Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwsze konkurencje w Toruniu zostaną rozegrane już dziś wieczorem, a od piątku będą rozdawane medale 36. HME. Przez pandemię koronawirusa nie było tak dużej imprezy lekkoatletycznej od jesieni 2019 r. Dlatego w imprezie wystartuje ponad 700 zawodników z 47 krajów Europy. Każdy chce się sprawdzić w roku olimpijskim, jeszcze powalczyć o przepustkę do Tokio.

– Patrzy na nas cały lekkoatletyczny świat. Zabezpieczenie zdrowia dla wszystkich uczestników było dla nas celem nadrzędnym – mówił dyrektor wydarzenia Krzysztof Wolsztyński. – Trzeba pamiętać, że halowe mistrzostwa Europy to nie tylko walka o medale, ale także istotny start z punktu widzenia rankingu olimpijskiego. Punkty do niego zdobędzie w Toruniu czołowa ósemka w każdej z konkurencji indywidualnych – dodał statystyk Tomasz Spodenkiewicz.

Szkoda, że HME odbędą się bez udziału publiczności, ale i tak, w dobie pandemii koronawirusa, jest olbrzymim wydarzeniem logistycznym. W mistrzostwach bowiem – w różnych rolach – udział weźmie około dwóch tysięcy osób. Samych zawodników i trenerów jest około tysiąca. Każdy z uczestników mistrzostw musi przyjechać do Torunia z negatywnym wynikiem testu PCR, a następnie, już w Arenie Toruń, przejść kolejne badanie. – Dopiero gdy wynik testu będzie ujemny, można odebrać akredytację i trafić do hotelu. Testy, które będziemy robić w Toruniu, mają ważność czterech dni. Jeśli ktoś będzie u nas dłużej, będzie testowany dwukrotnie – wyjaśnił dyrektor mistrzostw.

.. .

Po raz trzeci z rzędu mistrzyniami Europy w hali chcą zostać „Aniołki Matusińskiego”, czyli kobieca sztafeta 4 x 400 metrów, do której przebojem dostała się niespełna 18-letnia Kornelia Lesiewicz z AZS AWF Gorzów. Nasza lekkoatletka obecny sezon halowy ma jak marzenie. Wyśrubowała rekord Polski U20, została też srebrną medalistką mistrzostw Polski seniorów.

W tym sezonie Polki będą miały bardzo poważne rywalki, bo w świetnej formie są Holenderki, z najlepszą w tym sezonie zawodniczką w Europie Femke Bol na czele. – Nie chcemy oddać złota, tym bardziej startując u siebie – zapowiada liderka polskiej sztafety Justyna Święty-Ersetic. – Słyszę, że ktoś mówi, iż w Toruniu jest najlepsza hala w Europie. To jest mało powiedziane, tę halę można nazwać jedną z najlepszych na świecie.

W sztafetach w HME są rozgrywane jedynie finały, tradycyjnie na sam koniec mistrzostw. W niedzielę, 7 marca o godz. 18.57 ma ruszyć finał mężczyzn, a o godz. 19.10 tak nas rozgrzewający finał kobiet.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.