Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Mamy w mieście wyjątkowe nowe miejsce, myślę, że ciekawe dla naszych mieszkańców. Dotąd kojarzyło się z Białym Kościołem, z rondem turbinowym, a od dziś również z gorzowskim „łukiem triumfalnym” - mówi prezydent Jacek Wójcicki.

Chodzi o kolejny gorzowski mural. Tym razem nieco inny niż pozostałe, będący nie tyle ilustracją, co tworzącym iluzję. Jest efektem współpracy miasta z PGE Energia Ciepła – Elektrociepłownia Gorzów. Firma sfinansowała projekt, który jest równocześnie podarunkiem dla gorzowian od EC Gorzów z okazji jej 70-lecia.

- Jesteśmy na co dzień w domach gorzowian dostarczając im ciepło. Teraz jeszcze dodatkowo będą pamiętać o nas dzięki muralowi. Odsłaniamy go w przededniu ważnej rocznicy. Równo 70 lat temu, 6 grudnia 1950 r. uruchomiono pierwszy kocioł grudnia 1950 roku i tę datę uznaje się za początek pracy obecnej Elektrociepłowni - powiedział Wojciech Dobrak, dyrektor PGE Energia Ciepła Oddział Elektrociepłownia w Gorzowie. Odsłonięty oficjalnie mural to więc również upamiętnienie pracy wielu pokoleń gorzowskich energetyków.

Powstał na ścianie kamienicy przy ul. Jagiełły 15, naprzeciw Białego Kościoła. Zaprojektował go prof. Radosław Barek, wykładowca na wydziale architektury Politechniki Poznańskiej, który jest też autorem m.in. słynnego „Cudu na Śródce” w Poznaniu.

- Zostałem zaproszony, aby rzucić pomysł, co mogłoby w tym konkretnym miejscu powstać. Była ślepa ściana, a jednocześnie kamienica z bardzo dobrze zachowaną frontową elewacją. Zwróciłem uwagę na niezwykle ciekawy detal art deco na pilastrach. Postanowiłem więc ten detal kontynuować, a jednocześnie stworzyć bramę otwierającą widok na słoneczną, ciepłą panoramę zabytków Gorzowa. Mural adresowany jest do mieszkańców i oni pojawiają się w oknach, na schodach. Mamy pewien przekrój społeczny. A główną ideą było zaleczenie malarstwem, trochę iluzorycznym, bo to przecież iluzja przestrzeni, to miejsce, gdzie kiedyś istniała jakaś kamienica. Uzupełnienie urbanistyczne i wizualne tej przestrzeni – opowiada autor projektu, który również pracował z realizującą tę wizję grupą Murall.

Aż się prosi, aby podobne malowidło powstało na sąsiedniej ślepej ścianie budynku przy ul. Walczaka. Tu potrzebne jest jednak porozumienie w użytkownikami budynku, gdyż ta kamienica nie jest własnością miasta.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.