Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piątkowy mecz Warta Gorzów - Polonia Bytom przy Olimpijskiej otwierał 2. kolejkę w trzeciej grupie. Po pierwszych pojedynkach obie ekipy były niezadowolone. Warciarze nieoczekiwanie ulegli u siebie Foto Higienie Gać 0:1, choć stworzyli kilka dogodnych okazji, aby strzelić choć jednego gola. Bytomianie zremisowali 2:2 z rezerwami Miedzi w Legnicy, naszpikowanymi zawodnikami z pierwszego składu, tracąc bramkę w 90. minucie.

Polonia przed rokiem gładko wygrała w Gorzowie 3:0, a cały sezon skończyła na drugim miejscu.

- Zdajemy sobie sprawę, że tydzień po Gaci mamy rywala z zupełnie innej półki. Na otwarcie jednak zawiedliśmy, za nami dobre treningi, plan na Bytom. I teraz tylko najważniejsze: wcielić go w życie na boisku. No i walczyć, bo bez tego nie ma nic - mówił Paweł Posmyk, trener Warty. Mecz został przeniesiony do Gorzowa, ze względu na prace remontowe, prowadzone na stadionie Polonii.

Nasz szkoleniowiec, który dzisiaj na stałe przewodził warciarzom dopiero w drugim meczu w karierze, przekonał swoich zawodników, że w tej lidze nie możemy się nikogo bać. Gospodarze zaczęli z dużym animuszem, szybko mieliśmy pierwszy strzał na bramkę Polonii, choć z bardzo ostrego kąta.

Później w te upalne popołudnie, więcej przy piłce zaczęli być bytomianie. Szukali swoich ulubionych zagrań, czyli długich piłek za linię obrony, przy których defensorzy muszę mieć oczy dookoła głowy, aby z takimi atakami sobie poradzić. Warciarze dawali radę. W porównaniu z inauguracją, w naszej obronie pojawił się Maciej Grudziński, a niespodziewanie Dominik Siwiński nie został przesunięty do pomocy, tylko powędrował na ławkę rezerwowych.

W 23. minucie byliśmy o centymetry od gola! Po ładnej akcji, z lewej strony tuż przed bramkę dograł piłkę Adam Nowak. Wszystkich nacierających warciarzy uprzedził jednak golkiper rywali Krzysztof Kamiński.

Dalej był fragment, w którym piłkarze Warty mocno podostrzyli swoją grę. W krótkim czasie na boisku zwijało się z bólu trzech polonistów, a Wiktor Nahrebecki i Marcin Wawrzyniak obejrzeli żółte kartki. Aktywny po prawej strony zawodnik Bytomia Dominik Budzik, po bardzo ostrym wejściu Wawrzyniaka, doznał poważnej kontuzji (podejrzenie złamania nogi) i w 36. minucie zastąpił go Kordian Górka.

Warta walczy, Warta ma okazje. W 42. minucie Grudziński główkował z siedmiu metrów, niestety nie uderzył dokładnie i piłka poleciała nad bramką Polonii. Nie będzie otwarcia sezonu z dwiema porażkami, bo po wpadce z Gacią, gdzie jednak to wynik był fatalny, a nie nasza gra, tym razem zabierzemy coś faworytowi? W pierwszej części naprawdę solidnie na to gorzowianie zapracowali.

Po przerwie gospodarzom brakowało klarownych okazji strzeleckich, bo w ostatniej fazie akcji pod bramką rywali nie byliśmy dokładni. Za to w 64. minucie bardzo groźnie, z bliska, strzelał głową polonista Damian Celuch (wcześniej przez wiele lat piłkarz Stali Brzeg), ale fantastycznie zachował się bramkarz Warty Kamil Lech.

To był ten moment, gdzie futbolowa maszyna z Bytomia rozpędziła się na dobre. W 71. minucie Lech nie miał już nic do powiedzenia, gdy naprawdę fajną akcję gości wykończył Konrad Andrzejczak, również były zawodnik Stali Brzeg.

Sobota, 7 sierpnia 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - Foto Higiena Gać 0:1 (0:1)Sobota, 7 sierpnia 2021 r. Piłkarska trzecia liga: Warta Gorzów - Foto Higiena Gać 0:1 (0:1) FOT. RADOSŁAW ŁOGUSZ / GAZETA WYBORCZA GORZÓW WLKP.

Szczęście uśmiechnęło się jednak i do gorzowian! I nasi umieją zagrać w piłkę. Damian Szałas do Pawła Krauza, ten do Adriana Malchera, który jest faulowany w polu karnym Polonii. Pawła Posmyka nie ma już na boisku, bo z roli zdecydowanie najlepszego strzelca warciarzy, zamienił się w trenera. Do piłki podszedł Adam Nowak i... Jęk zawodu. Strzał obok bramki. Chciało nam się w tym momencie krzyczeć: wróć Posmyku napastniku! Bez niego na boisku na razie w sezonie 2021/22 nie strzelamy goli.

Wykopywał piłkę jak najdalej jeden z rezerwowych Polonii, zwlekał z rozpoczęciem gry bramkarz rywali. Dostali za to żółte kartki, a my widzieliśmy, że nasi piłkarze napędzili faworytowi stracha. Niestety znów z tego nie ma nawet jednego punktu. Raz Wartę przed golem uratował słupek, ale w końcu druga bramka dla Bytomia padła w doliczonym czasie gry. Z rzutu wolnego, dokładny i skuteczny był Dominik Konieczny.

W 3. kolejce warciarze trzeci raz z rzędu zagrają u siebie. W środę, 18 sierpnia o godz. 17, przy Olimpijskiej podejmą beniaminka - Odrę Wodzisław Śląski.

WARTA GORZÓW - POLONIA BYTOM 0:2 (0:0)

BRAMKI: Andrzejczak (71.), Konieczny (90.)

WARTA: Lech - Nowakowski, Śledzicki, Grudziński, Wawrzyniak - Marchel (77. min Burzyński), Nahrebecki, Szałas (77. min Siwiński), Nowak (83. min Zakrzewski) - Midzio (84. min Kasprzak), Krauz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.