Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Miedź do tej pory prowadziła w grupie B pierwszej ligi z kompletem pięciu zwycięstw. Przed wizytą Stali z respektem przypominała jednak dwie ligowe porażki z poprzedniego sezonu (w Legnicy 24:27 i w Gorzowie 27:30). To ostatnie spotkanie dokładnie pamiętamy. Kończyło rozgrywki 2019/20, skrócone przez pandemię koronawirusa. Rozgrywane było przy pustych trybunach. Wtedy to była nowość, dzisiaj już niestety nieco przygnębiająca norma. Legniczanie nie mogli też skorzystać ze swojego doświadczenia, bo kontuzje leczą Adam Skrabania i Paweł Piwko.

– My doskonale wiemy, co nam ostatnio nie wychodziło, ale czy odpowiednio na te braki zareagujemy i poprawimy, dowiemy się dopiero na boisku – mówił Bartosz Starzyński, bohater meczu w Legnicy przed rokiem. Wtedy też zabieraliśmy gospodarzom lidera.

Dzisiaj rozpoczęliśmy od prowadzenia 2:0. Od początku błyszczał formą nasz bramkarz Cezary Marciniak, ale w kolejnych minutach oglądaliśmy jedyny słaby fragment Stali w tym spotkaniu. Po drugiej stronie szalał 19-latek Wojciech Styrcz. Skrzydłowy, ale rzucający gole z pozycji rozgrywającego czy rzutów karnych. Szybko miał cztery bramki na koncie (w całym pojedynku – dziewięć). Miedź wyszła na wyraźne prowadzenie 10:5.

Od tego momentu gorzowska maszyna tak się rozbujała, że rywale momentami byli wobec stalowców całkiem bezradni.

Nie ma co mówić, bramkarz Marciniak był dzisiaj wielki, aż pięć razy nie dał się pokonać w sytuacjach sam na sam. To są te momenty, gdy tego wieczoru wybijasz kolejnym przeciwnikom piłkę ręczną z głowy.

Dalej wszystko, co świetne, wychodziło dzisiaj z naszej defensywy. Z tego szły szybkie kontry, z których lewoskrzydłowy Mateusz Stupiński błyskawicznie, jeszcze do przerwy, uzbierał pięć goli, a wynik był już prawie równy.

Druga część to popisy Stali właściwie na każdej pozycji, trafienia rozgrywających, efektowne zagrania. Wszystko tym razem z liderem Aleksandrem Kryszeniem. Nasz prawoskrzydłowy po przerwie zdobył wszystkie swoje osiem goli, a przewaga gorzowian sięgnęła w 53. minucie już nawet 29:21. Brawo! Miedziowi zaczynali mecz z nami z respektem, chęcią rewanżu, a kończyli w ciężkim szoku, bardzo pobici.

W sobotę, 28 listopada, gorzowianie zagrają w swojej hali z zamykającym tabelę grupy B Szczypiorniakiem Gorzyce Wielkie.

SIÓDEMKA MIEDŹ LEGNICA – TL UBEZPIECZENIA STAL GORZÓW 28:34 (13:12)

STAL: Marciniak, Nowicki – Kryszeń 8, Stupiński 7, Pietrzkiewicz 6, Bronowski 4, Gintowt 4, Starzyński 3, Kłak 2, Serpina.

WYNIKI Z 8. KOLEJKI:

Siódemka Miedź Legnica – TL UBEZPIECZENIA STAL GORZÓW 28:34, UKS Kąty Wrocławskie – AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego 18:22, Real Astromal Leszno – Olimp Grodków 23:24, Bór Oborniki Śląskie – Grunwald Poznań 23:27, Szczypiorniak Gorzyce Wielkie – Śląsk Wrocław 25:32.

  • 1. TL UBEZPIECZENIA STAL GORZÓW 8 18 256:217
  • 2. Śląsk Wrocław 6 15 177:128
  • 3. Siódemka Miedź Legnica 6 15 189:142
  • 4. Grunwald Poznań 7 15 178:163
  • 5. Bór Oborniki Śląskie 7 13 198:202
  • 6. Ostrovia Ostrów Wlkp. 6 12 170:155
  • 7. AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego 6 6 151:178
  • 8. UKS Kąty Wrocławskie 7 5 153:173
  • 9. Olimp Grodków 5 3 106:142
  • 10. Real Astromal Leszno 7 3 147:183
  • 11. Szczypiorniak Gorzyce Wielkie 7 3 179:221

Pierwszy zespół uzyska prawo gry w turnieju mistrzów pierwszej ligi i – jeśli spełni kryteria licencyjne – walki o PGNIG Superligę. Trzy czołowe drużyny awansują do nowej Ligi Centralnej. Pozostali w sezonie 2021/22 utworzą pierwszą ligę, która stanie się trzecim poziomem rozgrywkowym.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.