Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Gorzowie, gdzie od wielu lat nie możemy się przebić do bardziej porządnej ligi piłkarskiej, takich zawodników na żywo zwyczajnie nie oglądamy. Łukasz Piszczek stał się ikoną Borussii Dortmund, dwa razy sięgnął z tym klubem po mistrzostwo Niemiec. Dortmund chciał z nim przedłużyć kontrakt, nikt go też nie wyganiał z reprezentacji Polski. A jednak Piszczek obiecał ojcu, że wróci pograć jeszcze w piłkę do domu. I słowa dotrzymał. Nie odcina kuponów, na razie występuje we wszystkich meczach, w pełnym wymiarze czasowym. Dzięki temu my dziś, na gorzowskim stadionie, też mieliśmy swoje piłkarskie święto.

Sobota, 4 września 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - LKS Goczałkowice Zdrój 0:2 (0:0). W zespole gości zagrał 66-krotny reprezentant Polski Łukasz PiszczekSobota, 4 września 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - LKS Goczałkowice Zdrój 0:2 (0:0). W zespole gości zagrał 66-krotny reprezentant Polski Łukasz Piszczek FOT. IRENEUSZ KLIMCZAK / GAZETA WYBORCZA GORZÓW WLKP.

- Nie patrzę już za siebie, a teraz chcę wygrywać z moją nową drużyną i zobaczymy, dokąd to nas zaprowadzi - powiedział Piszczek dzisiaj w Gorzowie. - Dziękuję za to przyjęcie. To naprawdę bardzo miłe. Takim fanom po prostu nie można odmówić. Zawsze znajdzie się kilka minut na autografy czy wspólne zdjęcie.

Piszczek to gwiazda, ale przed sezonem do Goczałkowic przyszli też inni zawodnicy z dużym ekstraklasowym doświadczeniem. Przekonaliśmy się na własne oczy, jak lider trzeciej grupy jest dobrze ułożony. Piszczek ustawiony w trójce obrońców, z prawej strony. Siła spokoju. Naprawdę ciężko LKS-owi strzelić bramkę. W sześciu meczach stracił na razie jedną. Z Gorzowa wyjechał z czystym kontem.

Z przodu króluje cierpliwość. Tu nie ma huraganowych ataków, zażartego pressingu, ale ufanie kolegom, poleganie na własnych umiejętnościach i czytanie gry. Stemple Piszczka w ofensywie to przede wszystkim długie podania. Takie na nos, czyli bardzo dokładne. Z tego goście szukali swojej szansy. Po pierwszej połowie, zakończonej bez bramek, nie było u nich widać żadnych nerwów. Z tego są znane klasowe, doświadczone zespoły. Gracze wiedzą, że ich czas w końcu nadejdzie.

Sobota, 4 września 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - LKS Goczałkowice Zdrój 0:2 (0:0). W zespole gości zagrał 66-krotny reprezentant Polski Łukasz PiszczekSobota, 4 września 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - LKS Goczałkowice Zdrój 0:2 (0:0). W zespole gości zagrał 66-krotny reprezentant Polski Łukasz Piszczek FOT. IRENEUSZ KLIMCZAK / GAZETA WYBORCZA GORZÓW WLKP.

Nadszedł w dość niespodziewany sposób, bo w 56. minucie Dominik Siwiński sfaulował w polu karnym Warty Piotra Ćwielonga. Gospodarze nie protestowali. Ten ostatni pewnie zamienił jedenastkę na pierwszego gola dla LKS. Parę minut później było już praktycznie po meczu, gdy gorzowianie nie upilnowali wprowadzonego chwilę wcześniej z ławki Filipa Matuszczyka.

- Myślę, że wygraliśmy zasłużenie, bo w tym meczu dominowaliśmy. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce, gra toczyła się głównie na gorzowskiej połowie - podsumował Piszczek widowisko od strony sportowej. - Pamiętam jedną groźną akcję Warty. Naszych dogodnych sytuacji było znacznie więcej. W wielu z nich z dobrej strony pokazał się bramkarz gospodarzy.

Ktoś powie, że przecież ostatnio warciarze też przegrywali z Piastem Żmigród 0:2, a zremisowali.

Sobota, 4 września 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - LKS Goczałkowice Zdrój 0:2 (0:0). W zespole gości zagrał 66-krotny reprezentant Polski Łukasz PiszczekSobota, 4 września 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - LKS Goczałkowice Zdrój 0:2 (0:0). W zespole gości zagrał 66-krotny reprezentant Polski Łukasz Piszczek FOT. IRENEUSZ KLIMCZAK / GAZETA WYBORCZA GORZÓW WLKP.

