Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Chuchajmy i dmuchajmy na tego dzieciaka ze Stali” – pisaliśmy w lipcu 2018 r., gdy 15-letni Mateusz Bartkowiak zdobył srebrny medal w finale młodzieżowych mistrzostw świata w klasie motocykli 250 cc. Trzy lata wcześniej był mistrzem Polski w miniżużlu.

Bartkowiak skończył 16 lat i od razu został rzucony na głęboką wodę, bo wiemy, jaka w PGE Ekstralidze jest konkurencja. W sezonie 2019 w najwyższej lidze przejechał 34 wyścigi, w których zdobył 21 pkt.

Zapamiętaliśmy, jaki fajny prezent zrobił mamie na urodziny. W czasie meczu w Lesznie zdobył swoje pierwsze punkty w elicie – i od razu trzy. Wygrał 4. wyścig przed Bartoszem Zmarzlikiem, Dominikiem Kuberą i Piotrem Pawlickim. – Po co standardowo kupować kwiaty, lepiej zabrać pierwszą w życiu trójkę – śmiał się młodzian z Gorzowa.

Bartkowiak wiele obiecywał sobie po kolejnym sezonie, w końcu w 2020 rok miał wjechać już ze sporym doświadczeniem. Niestety rozgrywki zostały opóźnione przez pandemię koronawirusa, rozpoczęły się dopiero w czerwcu, bez rozjeżdżenia, którego potrzebują młodsi żużlowcy. Cztery starty w lidze i cztery zera. W lipcu błąd rywala i ciężki wypadek na zawodach młodzieżowych w Grudziądzu. Poważny uraz kręgosłupa.

– Wypadek wyglądał nieciekawie – wspominał trener młodzieży Piotr Paluch. – Błąd popełnił leszczynianin Kacper Pludra, który uderzył w tylne koło motoru naszego zawodnika. Maszyna rywala poleciała aż na trybuny.

Junior z Gorzowa zaczął wracać do zdrowia i formy, ale usłyszeliśmy, że w 2021 roku niekoniecznie widzi się w Stali. Zgłosił działaczom, że chciałby odejść do Grudziądza, odbudować się po kontuzji w innym środowisku, a jednocześnie nadal ścigać się w PGE Ekstralidze. W GKM ma być podstawowym juniorem, w gorzowskiej drużynie musiałby walczyć o skład z Kamilem Nowackim, Wiktorem Jasińskim i Kamilem Pytlewskim.

– Negocjacje trwały ładnych parę tygodni, bo my w żadnym wypadku nie chcemy pozbywać się Mateusza – opowiadał Marek Grzyb, prezes Stali. – Przyjęliśmy do wiadomości, że na dziś Grudziądz będzie dla niego lepszy, skoro po kontuzji nie chce podjąć rękawicy w Gorzowie, wypracowywaliśmy wspólne stanowisko, co dalej, w następnych latach. Mocno liczę, że już od 2022 roku Mateusz Bartkowiak będzie podstawowym juniorem i silnym punktem naszego zespołu, a sezon spędzony w GKM, regularne starty, jeśli takie faktycznie będą, tylko mu w tym pomoże.

Nieoficjalnie mówi się, że za roczne wypożyczenie 18-letniego juniora Stal otrzyma 100 tys. zł.

Jeśli Bartkowiak od początku rozgrywek załapie się do grudziądzkiego składu, rozpocznie sezon 3 kwietnia, meczem w swoim nowym, żużlowym domu ze Spartą Wrocław. Stal w pierwszej kolejce, 4 kwietnia ma ścigać się z Unią w Lesznie. Nasi pierwsi rywale to mistrzowie Polski już cztery razy z rzędu, my będziemy bronić w lidze srebrnego medalu.

MOJE BERMUDY STAL GORZÓW 2021:

  • seniorzy: Bartosz Zmarzlik, Szymon Woźniak, Anders Thomsen (Dania), Martin Vaculik (Słowacja);
  • seniorzy do 24 lat: Rafał Karczmarz, Marcus Birkemose (Dania);
  • juniorzy: Wiktor Jasiński, Kamil Nowacki, Kamil Pytlewski.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.