Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Liga Centralna dopiero ruszyła, a już odbyło się kolejne spotkanie, gdzie omawiano strategię i plan rozwoju tych rozgrywek na kolejne lata.

- Celem jest tworzenie kadr i drużyn gotowych na zaciętą rywalizację na szczeblu ogólnopolskim, również po awansie do PGNiG Superligi. Chcemy tym samym zmniejszyć dysproporcje sportowo-organizacyjne pomiędzy dwoma najwyższymi szczeblami rozgrywek piłki ręcznej w Polsce. Ligę Centralną traktujemy jako jeden z kluczowych projektów - powiedział Marek Janicki, dyrektor biura Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Potwierdziło się, że od sezonu 2022/23 w Lidze Centralnej będą mogły występować tylko te drużyny, które do końca lipca 2022 r. przekształcą się w spółkę prawa handlowego.

Dla nas ważnym sygnałem ze Stali jest to, że pojechaliśmy do Białej Podlaskiej z noclegiem. Niech to wkrótce stanie się normą, a nie wyjazdami, które nazywamy wyjątkowymi czy historycznymi. Liczymy, że gorzowianie w ten sposób też zaczną równać do PNiG Superligi i jak najszybciej realnie włączą się do walki o awans.

AZS AWF przed wizytą stalowców nie przegrał 16 razy z rzędu, a w swojej hali odniósł dziewięć kolejnych zwycięstw. My ruszyliśmy na wschód Polski w dwunastkę. W tym było trzech bramkarzy, grający trener Oskar Serpina oraz dwóch nominalnych rozgrywających, bo naturalne środowisko Rafała Renickiego oraz Michała Lemaniaka to jednak skrzydła. Obaj dziś pomagali na rozegraniu. 19-letni „Groszek" Renicki zagrał z liderem Ligi Centralnej cały mecz i z pewnością znów nie zawiódł.

Idealna, perfekcyjna, wspaniała, doskonała... Na pierwszą połowę w wykonaniu Stali znaleźlibyśmy jeszcze kilka wychwalających określeń. Bardzo liczni kibice (w Białej Podlaskiej ligę na tym poziomie ogląda się za darmo), którzy pomogli dziś stworzyć naprawdę świetną atmosferę, bez względu na wynik na tablicy, najpierw ewidentnie byli zszokowani.

Wszystko po stronie Gorzowa zaczynało się od bramki, którą murował Cezary Marciniak, a także od rewelacyjnej obrony. Przez 30 minut nie pozwalaliśmy gospodarzom właściwie na nic. Widzieliśmy, ile daje Stali powrót po kontuzji, doświadczonego Dominika Droździka. Tak wybiliśmy graczom AZS AWF piłkę ręczną z głowy, że ci nawet w dogodnych sytuacjach rzucali daleko obok słupków. Kiedy do bramki wszedł 21-letni Patryk Jaśko i obronił strzał z rzutu karnego, także dobitkę, a po chwili niecelny był jeszcze rzut skrzydłowego lidera, przypomniały nam się przedmeczowe słowa trenera Serpiny: - Jesteśmy osłabieni, ale nie jedziemy tak daleko, żeby się położyć. Każda seria zwycięstw ma swój koniec. Dlaczego ta AZS AWF nie miałaby się skończyć akurat w meczu z nami?

W ofensywie bez Bartosza Starzyńskiego, Wiktora Bronowskiego i Tomasza Gintowta. To są naprawdę poważne braki. Stalowcy jednak dzisiaj w ataku pozycyjnym bardzo cierpliwi, cwanie szukający w każdej akcji tego najsłabszego ogniwa po przeciwnej stronie. I gole rozgrywających, kołowego, ze skrzydeł. Do tego kilka morderczych kontr, dzięki wspomnianej, bliskiej ideału obronie, a także trafienia z rzutów karnych. W 12. minucie rozbijaliśmy przeciwnika w pył 9:2, w 26. minucie było 15:5 dla Stali. Ostatnia akcja pierwszej części to efektowna wrzutka Aleksandra Kryszenia i przepiękny gol Mateusza Stupińskiego na 19:8! Niewiarygodna gra i wynik na korzyść żółto-niebieskich.

Wśród nastolatków są dzisiaj modne challenge. W czasie drugiej połowy, gdy wynik nagle się odwracał, pomyśleliśmy, czy przypadkiem zespół AZS AWF nie wymyślił sobie na mecz ze Stalą taki sportowy challenge?

Całkiem na serio to gospodarze pokazali, skąd wzięła się ta ich seria zwycięstw, dająca pierwsze miejsce w tabeli. W zaledwie 19 minut wyszli z minus 11, na plus jeden. To też w tym pojedynku było niewiarygodne. Może tym razem trzeba było dłużej potrzymać w bramce Cezarego Marciniaka (w końcu wrócił na boisko), który dzień miał wyjątkowy? Zaryzykować jakieś dodatkowe, nawet niespodziewane rotacje w naszym ataku, gdzie właściwie przestaliśmy istnieć?

AZS AWF nam jednak nie odjechał. Od stanu 22:21 dla ekipy z Białej Podlaskiej zrobiło się starcie zacięte i dramatyczne. Gorzowianie prowadzili jeszcze 23:22, potem parę razy doprowadzili do remisu. Ostatni raz na 26:26. Dodajmy, że prawie cały czas graliśmy w tym czasie w przewadze. Gdy do końca spotkania pozostawały tylko 3 sekundy, wydawało się, że przynajmniej jeden duży punkt, niezwykle cenny w takich okolicznościach, jest nasz, a dodatkowo powalczymy w rzutach karnych. Niestety, wszystko zniweczył Marcin Stefaniec. Dostał piłkę i z miejsca natychmiast oddał rzut w lukę między Michałem Nieradką i Oskarem Serpiną (w samej końcówce pojawił się na boisku). Gracz AZS AWF utonął w ramionach kolegów, bo to wpadło na zwycięstwo.

Wielka szkoda. Takie porażki niosą za sobą jeszcze więcej bólu, ale sam mecz z pewnością zapamiętamy na długo. Oby to był zwiastun coraz lepszych czasów dla piłkarzy ręcznych Stali Gorzów w Lidze Centralnej.

W 7. kolejce, w sobotę, 30 października o godz. 17 stalowcy podejmą SRS Przemyśl.

AZS AWF BIAŁA PODLASKA - BUDNEX STAL GORZÓW 27:26 (8:19)

AZS AWF: Adamiuk, Wiejak, Ostrowski - Łazarczyk 7, Urbaniak 6, Ziółkowski 5, Maksymczuk 2, Niedzielenko 2, Antoniak 2, Stefaniec 2, Kandora 1, Wójcik.

STAL: Marciniak, Jaśko, Nowicki - Kryszeń 8, Stupiński 5, Pietrzkiewicz 4, Kłak 4, Nieradko 3, Renicki 2, Droździk, Lemaniak, Serpina.

WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

AZS AWF Biała Podlaska - BUDNEX STAL GORZÓW 27:26, SPR Żukowo - KPR Legionowo 23:32, Nielba Wągrowiec - Warmia Energa Olsztyn 28:26, MKS Grudziądz - MKS Wieluń 32:31, Zagłębie ZSO 14 Sosnowiec - Padwa Zamość 35:26, SRS Przemyśl - Siódemka Miedź Legnica 33:25.

  • 1. AZS AWF Biała Podlaska 6 18 189:150
  • 2. Ostrovia Ostrów Wlkp. 5 15 128:104
  • 3. KPR Legionowo 6 15 179:161
  • 4. SPR Żukowo 6 12 169:171
  • 5. SRS Przemyśl 6 8 166:170
  • 6. MKS Grudziądz 5 7 148:152
  • 7. BUDNEX STAL GORZÓW 5 6 128:136
  • 8. Nielba Wągrowiec 6 6 163:173
  • 9. Warmia Energa Olsztyn 6 6 158:154
  • 10. MKS Wieluń 6 6 165:171
  • 11. Śląsk Wrocław 5 6 142:158
  • 12. Padwa Zamość 6 5 154:171
  • 13. Zagłębie ZSO 14 Sosnowiec 5 4 150:150
  • 14. Siódemka Miedź Legnica 5 3 133:151

Zwycięzca rozgrywek wywalczy prawo gry w PNGiG Superlidze, jeśli spełni wymogi organizacyjne. Druga drużyna może zagrać baraż z rywalem z ekstraklasy, jeśli spełni wymogi licencyjne. W sezonie 2021/22 z Ligi Centralnej nikt nie spada. Wymogiem dalszej gry na tym poziomie jest spełnienie kryteriów licencyjnych, m.in. założenie spółki akcyjnej lub spółki z o.o.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.