Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak ogłosił Instytut Roberta Kocha, koordynator walki z chorobami zakaźnymi w Niemczech, Polska dołączyła do grona obszarów, w których odnotowywanych jest co najmniej 50 zakażeń na koronawirusa w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w ciągu siedmiu dni. Przyjeżdżających do Niemiec z zagrożonych miejsc obowiązuje 14-dniowa kwarantanna.

Przepis wszedł w życie od dzisiaj.

Nie dotyczy pracowników transgranicznych oraz podróżujących służbowo, np. transportujących towar. Także osób przejeżdżających przez Niemcy w tranzycie. Wystarczy mieć przy sobie poświadczające to dokumenty.

Reszta musi podać swój adres pobytu miejscowemu urzędowi ds. zdrowia, a przede wszystkim mieć przy sobie negatywny wynik testu na obecność koronawirusa, wykonany w ciągu 48 godzin przed wjazdem do Niemiec, lub wykonać go od razu po przyjeździe.

Jeśli zdecydujemy się na pierwszą opcję, rezultat badania musi być opisany w języku niemieckim lub angielskim. Decydując się na drugie rozwiązanie, wymaz możemy oddać za darmo w wyznaczonych punktach, np. przy dworcach i lotniskach. Wynik otrzymamy w ciągu 24 godzin. Jeśli będzie negatywny, kończymy kwarantannę. Listę punktów znajdziemy m.in. na oficjalnych stronach krajów związkowych.

Za nieprzestrzeganie przepisów grozi kara wysokości do 25 tys. euro.

Jeszcze tydzień temu z tymi restrykcjami musieli się liczyć tylko mieszkańcy kilku województw: małopolskiego, podlaskiego, pomorskiego, kujawsko-pomorskiego i świętokrzyskiego. Oprócz Polski na liście znajdują się m.in. Holandia, Szwajcaria i większość terytorium Francji.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.