Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do dzisiejszego spotkania warciarze przystępowali wciąż niepewni swojego ligowego losu, bez pauzujących za żółte kartki doświadczonych Pawła Posmyka, Radosława Mikołajczaka oraz podpory linii defensywnej Oskara Sikorskiego. W środku tygodnia dla gorzowian zagrała Lechia Zielona Góra, która pokonała Foto Higienę Gać 2:1. W tym momencie choćby remis z mocnym, czwartym w tabeli Pniówkiem załatwiał sprawę, oszczędzał nerwów i oglądania się na to, co w ostatnich dwóch kolejkach zdziałają rywale.

- Ci, którzy byli z nami przez cały ten sezon, wiedzą, skąd przyszliśmy, jak trudny to był momentami czas - powiedział Mariusz Misiura, trener Warty. - Wszystko jednak mamy w swoich rękach i przez cały miniony tydzień mówiliśmy sobie, że tej naszej pracy nie możemy zmarnować. Dlatego mecz z Pniówkiem to jest dla nas finał finałów. Nie żaden remis, żadne oglądanie się na to, co zrobi rywal, a walka na całego o pełną pulę, aby już postawić kropkę nad i.

Po pierwszej części dalej mieliśmy gorzowski zespół piłkarski na trzecioligowym poziomie. Najlepszą okazję gospodarze mieli w 24. minucie, gdzie wyszli z kontrą trzech na jednego obrońcę! Groźne strzały Dominika Nowakowskiego i Kamila Szulca wybronił jednak 18-latek Patryk Zapała. Rywale odpowiedzieli tuż przed przerwą, gdzie dobre prostopadłe podanie otrzymał Filip Łukasik, który w naszym polu karnym zdołał już wyminąć bramkarza Warty Kamila Lecha, ale za chwilę złapał się za głowę, bo po jego uderzeniu piłka poleciała na rzut rożny.

W drugiej połowie Lech obronił niebezpieczny strzał kapitana Pniówka Kamila Glenca, także dwóch kolejnych graczy gości, ale najważniejsze wieści szybko napłynęły z Bielska-Białej, gdzie Rekord szybko strzelił drużynie z Gaci kilka bramek. To oznaczało otrzymanie Warty Gorzów, wynik dzisiejszego spotkania przy Olimpijskiej nie miał już znaczenia. Skończyło się 0:0.

Uff, choć tyle. Nie jest wesoło i w Gorzowie regularnie popełniamy ciężki grzech bezpiłkarstwa na przyzwoitym poziomie. Tym razem jednak, przynajmniej na następny sezon, nie zasłużymy na miano futbolowej pustyni.

Koniec sezonu w sobotę, 19 czerwca. Warta zagra na wyjeździe z LKS Goczałkowice Zdrój.

WARTA GORZÓW - GKS PNIÓWEK 74 PAWŁOWICE 0:0

WARTA: Lech - Gołdyn, Śledzicki, Grudziński, Stawikowski - Surożyński (71. min Zwoliński), Szulc, Nowakowski (90. min Borkowski), Szałas, Poniedziałek (85. min Muraszow) - Krauz.

WYNIKI Z 37. KOLEJKI:

WARTA GORZÓW - GKS Pniówek 74 Pawłowice 0:0, Rekord Bielsko-Biała - Foto Higiena Gać 5:1, Polonia Bytom - ROW 1964 Rybnik 3:1, Zagłębie II Lubin - Stal Brzeg 1:0, Piast Żmigród - Gwarek Tarnowskie Góry 0:0, MKS Kluczbork - Miedź II Legnica 1:2, Ruch Chorzów - LKS Goczałkowice Zdrój 1:2, Polonia Stal Świdnica - Górnik II Zabrze 1:0, Lechia Zielona Góra - Polonia Nysa 2:2.

  • 1. Ruch Chorzów 35 92 92:28
  • 2. Polonia Bytom 35 81 84:39
  • 3. Ślęza Wrocław 35 75 95:38
  • 4. GKS Pniówek 74 Pawłowice 35 65 63:43
  • 5. Zagłębie II Lubin 36 59 71:43
  • 6. Rekord Bielsko-Biała 35 55 69:56
  • 7. LKS Goczałkowice Zdrój 35 48 53:55
  • 8. Stal Brzeg 35 46 58:52
  • 9. Górnik II Zabrze 35 46 59:55
  • 10. Lechia Zielona Góra 35 46 48:57
  • 11. Miedź II Legnica 35 46 47:56
  • 12. Gwarek Tarnowskie Góry 35 44 51:65
  • 13. MKS Kluczbork 35 41 55:72
  • 14. WARTA GORZÓW 35 39 36:50
  • 15. Piast Żmigród 35 36 50:56
  • 16. Foto Higiena Gać 35 33 49:84
  • 17. ROW 1964 Rybnik 35 29 43:73
  • 18. Polonia Nysa 35 24 41:83
  • 19. Polonia Stal Świdnica 35 22 40:99

Pierwszy zespół awansuje do drugiej ligi, co najmniej cztery ostatnie drużyny zostaną zdegradowane.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.