Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie likwiduje bariery związane z porodami rodzinnymi. Od 29 grudnia osoba towarzysząca nie musi na własną rękę wykonywać testu na obecność koronawirusa. Szpital przejmuje na siebie wszystkie procedury i koszty związane z zapewnieniem bezpieczeństwa rodzącej, osobie jej towarzyszącej i personelowi.

– W związku z pandemią od czerwca osoba, która chciała towarzyszyć rodzącej, musiała mieć przy sobie negatywny wynik testu na koronawirusa – mówił lekarz Krzysztof Kaczmarek, kierownik oddziału położniczo-ginekologicznego w gorzowskim szpitalu. – Badanie kosztowało 430 zł, a jego wynik był ważny przez pięć dni. Ciąża i poród z samej swojej natury są procesami, w przypadku których trudno precyzyjnie określić termin ich zakończenia. Tym samym część osób rezygnowała z uczestniczenia w porodzie rodzinnym. Teraz to się zmieni.

Osobie, która będzie chciała towarzyszyć kobiecie rodzącej, szpital sam będzie wykonywał test. Wystarczy razem z rodzącą zgłosić się (lub być przez nią zgłoszonym) na ginekologiczną izbę przyjęć. Tam będzie przeprowadzony tzw. szybki test. Jego wynik jest znany już po upływie kwadransa od pobrania wymazu. Negatywny pozwoli na uczestniczenie w porodzie rodzinnym. Szpital nie obciąży osoby badanej kosztami przeprowadzenia testu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.