Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W młodej, lekkoatletycznej imprezie World Athletics Relays, polska sztafeta 4 x 400 metrów, na Stadionie Śląskim w Chorzowie, broniła złotego medalu.

Na chwilę cofnijmy się w czasie. 2019 rok należał do Polek. Wtedy Justyna Święty-Ersetic, Małgorzata Hołub-Kowalik, Patrycja Wyciszkiewicz, Anna Kiełbasińska, Iga Baumgart-Witan wygrywały w nieoficjalnych mistrzostwach świata sztafet i przede wszystkim sięgnęły po niesamowity sukces na głównych mistrzostwach świata seniorów, gdzie wywalczyły srebro.

Minęły dwa lata. Wyjątkowe, bo zmagamy się w nich z pandemią koronawirusa. Igrzyska olimpijskie w Tokio zostały przełożone na 2021 r. Tam polska sztafeta, którą dowodzi trener Aleksander Matusiński, a panie są nazywane „Aniołkami Matusińskiego”, również mierzy w podium, bo ta grupa jest tak mocna mentalnie, że już nie wyobraża sobie innego biegania jak o najwyższe cele.

Z konieczności, w marcowych halowych mistrzostwach Europy w Toruniu, z tej doświadczonej grupy na starcie stanęła tylko Hołub-Kowalik. Wprowadzała w wielki, sztafetowy świat na najwyższym poziomie młodsze dziewczyny, również niespełna 18-letnią Kornelię Lesiewicz z AZS AWF Gorzów, która zaczęła biegać tak szybko, że zasłużyła, aby nazywać ją aniołkiem.

Minęły dwa miesiące, 60 dni bliżej do Tokio. Zawody World Athletics Relays tym razem przeniosły się do Chorzowa. W polskiej sztafecie, z utytułowanego składu, nadal jedynie Małgorzata Hołub-Kowalik.

- Jesteśmy zapatrzone w start w Japonii i dochodzimy do niego różnymi drogami - opowiadała najbardziej doświadczona lekkoatletka z kobiecej sztafety, która została wystawiona na Stadionie Śląskim. - Na razie mamy początek maja, dużą pracę, którą wykonałyśmy na Teneryfie, do Chorzowa przyjechałyśmy z marszu, bo najważniejsze cele są przed nami. Niech inne dziewczyny dochodzą jak najszybciej do zdrowia oraz do najwyższej formy, bo w Tokio mamy bardzo ważną robotę do wykonania. Pozdrawiam moje dinozaury. Zaraz pokażemy z młodymi dziewczynami, że będą musiały się postarać, aby nas wyprzedzić. Na poważnie to im większa konkurencja w sztafecie, tym lepiej. Sama już chyba naszej młodzieży przekazałam wszystkie moje doświadczenia, a teraz to ja biorę od nich młodzieńczą energię i entuzjazm.

Rezerwowy skład, drugi garnitur. Gorzowianki Kornelia Lesiewicz i Natalia Kaczmarek czy Karolina Łozowska oraz Kinga Gacka (pobiegła w sobotnim biegu półfinałowym) robią wiele, aby tak o nich nie mówić.

Lesiewicz, w klubie prowadzona przez trenera Sebastiana Papugę, która dopiero w sierpniu skończy 18 lat, na pierwszej zmianie. Bez tego wielkiego stresu, co w Toruniu, gdzie wszystko było nowe. Na większym luzie, tanecznym krokiem, którym zaraziła całą kadrę, co widać w mediach społecznościowych. No i już jako ambasadorka Gorzowa, z czego bardzo się cieszymy, że nasze miasto zauważyło jej olbrzymi sportowy i marketingowy potencjał.

- Na pewno lepiej poznałam się z dziewczynami, co musi mieć wpływ na relację całej grupy i podnoszenie jej poziomu - opowiadała młoda lekkoatletka AZS AWF Gorzów. - Dziękuję za zaufanie trenerowi. Pierwsza zmiana, wyjście z bloków, na tak dużej imprezie, to jedna z kluczowych ról. Jak zwykle dałam z siebie wszystko i myślę, że nie zawiodłam.

Słyszeliśmy jak trener Matusiński apelował: Kornelia, zbyt szybko nie odpalaj wrotek. Na stadionie, na pierwszej zmianie, przez cały dystans biegnie się po swoim torze. Lesiewicz przyprowadziła polską sztafetę na drugim miejscu. Potem mieliśmy walkę o medal Hołub-Kowalik, Łozowskiej i wreszcie fantastyczny finisz Kaczmarek, która na ostatniej prostej przesunęła się z czwartej pozycji na drugą. Mamy więc symboliczne srebro, bo w World Athletics Relays rozdawano medale tylko zwycięzcom.

Kornelia LesiewiczKornelia Lesiewicz Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Przed Polkami tylko Kubanki, a za nimi faworyzowane Brytyjki czy przede wszystkim Holenderki. Młoda kobieca sztafeta znów dała radę. Były emocje, walka, ogromne zaangażowanie. Dobry czas - 3.28,81. A przecież dziś w Chorzowie, w porze finałów, były jedynie 2 stopnie Celsjusza. Biegniemy dalej z Kornelią i Polkami aż do Tokio. Niech młode jak najmocniej naciskają utytułowane koleżanki, a z tego w Japonii na pewno wyjdzie coś niesamowitego...

W Chorzowie, w nieolimpijskiej sztafecie 4 x 200 metrów, wystartował Łukasz Żok z ALKS AJP Gorzów, który 17 maja skończy 20 lat. Niestety Polacy skończyli swój finał bardzo pechowo, bo zgubili pałeczkę.

WYNIKI FINAŁU KOBIECYCH SZTAFET 4 x 400 METRÓW NA WORLD ATHLETICS RELAYS 2021 W CHORZOWIE:

  • 1. Kuba - 3.28,41,
  • 2. POLSKA - (Kornelia Lesiewicz, Małgorzata Hołub-Kowalik, Karolina Łozowska, Natalia Kaczmarek) - 3.28,81,
  • 3. Wielka Brytania - 3.29,27,
  • 4. Holandia - 3.30,12,
  • 5. Włochy - 3.32,69,
  • 6. Niemcy - 3.33,00,
  • 7. Belgia - 3.37,66
  • 8. Francja - 3.40,58.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.