Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trener Aleksander Matusiński na bieg eliminacyjny kobiecych sztafet 4x400 metrów wystawił w Tokio cztery najbardziej doświadczone zawodniczki, które w 2019 r. były wicemistrzyniami świata. Wtedy Anna Kiełbasińska pobiegła jedynie w eliminacjach, a w finale zastąpiła ją Patrycja Wyciszkiewicz. Tej ostatniej nie ma w Tokio. Czy dwa lata później, na igrzyskach olimpijskich w Japonii, znów dojdzie do roszady? W odwodzie jest pochodząca z Górzysk koło Drezdenka Natalia Kaczmarek, która dzisiaj odpoczywała po startach indywidualnych.

Świetnie wracająca po kontuzji Anna Kiełbasińska - 51,01 s, Iga Baumgart-Witan - 50,24 s, Małgorzata Hołub-Kowalik - 50,43 s oraz mocno zwalniająca przed metą Justyna Święty-Ersetic - 51,42 s. To orientacyjne wyniki na dzisiejszych, poszczególnych zmianach, uzyskane przez Polki. Pewne prowadzenie już od drugiej zmiany. Czas „Aniołków Matusińskiego" - 3.23,10 s. Rekord Polski wynosi 3.21,89 s. Za Polkami z awansem również Kubanki i Belgijki.

Drugi bieg był szybszy. Tam nie tylko awansowały trzy najlepsze sztafety, ale również dodatkowe dwie z czasami. W sobotę, 7 sierpnia, o godz. 14.30, do walki o olimpijskie medale ruszą lekkoatletki Polski, Kuby, Belgii, USA, Jamajki, Wielkiej Brytanii, Holandii i Kanady.

Dzisiaj okazało się, że ostatecznie żadnego oficjalnego startu w Tokio nie zaliczy niespełna 18-letnia Kornelia Lesiewicz. Zawodniczka AZS AWF Gorzów przebojem wdarła się do grona „Aniołków Matusińskiego" i zasłużyła na wylot do Japonii. W tym roku, w czasie gdy starsze koleżanki leczyły urazy, zdobyła w sztafecie brązowy medal halowych mistrzostw Europy seniorów oraz srebro na nieoficjalnych mistrzostwach świata sztafet. W końcu indywidualnie wygrała na 400 metrów mistrzostwo Europy U-20. Aktualny jej rekord życiowy to 52,02 s.

- Nieustannie dziękuję trenerowi kadry za wielkie zaufanie, którym obdarzył tak młodą dziewczynę. Chłonę każdą chwilę z „Aniołkami", bo to jest coś wspaniałego. Zapamiętam z Tokio każdy moment, bo te doświadczenia będą bezcenne. Moim marzeniem na ten sezon było złoto na mistrzostwach Europy U-20 i udało się je złapać, ogromnie mnie ucieszyło. Zaraz potem dziewczyna z gorzowskiego pierwszego ogólniaka wsiada do samolotu na igrzyska. Nie chce się wierzyć - mówiła Lesiewicz przed wylotem do Tokio.

W Japonii gorzowianka trenuje i trzyma kciuki za koleżanki z kadry, a w sierpniu ma jeszcze w planach ważny start na mistrzostwa świata U-20 w Kenii. Kolejne igrzyska już w 2024 r. w Paryżu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.