Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niezwykłą wieść przekazał w czwartek, 1 kwietnia, wydział promocji i informacji gorzowskiego magistratu:

– To pilotaż wspólnego projektu miasta i MZK. Jego celem jest ograniczenie kontaktu motorniczych z pasażerami w trosce o ich zdrowie oraz możliwość świadczenia przez nich pracy bez przerw, związanych choćby ze stanem epidemicznym. Ponadto zdalne sterowanie tramwajami pozwoli na oszczędność czasu, bo motorniczy będą wykonywać obowiązki z domu, bez konieczności pokonywania trasy do pracy. Dzięki temu tramwaje będą mogły wyruszać w trasy jeszcze wcześniej niż obecnie – czytamy w komunikacie.

Czegoś takiego jeszcze nie było. – Czy to w ogóle bezpieczne? – pyta pani Katarzyna, a pan Gracjan się zastanawia: – No, ciekawe, ile za takie coś zapłacą...

Ile? Tego urząd nie zdradził, ale zapewnia, że zdalnie sterowany tramwaj jest całkowicie bezpieczny. Urzędnicy przekonują, że pasażerowie nie muszą się obawiać o zagrożenie w ruchu. – Testy zdalnego sterowania tramwajami Gorzów będzie prowadził jako pierwsze miasto w całej Polsce – cieszą się.

CZYTAJ TEŻ: Nowe biletomaty już stoją, zaczną działać od wtorku

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.