Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Najbardziej wartościowy ruch transferowy stalowców to pozyskanie 24-letniego Michała Lemaniaka, który ostatnie lata spędził na boiskach PGNiG Superligi. W ten sposób pojawił się w Gorzowie kolejny wychowanek Wisły Płock.

Lemaniak w 2016 r. przeszedł do ekstraklasowej Gwardii Opole, w PGNiG Superlidze zadebiutował 9 września w spotkaniu z Chrobrym Głogów. W październiku otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika miesiąca w ekstraklasie, na koniec sezonu otrzymał nominację do nagrody dla odkrycia elity piłkarzy ręcznych. Występował w europejskich pucharach, a także w młodzieżowych reprezentacjach Polski.

– To z pewnością transferowa bomba – mówił Oskar Serpina, trener Stali. – Michał odciąży Aleksandra Kryszenia na prawym skrzydle, ale przede wszystkim bardzo pomoże nam na rozegraniu. Z tej nowej roli świetnie się wywiązuje właściwie od pierwszego momentu pobytu w Gorzowie.

Po latach wraca do nas 32-letni Michał Nieradko. – Liczę, że rozwiąże nasz problem ze skutecznością w rzutach z dystansu – dodał trener Serpina. Nieradko ostatnio występował w "gorzowskiej" grupie I ligi, w Grunwaldzie Poznań. W meczach przeciwko Stali zdobył 15 bramek.

W żółto-niebieskich barwach zagra również 22-letni Kacper Kiersnowski, leworęczny były gracz AZS UZ Zielona Góra.

Stalowcy po awansie do Ligi Centralnej, czyli na nowe, mocne zaplecze PGNiG Superligi, na pewno będą potrzebować jeszcze więcej jakości, ale przede wszystkim liczyliśmy na liczniejszą kadrę i taka jest. Ważne: z zespołu nie odszedł żaden z istotnych zawodników.

W okresie przygotowawczym Stal pozyskała nowego sponsora tytularnego – firmę Budnex. Rozegrała też serię gier towarzyskich. Gorzowianie pokonali m.in. pierwszoligowy Zew Świebodzin 32:24 i 37:33, wygrywali również z rywalami z Ligi Centralnej. Ograli Śląsk Wrocław 33:29 oraz Miedź Legnicę 32:26.

Prestiżowe były ostatnie pojedynki z ekstraklasową Sandrą SPA Pogonią Szczecin. Na wyjeździe przegraliśmy 28:38 (Kryszeń 6, Pietrzkiewicz 5, Kłak 5, Kiersnowski 3), a u siebie 28:34.

– To były wartościowe pojedynki. Bardzo dobrze, że Stal postawiła nam trudne warunki – stwierdził trener szczecinian Rafał Biały.

Dla nas, marzących o postawieniu wkrótce kropki nad i, czyli o awansie w najbliższych latach do grona najlepszych zespołów piłki ręcznej w Polsce, to była następna lekcja i okazja do porównania, ile do PGNiG Superligi jeszcze nam brakuje.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.