Przebrnięcie przez europejskie kwalifikacje olimpijskie ostatniej szansy graniczy z cudem, bo np. w kajakowych dwójkach na 1 km premię otrzymuje tylko pierwsza osada. Przemysław Korsak z G`Power Gorzów i pochodzący z Gorzowa kajakarz Dojlidów Białystok Rafał Rosolski, byli jednak bardzo blisko sukcesu! Szkoda, że ostatecznie nie udało się doścignąć Węgrów.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Podczas mistrzostw świata w 2019 r., reprezentacja Polski wywalczyła sześć przepustek do Tokio. Pandemia koronawirusa spowodowała przesunięcie igrzysk olimpijskich na 2021 r., opóźnione zostały także europejskie kwalifikacje ostatniej szansy.

Ostatecznie w Szeged na Węgrzech, Biało-Czerwoni nie zabrali ani jednej, dodatkowej premii.

My przede wszystkim przyglądaliśmy się rywalizacji mężczyzn w K2 na 1 km, gdzie do Japonii płynęli wyłącznie zwycięzcy.

Okazało się, że 22-letni Przemysław Korsak (G`Power Gorzów) i pochodzący z Gorzowa kajakarz Dojlidów Białystok, 30-letni Rafał Rosolski byli najbliższej sięgnięcia marzeń. Finał zaczęli spokojnie, po 250 metrach byli dopiero na szóstej pozycji. Dalej jednak cały czas atakowali, połykali kolejnych rywali. W końcu przed Polakami zostali tylko Węgrzy. Do pełni szczęścia zabrakło 0,54 sekundy. Wielka szkoda.

Cztery lata temu Rosolski miał szczęście, tuż przed igrzyskami w Rio de Janeiro otrzymał od międzynarodowej federacji kajakowej tzw. dziką kartę, bo zwolniło się jedno z miejsc. Może tym razem taką szansę otrzyma razem z Korsakiem? Jeśli nie, młody gorzowianin z G`Power, przed którym duża kariera wciąż stoi otworem, z pewnością nie zrezygnuje z walki o kolejne igrzyska, w 2024 r. w Paryżu.

Dzisiaj również w Szeged rozpoczęły się regaty Pucharu Świata w kajakarstwie, gdzie także startują Korsak i Rosolski.

Bardzo ważne to są dni dla naszego kanadyjkarza Wiktora Głazunowa (AZS AWF Gorzów), który w C2 na 1 km, pływając z Tomaszem Barniakiem (AZS AWF Poznań) też będzie walczył o start w Tokio. Na pucharowe zmagania Polska wysłała dwie kanadyjkowe osady, najlepsze w krajowych eliminacjach. Dwójka, która zajmie wyższe miejsce na Węgrzech, poleci do Japonii.

W Szeged zobaczymy również dwie kajakarki z gorzowskiego AZS AWF - Annę Puławską i Julię Olszewską. Jeśli nie wydarzy się żaden kataklizm (odpukujemy w niemalowane) pierwsza z nich na pewno wystartuje na igrzyskach.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej