Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski i w jednym wyścigu Jakub Miśkowiak zgromadzili dzisiaj w Manchesterze 40 pkt. Wyprzedzili drugich Brytyjczyków aż o 10 oczek. - Znacznie ważniejszy jest drugi dzień, gdzie dojdą specjalne starty o medale i punkty już nie będą miały znaczenia. W niedzielę musimy być skoncentrowani jeszcze bardziej - powiedział kapitan Stali Gorzów, który w pierwszym dniu finałowym Speedway of Nations nie przegrał z żadnym rywalem z innej reprezentacji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Właśnie zaczęły się decydujące wyścigi czwartej edycji Speedway of Nations. Poprzednie trzy wygrali Rosjanie, który na pewno nie wygrają w tym roku, bo nie wystawili najsilniejszego składu i polegli w półfinale.

Polacy polecieli ścigać się o pierwsze w historii złoto w SoN do Manchesteru. W porównaniu z półfinałem Dominika Kuberę zastąpił Maciej Janowski.

- Zadecydowało większe doświadczenie Maćka w tak ważnych zawodach - mówił Rafał Dobrucki, trener polskiej kadry żużlowej. - Najlepsi nasi zawodnicy zostawili za sobą to, co działo się w tym roku, atmosfera jest super i teraz trzeba się skupić na tym, aby powalczyć o najważniejszy laur. Pierwsza wygrana jest taka, że bez przeszkód dotarliśmy na Wyspy. Mocno odczuliśmy wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Logistyka była bardzo skomplikowana, cała masa dokumentów do wypełnienia, ale udało się.

Janowski w tym sezonie miał trudne dni ze Zmarzlikiem. Szybko uciekł z podium indywidualnych mistrzostw Polski, gdy żużlowiec Stali Gorzów odbierał pierwsze w historii swoje złoto. Najlepsi z najlepszych nie muszą się kochać, ale jadąc razem dla reprezentacji, potrafią ze sobą współpracować. Pokazali to dzisiaj w Manchesterze i liczymy, że tak samo będzie jutro.

Długie proste, łagodne łuki, ścieżki do ataków na całej szerokości. To tak jakby ściganie odbywało się w Lesznie czy Ostrowie. - Do końca start tu nie będzie miał większego znaczenia, bo naprawdę jest się gdzie rozpędzić - opowiadał Zmarzlik. - Jeśli coś miałbym zmienić, to nawierzchnia mogłaby być bardziej angielska, czyli mniej twarda.

Polacy faktycznie szaleli na całej szerokości toru. Pokazali kilka fantastycznych akcji, mijając przeciwników przy krawężniku czy tuż przy bandzie. Na początek zmagań oddali punkt Australijczykom, a na koniec Duńczykom. Pozostałych pokonali w maksymalnych rozmiarach 7:2. Nie 5:1, jak jesteśmy przyzwyczajeni, bo w Speedway of Nations mamy inną punktację. Za zwycięstwo zawodnik otrzymuje 4 pkt, i dalej 3, 2 oraz 0.

Byliśmy dzisiaj świadkami dwóch bardzo groźnych wypadków. Oba wydarzyły się na wjeździe w drugi wiraż. Najpierw właśnie tam zostały pogrzebane wszelkie szanse na dobry wynik reprezentacji Szwecji. Przez kontuzję wcześniej wypadł tej ekipie Fredrik Lindgren, a już w trakcie pierwszego finału SoN w 6. wyścigu brzydko wyglądał upadek Pontusa Aspgrena i Jacoba Thorssella. Obaj nie byli zdolni do dalszej jazdy i w tym momencie Szwedom został jedynie junior Philip Hellstrom-Bangs, który pokazał, że umie i lubi się ścigać, ale za każdym razem przegrywał 2:7.

W 18. wyścigu, również wjeżdżając w drugi łuk pierwszego okrążenia, w bandę wpakował się Brytyjczyk Tai Woffinden. Kibice zamarli, bo przecież gospodarze u siebie liczą na medal, pewnie po cichu myślą nawet o wyprzedzeniu Polaków. Żużlowiec wstał i o własnych siłach powędrował do parkingu. Teraz ma kilkanaście godzin, aby dojść do pełni formy i w niedzielę o godz. 17 czasu polskiego znów stanąć pod taśmą (transmisja w Canal+ Sport 2).

W drugim dniu znów najpierw obejrzymy 21 wyścigów, w czasie których będą sumowane punkty z soboty i niedzieli. Najlepszy awansuje od razu do wielkiego finału, a druga i trzecia ekipa pojadą o finał w barażu.

- I wtedy zostanie ten jeden jedyny bieg o złoto, gdzie już wszystko, co było wcześniej, przestanie być ważne - przypomniał Leon Madsen, który zdobył dziś dla Danii aż 21 pkt. Dzięki temu jego reprezentacja jest aktualnie na trzeciej pozycji. Czy tym razem Polacy wytrzymają wielką próbę nerwów? Dzisiaj pokazali, że są faworytami. Najważniejsze jednak, aby najszybsi byli na sam koniec, w drugim dniu Speedway of Nations, w ostatnim wyścigu.

WYNIKI SPEEDWAY OF NATIONS 2021 W MANCHESTERZE PO PIERWSZYM DNIU:

  • 1. POLSKA - 40 pkt: Bartosz Zmarzlik 19+1 (4,3,4,4,4,-), Maciej Janowski 18+2 (2,4,3,3,2,4), Jakub Miśkowiak 3+1 (3).
  • 2. WIELKA BRYTANIA - 30 pkt: Tai Woffinden 14+2 (2,3,2,4,3,w), Robert Lambert 12 (4,4,0,w,-,4), Tom Brennan 4 (4).
  • 3. DANIA - 29 pkt: Leon Madsen 21 (2,4,4,4,3,4), Mikkel Michelsen 5+1 (0,0,-,3,d,2), Mads Hansen 3+1 (3).
  • 4. ŁOTWA - 24 pkt: Andrzej Lebiediew 19 (3,2,4,4,3,3), Oleg Michaiłow 5+1 (0,-,2,3,0,0), Francis Gusts 0 (0).
  • 5. AUSTRALIA - 24 pkt: Jason Doyle 6+1 (0,3,-,0,3,w), Max Fricke 18+1 (3,4,3,2,2,4), Keynan Rew 0 (0).
  • 6. FRANCJA - 24 pkt: David Bellego 15+1 (3,2,3,-,4,3), Dimitri Berge 9+1 (0,3,t,2,2,2), Steven Goret (0).
  • 7. SZWECJA - 16 pkt: Pontus Aspgren 4 (4,u/-,-,-,ns,ns), Jacob Thorssell 2 (2,w,ns,ns,-,-), Philip Hellstrom-Bangs 10 (2,2,2,2,2).
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej