na 50 kilometrów.

Nagrodę dla paralekkoatlety roku wręczono Róży Kozakowskiej. Mistrzyni (rzut maczugą) i wicemistrzyni (pchnięcie kula) paraolimpijskiej z Tokio. W rzucie maczugą podczas igrzysk ustanowiła rekord świata wynikiem 28,74 m.

- To zaszczyt odebrać tak prestiżową nagrodę - przekazała Kornelia Lesiewicz. - Miniony sezon był dla mnie bardzo owocny, ale momentami też trudny. Nie byłabym w tym miejscu, gdyby nie kawał dobrej roboty, którą wykonałam wraz z trenerem Sebastianem Papugą. Wsparcie, które dostaję każdego dnia od rodziców, moich przyjaciół, jest moją największą motywacją do sięgania po coraz więcej i więcej. Moi sponsorzy, fizjoterapeuci, klub oraz szkoła wraz z nauczycielami nie pozwalają mi zapomnieć, że to, co do tej pory osiągnęłam, to dopiero początek pięknej historii, którą tworzę z każdym, kto mnie wspiera na mojej biegowej drodze.

Kornelia LesiewiczKornelia Lesiewicz Fot. Facebook.com/Kornelia Lesiewicz

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.