Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ubiegłym roku pierwsze mecze w żużlowej ekstraklasie oglądaliśmy dopiero w połowie czerwca. Ciągle jednak dokładnie pamiętamy, w jakich realiach udało się uratować rozgrywki ligowe.

Pandemia koronawirusa rozwijała się w najlepsze, sport został całkowicie zamrożony. Przy pustych trybunach, ale się udało. Polski żużel ruszył do walki jako pierwszy. Ostatecznie pojechaliśmy we wszystkich trzech ligach, także w końcu z kibicami na widowni, choć na sam koniec sezonu znów wróciły poważniejsze obostrzenia. Polacy ratowali również cykl Grand Prix, gdzie w innych krajach pojechały jedynie rozgrywki kadłubowe albo stadiony żużlowe w ogóle nie zostały otwarte.

Okno transferowe przebiegło, jakby nic się nie wydarzyło. Kluby znów mają duże budżety, nie zauważyliśmy, żeby ktoś specjalnie oszczędzał, bo kilku zawodników z czołówki światowej zmieniło barwy. Koronawirus jednak nie zniknął, z każdym miesiącem stawia w coraz trudniejszej sytuacji przedsiębiorców, również sponsorów żużla. Czy wszystkim uda się przejechać jeszcze jeden sezon bez szwanku?

Jeśli kibice nie wrócą od kwietnia na trybuny, to znów poczekajmy ze startem rozgrywek. Akcja szczepieniowa powinna wkrótce wpłynąć na poluzowanie obostrzeń – to głosy z klubów. Nikomu nie widzi się jazda tylko dla telewizji. Widownia zapełniona w połowie to jest to minimum, jakie chcieliby prezesi.

Na razie kompromisu nie widać. – Rozmawialiśmy o tym w listopadzie, każdy już wtedy wiedział, co może się wydarzyć w sezonie 2021 – powiedział Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi Żużlowej. – Nie przez przypadek zasygnalizowaliśmy to przed okresem transferowym. Zrobiliśmy to, żeby każdy uwzględnił okoliczności i odpowiednio zbudował zespół. Wielu prezesów tak postąpiło i dlatego należy to uszanować – dodał Piotr Szymański, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego. – Też tęsknię za kibicami na trybunach i normalnością. Chciałbym do niej jak najszybciej wrócić i wierzę, że niebawem będzie to możliwe. Na ten moment nie ma jednak mowy o opóźnieniu startu jakichkolwiek rozgrywek ligowych. To ma być inny sezon niż ten poprzedni, z wieloma innymi imprezami. Zasady były znane dużo wcześniej.

Zapowiada się zatem, że w świąteczną niedzielę, 4 kwietnia zobaczymy w Lesznie rewanż za wielki finał 2020, w którym złota Unia podejmie srebrną Stal Gorzów.

PROGRAM 1. KOLEJKI PGE EKSTRALIGI 2021:

sobota, 3 kwietnia

Eleven Sports MrGarden GKM Grudziądz - Betard Sparta Wrocław

Eleven Sports Motor Lublin - Eltrox Włókniarz Częstochowa

niedziela, 4 kwietnia

nSport+ Fogo Unia Leszno - MOJE BERMUDY STAL GORZÓW

nSport+ eWinner Apator Toruń - Falubaz Zielona Góra

PROGRAM 2. KOLEJKI:

piątek, 9 kwietnia

Eleven Sports Betard Sparta Wrocław - eWinner Apator Toruń

Eleven Sports Falubaz Zielona Góra - MrGarden GKM Grudziądz

niedziela, 11 kwietnia

nSport+ MOJE BERMUDY STAL GORZÓW - Motor Lublin

nSport+ Eltrox Włókniarz Częstochowa - Fogo Unia Leszno

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.