Paweł Posmyk znów zdecydował, że z trenera zmienia się w napastnika. Tym razem nie w przerwie, a w 63. minucie. Nic niestety nie zdarza się dwa razy. Nie było powtórki ze Żmigrodem, gdzie Posmyk zdążył jeszcze strzelić dwa gole i został bohaterem. LKS to nie Piast. Zupełnie inny poziom jakości. Musi niepokoić, że Warta nadal pozostaje jedynie z dwoma strzelonymi bramkami, które ma na koncie Posmyk, desperacko wędrujący ostatnio między ławką trenerską a boiskiem.

Czego nam żal? Sytuacji gospodarzy, grających w nowych, czerwonych strojach, zaraz z początku drugiej połowy, gdzie bramkarz LKS Patryk Szczuka wybronił groźny strzał Radosława Mikołajczaka. Jeszcze w 88. minucie Mikołaj Midzio nie miał prawa się pomylić, po pięknym dośrodkowaniu Damiana Szałasa. Z kilku metrów uderzył jednak dość wyraźnie ponad bramką gości. Tak jak Łukasz Piszczek, chwalimy też bramkarza Kamila Lecha, który uchronił naszą ekipę od znacznie wyższej porażki.

Po meczu Posmyk oddał się do dyspozycji zarządu. - Trzeba coś zrobić, bo widzę, jak ten zespół pracuje na treningach i naprawdę niewiele brakuje, aby to przenieść na mecz. Fakty są jednak takie, że po sześciu spotkaniach zostajemy z jednym punktem na koncie i dwoma strzelonymi bramkami - powiedział trener i snajper Warty w jednym. - Może ja tego czegoś nie potrafię z tej drużyny wydobyć. Za nami tydzień długich rozmów z prezesem i pewnie przed nami kolejne, bo wszystkim nam bardzo zależy, aby zespół z Gorzowa zaczął znów wygrywać i szybko opuścił ostatnie miejsce w tabeli.

Kolejny mecz warciarzy już w najbliższy wtorek, 7 września. W ramach 6. kolejki gorzowianie zagrają na wyjeździe z lubuskim beniaminkiem Cariną Gubin.

WARTA GORZÓW - LKS GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ 0:2 (0:0)

BRAMKI: Ćwielong (56. z karnego), Matuszczyk (63.)

WARTA: Lech - Śledzicki, Siwiński, Ogrodowski, Wawrzyniak - Nowakowski (63. min Posmyk), Nahrebecki (72. min Szałas), Malcher, Kasprzak (63. min Rybicki), Mikołajczak (79. min Nowak) - Krauz (79. min Midzio).

WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

WARTA GORZÓW - LKS Goczałkowice-Zdrój 0:2, Piast Żmigród - Gwarek Tarnowskie Góry 2:0, Pniówek 74 Pawłowice - Lechia Zielona Góra 0:2, MKS Kluczbork - Rekord Bielsko-Biała 1:3, Ślęza Wrocław - Zagłębie II Lubin 5:2, Foto Higiena Gać - Stal Brzeg 2:2, Polonia Bytom - Karkonosze Jelenia Góra 2:1, Odra Wodzisław Śląski - Górnik II Zabrze 2:1, Miedź II Legnica - Carina Gubin 1:3.

  • 1. LKS Goczałkowice-Zdrój 6 16 10:1
  • 2. Ślęza Wrocław 6 15 21:6
  • 3. Rekord Bielsko-Biała 6 14 11:6
  • 4. Odra Wodzisław Śląski 6 11 8:6
  • 5. Stal Brzeg 6 10 11:7
  • 6. Miedź II Legnica 6 10 12:10
  • 7. Gwarek Tarnowskie Góry 6 9 8:8
  • 8. Zagłębie II Lubin 6 8 13:12
  • 9. Lechia Zielona Góra 6 8 10:9
  • 10. Carina Gubin 6 8 5:9
  • 11. Polonia Bytom 6 7 6:8
  • 12. MKS Kluczbork 6 7 7:13
  • 13. Górnik II Zabrze 6 7 7:8
  • 14. Piast Żmigród 6 5 9:11
  • 15. Foto Higiena Gać 6 5 4:6
  • 16. Pniówek 74 Pawłowice 6 5 6:9
  • 17. Karkonosze Jelenia Góra 6 3 5:15
  • 18. WARTA GORZÓW 6 1 2:11

Pierwszy zespół awansuje do drugiej ligi. Co najmniej trzy ostatnie drużyny spadną do regionalnych czwartych lig.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.