Bilet do Tokio kanadyjkarz AZS AWF Gorzów ostatecznie załatwił sobie na zawodach Pucharu Świata w Szeged na Węgrzech. Tam Wiktor Głazunow, wraz z Tomaszem Barniakiem (AZS AWF Poznań), drugi i ostatni raz wygrali rywalizację wewnątrz polskiej kadry.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To wyjątkowa, sportowa historia, a jesteśmy pewni, że 28-letni Wiktor Głazunow nie zatrzyma się i również w Japonii zażarcie powalczy o finały A, jak najlepsze miejsca.

Te wyniki to potwierdzenie, że wybrany kierunek kilkanaście miesięcy temu, dołączenie do ścisłej, światowej czołówki własnymi siłami i klubowymi (z pomocą trenerów Marka Plocha i Marka Zachary) to był właściwy wybór. Dzisiaj Głazunow jest zdecydowanie numerem jeden w reprezentacji. - To prawda, że wszystko jest podporządkowane jedynce na tysiąc. Dziękuję tym, którym pomagają mi i zależy im, abym mógł wystąpić w Tokio - powiedział kanadyjkarz AZS AWF.

W krajowych kwalifikacjach Głazunow wygrał olimpijską jedynkę i dwójkę. Teraz w zawodach Pucharu Świata w Szeged, razem z Tomaszem Barniakiem (AZS AWF Poznań), musieli być lepsi od drugiej polskiej dwójki. Poszło łatwo. Dwójka z gorzowianinem w składzie awansowała na Węgrzech do finału A, gdzie zajęła czwarte miejsce. Dzięki temu Głazunow popłynie na igrzyskach w Tokio w aż dwóch konkurencjach - C1 i C2 na 1 km. Wielkie brawa!

Inną drogą płyną do olimpijskich startów kajakarki. Tu jedną z czołowych postaci jest Anna Puławska z AZS AWF Gorzów. W Szeged walczyła w jedynce na 500 metrów i w czwórce na tym samym dystansie. To również konkurencje olimpijskie, choć zakładamy, że w Tokio Puławską zobaczymy w dwójce i czwórce. Optymalny skład kadry kobiet mamy zobaczyć podczas czerwcowych mistrzostw Europy na Malcie w Poznaniu.

Na Węgrzech, po świetnym finiszu w finale A, w konkurencji K1 na 500 metrów, Puławska zajęła trzecie miejsce.

W finale czwórek Polki w Szeged zajęły czwartą pozycję. Za osadami z Niemiec, Białorusi i Danii. Do podium naszym kajakarkom zabrakło bardzo niewiele. Szóstą pozycję zajęła polska osada, w której płynęła Julia Olszewska z gorzowskiego klubu.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej