Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po zapowiedzi rządu PiS o zawetowaniu budżetu Unii Europejskiej tysiące internautów zaprotestowała, dołączając nakładkę "Ja zostaję". Dlatego w ramach cyklu „Wyborcza Classic" przypominamy akcję "Nie wychodzę z Europy, bo..."

Znanym Lubuszanom zadaliśmy w 2016 r. pytanie: Nie wychodzę z Europy, bo...

Oto ich odpowiedzi:

Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli

Wadim TyszkiewiczWadim Tyszkiewicz Fot. Mateusz Pojnar

Nie wychodzę z Europy, bo... nam się nie opłaca, bo jesteśmy częścią Europy geograficznie i mentalnie, bo wiele z jej pomocą osiągnęliśmy. Dzięki Unii możemy się czuć dumnymi obywatelami świata. Młodzi tego nie rozumieją, bo dla nich jest to oczywiste. A ja pamiętam, jak wyjeżdżałem za granicę na początku lat 90. Czułem się jak obywatel drugiej kategorii. To także dzięki Unii żyjemy dzisiaj w zupełnie innej rzeczywistości niż przed 1989 r. Wystarczy spojrzeć na Nową Sól, gdzie mamy dziś firmy z Wielkiej Brytanii, Danii i z całego świata. Dzięki UE mamy otwarte granice, a to przepływ nie tylko inwestorów, ale też siły roboczej. Polacy za granicą wiele się nauczyli, choćby innej kultury i organizacji pracy. Wielu z nich wraca do kraju i wykorzystuje to doświadczenie tutaj. Oczywiście, od Zachodu nadal dzieli nas spory dystans, ale pomału go nadrabiamy. Eurosceptycy powiedzą, że i bez Unii dalibyśmy radę. Jak kto? Szwajcaria i Norwegia? Takie porównania są niepoważne. A kto powie, że nie, to niech poczyta o historii tych krajów. Poza tym nie mamy takich marek jak oni czy nawet surowców naturalnych. Porównywać możemy się do Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii. Unia wiele nam dała i mam nadzieję, że tego nie zmarnujemy.

Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa

Prezydent Jacek Wójcicki promuje bilet 45-minutowyPrezydent Jacek Wójcicki promuje bilet 45-minutowy Daniel Adamski/Urząd Miasta Gorzowa

Unia Europejska dała nam dużo swobody, otwarte granice. Dała nam nie tylko poczucie, ale faktyczną wolność. Ta wolność była oczywiście wypracowana na bardzo mocnych fundamentach, bo ją wywalczyliśmy. I Polska zbudowała naprawdę stabilną demokrację. Jeszcze ponad 25 lat temu wyjechać za granicę to był naprawdę wielki problem. Unia Europejska otworzyła przed nami świat. Ja pamiętam jeszcze z dzieciństwa, jak się jechało za granicę jak człowiek trzeciej kategorii, kolejki, kontrole. A dzisiaj jesteśmy pełnoprawnymi Europejczykami.

Europa dała nam "kopa" gospodarczego. Pomoc europejska jest niezwykle ważna, choć nie można też jej przeceniać. Bardzo dużo przecież sami wypracowujemy. Jeśli policzymy wkład państwa czy samorządu, to nie jest tak, że wszystko nam Unia dała. Dużo sami robimy, ale pomoc europejska jest niesamowitym stymulatorem. Choćby dlatego, że samorządy startują w konkursach, aplikują o fundusze, muszą wygospodarować własny wkład, aby dostać środki zewnętrzne. To widać i trzeba być naprawdę wielkim pesymistą, żeby tego nie dostrzegać. Może Polska by się zmieniła bez Unii, ale pewnie nie tak szybko. Niestety Unia Europejska zapatrzyła się też w siebie i nie zauważyła, co się dzieje dookoła. To są poważne błędy i samej Unii, ale też poszczególnych krajów.

Bogusław Dziekański, szef Jazz Clubu Pod Filarami

Bogusław Dziekański, szef Jazz Clubu Pod FilaramiBogusław Dziekański, szef Jazz Clubu Pod Filarami DANIEL ADAMSKI

Nie wychodzę z Europy, bo… bycie w niej to istota wolności, której nauczyła mnie muzyka jazzowa. Wspólna Europa to mieszanka różnych kultur, ale też tolerancji dla inności, innego koloru skóry, a to jest istota jazzu. Tak się ponad 100 lat temu rodził jazz, który zmienił oblicze kultury XX wieku. Wspólna Europa już zmieniła kontynent, otwierając granice, za tym idą zmiany w obszarze kultury. A kultury, które się nie mieszają między sobą, umierają. Na naszych oczach rodzi się nowa jakość, którą możemy współtworzyć tu i teraz. Jazz europejski zbudowany na jazzie amerykańskim poszerza swoje granice, tworzy nową jakość, czerpiąc inspiracje z muzyki europejskiej, ale i z muzyki własnych krajów. Adam Bałdych, nasz Europejczyk w świecie jazzu, dobrze to rozumie.

Nie wychodzę z Europy, bo... scena "Filarów" byłaby o wiele uboższa w doznania muzyczne. To dzięki otwartości granic poznaliśmy młody europejski jazz poprzez współpracę z European Jazz Orchestra, a kolejny wychowanek Małej Akademii Jazzu, saksofonista Marek Konarski jest naszym ambasadorem na uczelniach jazzowych w Odense w Danii i w Kopenhadze, i kto wie, gdzie jeszcze będzie. Czy ktoś mógł sobie wyobrazić, że ten Marek, chłopak z Osiedla Poznańskiego, zostanie w wieku 23 lat muzykiem roku 2015 duńskiej wyspy Fyn? Nagroda jest przyznawana od 1983 r. przez FFJ - federację jazzową wyspy Fyn. I to jest moja Europa, i chcę w niej być.

Jerzy Wierchowicz, adwokat, radny Gorzowa

Jerzy WierchowiczJerzy Wierchowicz DANIEL ADAMSKI

Nie wychodzę z Europy... z tysiąca i więcej powodów. Oczywiście, że nie warto wychodzić z Europy, bo po pierwsze bardzo długo staraliśmy się, aby do tej Europy doszlusować. A ja widzę same korzyści z naszego udziału w Unii Europejskiej. Przede wszystkim wolność poruszania się, praktycznie po całym świecie. Pamiętam doskonale czasy komunizmu, kiedy nie mieliśmy paszportów. Moja rodzina chciała wyjechać do Kanady, dostała pięć odmów wydania paszportu i nie można się było nawet od tego odwołać.

Swoboda poruszania, przenikanie kultur, możność poznawania i odwiedzania każdego, w każdym miejscu. Wspólna Europa to wyrównanie szans życiowych dla Polaków. Nasze dzieci mogą studiować na każdym uniwersytecie, mogą uzyskać dofinansowanie z różnych europejskich programów, jak np. Erasmus. Kiedyś to było niedostępne. Wyrównanie szans ekonomicznych: Polacy mogą prowadzić działalność ekonomiczną w całej Europie, na tych samych warunkach jak wszyscy inni. Małą przeszkodą jest brak nas w strefie euro. Ale to przed nami.

I wreszcie już 70 lat żyjemy w Europie w pokoju. To wielki dar od losu, ale też dar nas wszystkich dla siebie. Wspólna Europa to wielkie osiągnięcie. A ci, którzy chcą wartościować, liczyć nasze straty i korzyści z wejścia do UE, są "szkodnikami". Ja widzę same korzyści z wejścia do UE i życzyłbym nam wszystkim, aby ten stan trwał jak najdłużej. Dlatego dzisiejsze zachowanie ludzi obozu władzy bardzo mnie niepokoi. Zapewnienia pana prezesa Kaczyńskiego sprzed kilku dni wręcz potęgują mój niepokój. Polska obok Węgier jest najbardziej wrogo nastawiona do problemu uchodźców, co jest tym bardziej kuriozalne, że do nas uchodźcy nie napływają. Sami sobie strzelamy w stopę, tworząc obraz państwa ksenofobicznego, niemalże nacjonalistycznego. A Europa nie potrzebuje takich partnerów.

Elżbieta Polak, marszałek woj. lubuskiego

Elżbieta Polak, marszałkini województwa lubuskiegoElżbieta Polak, marszałkini województwa lubuskiego Fot. Łukasz Giza / Agencja Wyborcza.pl

Unia to nie tylko kasa na rozwój, to otwarte granice, wolność, gwarancja pokoju. Koniec żelaznej kurtyny. Coś, czego nie mieliśmy prawie pół wieku. Możemy na własne oczy zobaczyć, jak tam jest, dotknąć Europy. Nie wyobrażam sobie odwrotu.

Dla moich synów i ich rówieśników symbolem Europy stał się brak paszportów. Mogą studiować za granicą, jeździć na Erasmusy, pracować legalnie. A jak chcą jechać gdzieś dalej, to wyjmują po prostu paszport z szuflady. Dla nich świat stał się mały, dla mojego pokolenia był wielki i podzielony.

Europa stała się dla mnie czymś własnym, a nie czymś, co istnieje obok. Jestem u siebie i denerwują mnie opowieści, jak to "donosiciele" się skarżą na Polskę. Nie skarżą, tylko się obawiają o jej sprawy, i mówią o nich nie obcej Europie, tylko swojej.

Niesamowicie przez te 25 lat nadrobiliśmy opóźnienia. Nie jesteśmy już zacofanym krajem. Nauczyliśmy się konkurencyjności, lepszego zarządzania, gospodarowania, procedur. Choć te procedury niesłusznie bierze się za rozpanoszoną biurokrację z Brukseli, one przyniosły rezultaty. Zagraniczne inwestycje wzięły się stąd, że nasza polityka, gospodarka stały się przewidywalne i bezpieczne.

Nie chciałabym tego stracić. I nie sądzę, by Polacy dali to sobie odebrać.

Janusz Rewers, kabareciarz

VIII Zielonogórska Noc Kabaretowa 2016VIII Zielonogórska Noc Kabaretowa 2016 Fot . Anna Krasko / Agencja Wyborcza.pl

O, Europo! Wybaczamy Ci, że marchewka to owoc, skoro Portugalczycy robią z tego dżem. A podobno w wielu krajach dziwią się, że my z ziemniaków robimy napoje wyskokowe. Czasami myślę sobie, że może lepiej, jakbyśmy poprzestali na ziemniaczanym dżemie. No ale z drugiej strony, mielibyśmy marchewkówkę zagryzać rybą-winniczkiem? Tak czy tak - w różnorodności siła, a z euroabsurdów trzeba się śmiać, bo zawsze się zdarzą jakieś proste banany. Odpowiadając na pytanie - bo zbyt dobrze pamiętam, jak było poza Europą. Nawet moja praca magisterska, ponad 20 lat temu, dotyczyła tego tematu i było w niej czuć, jak Polacy chcą dołączyć do Europy. Przystąpienie przewidziałem o 4 lata wcześniej przed faktyczną datą, więc moje magisterskie wróżenie z fusów było zbyt optymistyczne. Dziś tamte studenckie marzenia stały się banalną codziennością i doceńmy to! Przecież o to zabiegało wiele pokoleń i politycy wszystkich opcji. I choć nie wszystko mi się podoba, bilans jest zdecydowanie na plus.

Eurosceptykom proponuję wycieczkę na niestety pogubioną Ukrainę, a 25 lat temu gospodarki mieliśmy zbliżone. Kto wie, być może w ramach lekcji historii warto by takie wycieczki robić dla młodzieży szkolnej, by sami zobaczyli, co ich "omija". Doceńmy własny sukces, walczmy z błędami i wznieśmy toast czym kto lubi, bo wreszcie mamy u siebie "pola elizejskie"!

Prof. Wojciech Strzyżewski, Uniwersytet Zielonogórski

Prof. Wojciech Strzyżewski, naukowiec, historyk Uniwersytetu ZielonogórskiegoProf. Wojciech Strzyżewski, naukowiec, historyk Uniwersytetu Zielonogórskiego Fot. Agnieszka Kosiec / AG

Nie wychodzę z Europy, bo... przede wszystkim bliskie są mi dzieje i tradycje oraz wartości łączące Europejczyków, czyli również nas, Polaków. Europa to również bezpieczeństwo i stabilizacja, której brakuje całkiem niedaleko stąd.

Stworzony w Europie system edukacyjny daje niezwykłe możliwości nauki w różnych krajach. Swobodne podróżowanie po kontynencie jest dla nas oczywistością, a dzięki temu lepiej możemy poznać kolejne kraje. Europa to także dbałość o ochronę środowiska naturalnego. Przynależność do Unii Europejskiej nie wyklucza jednocześnie regionalizmu i kształtowania odrębności w oparciu o lokalne wspólnoty.

W końcu i póki co, nie ma na szczęście możliwości opuszczenia Europy, choć mentalnie wielu z nas (nie tylko Polaków) nie czuje się Europejczykami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.