Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Decyzją rządu w kraju powstają szpitale tzw. tymczasowe. Ten w naszym województwie będzie trochę inny niż pozostałe. Umieszczenie go w budynkach powstającego CZMiD to racjonalna decyzja zarówno z ekonomicznego, jak i medycznego punktu widzenia - mówi wojewoda Władysław Dajczak, który poinformował o postępach prac i wyzwaniach, jakie stoją przed nową placówką.

Wojewoda lubuski Władysław Dajczak i Piotr Bromber, dyr. Lubuskiego NFZWojewoda lubuski Władysław Dajczak i Piotr Bromber, dyr. Lubuskiego NFZ Fot. DARIUSZ BARAŃSKI

- Powstaje nowoczesny szpital, wyposażony w bardzo nowoczesny sprzęt. Z założenia będzie to szpital dla pacjentów trudnych klinicznie, którzy będą potrzebowali leczenia respiratorowego i wysokoprzepływowej terapii tlenowej. Dlatego na 170 łóżek będzie 25 miejsc respiratorowych i 340 do terapii tlenowej - mówi wojewoda.

Podkreśla, że obecnie prowadzone są jeszcze prace budowlane i wykończeniowe. Obiekt miał być gotowy dopiero latem przyszłego roku. Prace musiały zostać przyspieszone, na co przeznaczono dodatkowe 4,5 mln zł. Dodatkowo 1,5 mln zł rząd przekazał na późniejsze przywrócenie pierwotnie planowanej funkcji szpitala, jako szpitala dziecięcego.

Szpital w Zielonej Górze jako szpital prowadzący otrzyma też nowy sprzęt. Część wyposażenia, ok. 20 proc., pochodzić będzie z Agencji Rezerw Materiałowych, pozostałe zostało zamówione. Zarząd województwa lubuskiego miesiąc temu podjął decyzję, by przeznaczyć 15 mln zł na wyposażenie szpitala. - To będzie wszystko do profesjonalnej obsługi pacjentów. Łóżka respiratorowe, kardiomonitory, aparaty RTG, EKG czy USG. Dziś dostarczony został tomograf komputerowy, kolejne partie sprzętu są dostarczane. Do 7 grudnia szpital musi być wyposażony w pakiet startowy pozwalający na rozpoczęcie, a przez następne dwa tygodnie może być jeszcze dodatkowo doposażany - mówi wojewoda. - Ten sprzęt będzie mógł zostać potem wykorzystany w Centrum Zdrowia Matki i Dziecka - dodaje.

Szpital tymczasowy będzie prowadzić zielonogórski Szpital Uniwersytecki, który też zapewni personel do obsługi tych 55 miejsc dla pacjentów w trudnym stanie.

Do pracy w nowym szpitalu potrzeba jednak łącznie ok. 300 osób. 30 proc. kadry zapewni we własnym zakresie szpital uniwersytecki, ale w szpitalu tymczasowym jest zapotrzebowanie na 20 anestezjologów, 20-25 lekarzy specjalistów z innych dziedzin, 30 lekarzy rezydentów i stażystów, 20 pielęgniarek anestezjologicznych i aż 114 pielęgniarek innych specjalizacji lub ratowników medycznych. Szpital będzie potrzebował też 80-100 osób stanowiących personel pomocniczy. Mogą to być sanitariusze, pielęgniarki stażystki, studenci, opiekunowie medyczni czy wojsko.

Na razie do pracy zgłosiło się zaledwie trzech anestezjologów, dwie pielęgniarki, jeden stomatolog i jeden fizjoterapeuta. Chęć wolontariatu zadeklarowało prawie 50 studentów, w tym 26 z kierunku lekarskiego, 10 z ratownictwa medycznego i 10 z pielęgniarstwa.

NFZ zapewni finansowanie. - Dokonano już wyceny świadczeń z podziałem na łóżka zwykłe i respiratorowe, na gotowość i na zajęte miejsca - informuje Piotr Bromber, dyrektor lubuskiego NFZ. I tak dzienna stawka za zwykłe łóżko czekające w gotowości wyniesie 822 zł, za faktycznie leczonego pacjenta ponad 1 tys. zł. Za łóżko respiratorowe to odpowiednio stawki 3,7 tys. zł oraz 4,3 tys. zł. - Łącznie kwota wydana przez nasz oddział na walkę z COVID-19 to 58 mln zł. W tym są koszty testów, dodatków do wynagrodzeń, koszty hospitalizacji, funkcjonowanie punktów wymazowych, transport sanitarny - mówi dyr. Bromber.

Wojewoda Władysław Dajczak określa sytuację epidemiczną w regionie jako stabilną. - Mamy przygotowane 1101 łóżek covidowych, 74 miejsca respiratorowe. Od początku listopada obserwujemy stabilne wykorzystanie tych miejsc. Codziennie ok. 300 łóżek, 10-14 miejsc respiratorowych pozostaje wolnych. Nie ma więc dramatycznej sytuacji. Codziennie zbieramy informacje od szpitali. Żaden nie zgłasza zagrożenia związanego z brakiem tlenu czy respiratorów. Występują czasem braki remdesiviru, leku, który nie każdy i nie w każdym czasie może otrzymywać. Jednak jest możliwość przekazywania leku między szpitalami. Rząd informuje również o dużej dostawie w następnym tygodniu - informuje wojewoda.

Zaczyna się też regionie wymiana namiotów ustawionych wiosną przez strażaków do triażu przed szpitalami na kontenery przystosowane do warunków zimowych. W regionie będzie 46 takich kontenerów. Ministerstwo Zdrowia przekazało też 1,4 mln dla lubuskich szpitali na poprawę zaopatrzenia w tlen: montaż dodatkowych zbiorników lub instalacji. Skorzysta z tego sześć placówek: w Gorzowie, Międzyrzeczu, Sulęcinie, Słubicach, Kostrzynie i Drezdenku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.