Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pamiętamy ten gorzowski eksperyment, gdzie drużyna piłkarzy ręcznych z naszego miasta nie miała trenera z zewnątrz przez 20 lat. Henryk Rozmiarek nie był jednak taki obcy, znaliśmy go w woj. lubuskim, bo wcześniej prowadził zielonogórzan.

W grudniu 2006 r. Rozmiarek wygrał nawet jako gość derby w Gorzowie. - Pcha nas do przodu znakomita atmosfera. W piłce ręcznej wszyscy muszą przede wszystkim dać serce, walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć. Nigdy sąsiadom nie życzy się źle, dlatego będę z zainteresowaniem śledził wyniki gorzowskich akademików - mówił po meczu w rozmowie z „Wyborczą”.

Pięć lat później spędził kilka miesięcy z drużyną GSPR Gorzów. Niestety nasz klub już wtedy będący w bardzo dużych kłopotach organizacyjnych nie zdołał utrzymać się w ekstraklasie. Przygotował zespół do występów na niższym poziomie, ale tuż przed startem rozgrywek musiał odejść z Gorzowa ze względów oszczędnościowych.

Rozmiarek jako zawodnik bronił bramki. Na igrzyskach olimpijskich w Montrealu w 1976 r. wywalczył z reprezentacją Polski brązowy medal. Jako jedyny polski piłkarz ręcznych grał na igrzyskach aż trzy razy (1972, 1976, 1980). Z Grunwaldem Poznań - urodził się w tym mieście - zdobył w 1971 r. mistrzostwo kraju. Miał opinię szkoleniowca, który dużo wymaga i od swoich podopiecznych oczekuje żelaznej dyscypliny, ale i potrafi zarazić ich swoim pomysłem oraz charyzmą.

W latach 2007-2009 wraz z Adamem Pecoldem szkolił grupy młodzieżowe kadr Polski, a w okresie 2009-2010 współpracował z kadrą narodową kobiet Krzysztofa Przybylskiego. Do końca był związany z piłką ręczną.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.