Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spodziewaliśmy się dużych emocji i różnicy zdań w tym punkcie sesji rady miasta, bo od lat miasto Gorzów decyduje się płacić tak duże pieniądze za prawa do imprez sportowych, które są organizowane jedynie na stadionie żużlowym. Gdzie indziej zwyczajnie się nie da, przede wszystkim przez zaniedbania w bazie sportowej. Nowoczesna hala buduje się od niedawna, wreszcie powstaje także porządny stadion lekkoatletyczny. Dzisiaj, pewnie również dla ostudzenia emocji, pojawiły się obietnice rządzących miastem o wyczekiwanej modernizacji stadionu piłkarskiego.

Od 2022 r. zmienia się promotor cyklu Grand Prix. Stąd nowe otwarcie z wyborem miast, które zorganizują poszczególne turnieje.

- Firma Discovery włączyła Gorzów do grona trzech miast, z którymi rozmawia o długoletnich umowach - opowiadała wiceprezydent miasta Małgorzata Domagała. - To jest zupełnie nowy projekt, o wiele korzystniejszy dla naszego miasta. Rokrocznie z nakładów finansowych ponoszonych przez nas Discovery przeznaczy 250 tys. euro na kampanię reklamową Gorzowa, oferuje bardzo atrakcyjne pakiety reklamowe. Spoty w otwartych oknach telewizyjnych. A same zawody w otwartych kanałach Eurosportu. Takie mamy zapewnienie i z pewnością to jest bardzo istotna informacja.

Nowy promotor, ale koszty za jeden turniej nie zmalały i kwoty robią wrażenie. W przyszłym roku miasto miałoby zapłacić 2 363 057,55 zł, a w latach 2023-2025, co roku po 2 626 619,50 zł. Łącznie ponad 10 mln zł.

Już w trakcie sesji radni dostawali jednak nowe informacje, że ma być taniej. I zapewnienia, że ta umowa jest dla Gorzowa bardzo korzystna.

- Mamy najświeższe wieści, że jednak miasto będzie mogło odzyskać zapłacony podatek VAT - mówił prezydent miasta Jacek Wójcicki, który odpowiadał na pytania radnych. - To znaczy, że każdy turniej będzie kosztował dwa miliony. I jeszcze jedna ważna informacja: dotacja dla żużlowej Stali Gorzów, która w tym roku otrzymała 2,4 miliona złotych, zostanie pomniejszona o milion złotych.

Nie ma VAT-u, mniejsza dotacja dla Stali, a co roku 250 tys. euro Discovery przeznaczy na promocję. Z wyliczanych wcześniej 10 mln zł nie zostało niby prawie nic. Czy faktycznie miasto robi tak znakomity interes, sprowadzając ponownie cykl Grand Prix do Gorzowa?

Jest jedno ale: to są wszystko obietnice, a nikt nie widział umowy miasta z Discovery, bo takiej jeszcze nie ma. To dziwne. Tym bardziej że dziś rada miasta została postawiona pod ścianą. Nie było kolejnych dni na dodatkowe wyjaśnienia i dyskusje, bo już w piątek nowy promotor cyklu chce ogłaszać kalendarz na 2021 rok.

- Według mnie Gorzów powinien w nim się znaleźć, choćby dla naszego ambasadora, naszej dumy Bartosza Zmarzlika, który być może za chwilę po raz trzeci zostanie mistrzem świata, jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w żużlu, a przecież wciąż bardzo wiele przed nim - kontynuował prezydent Wójcicki, który wierzy, że żużel będzie rozkwitał. - Uważam, że żużel staje się narodową dyscypliną sportu, a transmisje w Eurosporcie tylko w tym pomogą. Discovery chce dojść do 200 milionów oglądalności na cały świat.

Wysłuchaliśmy głosów radnych, którzy wydaliby te 10 mln zł na zupełnie coś innego.

- Naprawdę wydawać takie pieniądze na parę dni zawodów, na coś tak bardzo ulotnego? - pytał Jerzy Synowiec, radny klubu Kocham Gorzów. - W mieście jest bardzo wiele innych potrzeb, które zrealizowane zostaną i będą służyć mieszkańcom.

- W ostatnim budżecie obywatelskim mieszkańcy Gorzowa zgłosili potrzeby na ponad 20 milionów - dodała Marta Bejnar-Bejnarowicz z tego samego klubu radnych co Synowiec. - Kwota przeznaczona na Grand Prix prawie wystarczyłaby, aby właśnie spełnić życzenia i rozwiązać konkretne problemy gorzowian, o których załatwienie często walczą latami.

W kontekście dyskusji o żużlu i zdecydowanej roli przewodniej tej dyscypliny w Gorzowie również i tym razem padły pytania o inne sporty.

Mamy ważne deklaracje: w końcu hale i boiska od 1 stycznia dla młodzieży za symboliczną złotówkę, dalszy wzrost nakładów finansowych na sport, a także start z tworzeniem porządnej bazy dla piłki nożnej w Gorzowie.

- Tu liczę, że kluby się dogadają, bo miasto chciałoby, aby na jednym obiekcie działały Warta i Stilon - mówił prezydent Wójcicki.

.. .

W końcu doczekaliśmy się głosowania i tu żadnej sensacji nie było, bo w tej radzie miasta żużel i generalnie sport ma wielu sprzymierzeńców, choć skuteczna walka o lepszą bazę w mieście (start wielkich inwestycji) oraz większe nakłady finansowy stały się znów priorytetem niedawno.

W jakim sport w Gorzowie (oprócz żużla) jest aktualnie miejscu, mieliśmy przykład, gdy radni zaczęli się chwalić tym, że nasz wychowanek Sebastian Świderski został właśnie prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. To faktycznie powód do dumy, ale czy przyniesie refleksje, gdzie w tym momencie jest gorzowska siatkówka? Grand Prix na „Jancarzu" obejrzymy z chęcią, choć za każdym razem zastanawiamy się, czy to musi tyle kosztować. Ewidentnie od lat Polacy utrzymują tę dyscyplinę, dają nieźle zarobić takim firmom jak BSI, a teraz Discovery. Czekamy na tak aktywne działania miasta, negocjującego wielkie wydarzenia za miliony również w innych, popularnych dyscyplinach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.