Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak przypomniał oficjalny profil facebookowy żużlowej reprezentacji Polski, ostatnie mecze z kadrą Wielkiej Brytanii odjechaliśmy bardzo dawno, bo w 1979 r. Wtedy wygraliśmy w Bydgoszczy 64:44, aby w takich samych rozmiarach kolejnego dnia przegrać w Gdańsku. Jerzy Rembas, Zenon Plech, Andrzej Huszcza kontra Michael Lee, Chris Morton, Malcolm Simmonds...

W środowy wieczór Polacy zamykali sezon żużlowy 2021 pojedynkiem z Brytyjczykami w Glasgow w sześcioosobowych składach. Mieliśmy tam zostać i świętować pierwsze w historii złoto w Speedway of Nations, ale wiemy, jak się to w ostatni weekend skończyło. Wyszło jak zawsze dla naszych żużlowców w tej imprezie. Jakby jakaś klątwa.

W składzie gospodarzy kontuzjowanego Taia Woffindena zastąpił dzisiaj weteran Chris Harris i spisywał się znakomicie. Rewelacyjny był również Daniel Bewley, trójki przywoził Robert Lambert. Początkowo przewaga Wielkiej Brytanii sięgała nawet ośmiu punktów, co z pewnością było zaskoczeniem, bo wydawało się, że w szerszych składach to jednak Polacy powinni dyktować warunki na torze, nawet na wyjeździe.

Trójek brakowało po stronie biało-czerwonych, ale w końcu się pojawiły, razem z drużynowymi zwycięstwami. Dzięki temu przed wyścigami nominowanymi mieliśmy już tylko punkt straty.

W pierwszej i jak się potem okazało, jedynej odsłonie 13. biegu byliśmy świadkami bardzo groźnego wypadku, w którym leżeli wszyscy czterej startujący zawodnicy! Z powtórki został wykluczony poważnie poturbowany Dominik Kubera, a nad stadionem w Glasgow zaczęło padać.

Typowa angielska pogoda towarzyszyła żużlowcom przez cały dzień. Po deszczu natychmiast wychodziło słońce. W porze meczu zrobiło się bardzo zimno. Zaraz po zdjęciu kasków na głowach zawodników od razu pojawiały się zimowe czapki. Taka pogoda nie odstraszyła kibiców, którzy bardzo licznie wypełnili trybuny. Widzieliśmy również wielu polskich fanów. W końcu start Zmarzlika czy Janowskiego na Wyspach to coś wyjątkowego.

Trochę szkoda, że kibice przez coraz mocniejszy deszcz nie zobaczyli decydujących wyścigów, gdzie w tym ostatnim mieli jechać najlepsi z najlepszych. Sędzia uznał jednak, że na finiszu sezonu, na coraz trudniejszej nawierzchni, nie ma sensu ryzykować kolejnych wypadków, i zakończył mecz.

WIELKA BRYTANIA - POLSKA 36:35

WIELKA BRYTANIA: Chris Harris 8 (3,2,3,w), Tom Brennan 5+2 bonusy (2,1,0,1,1), Daniel Bewley 11 (3,3,3,2), Adam Ellis 4 (1,1,1,1), Robert Lambert 8 (3,u,3,2,), Jordan Palin 0 (0,w,0,-).

POLSKA: Dominik Kubera 6 (1,2,0,3), Tobiasz Musielak 7+1 bonus (0,3,2,2), Maciej Janowski 7+1 (0,3,1,3), Jakub Miśkowiak 2 (2,w,-,-), Bartosz Zmarzlik 8+1 (2,2,1,3,), Wiktor Lampart 5+1 (1,0,2,2,0).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.