Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Nie wstydzę się ruchu. Wyskakuję do góry, a potem przyklękam. Bo jak ugnę nogi w kolanach w błagalnym geście, to muzycy dają z siebie wszystko! Dyryguję ciałem. Krytykują mnie, że to brzydko wygląda. Ale moje gesty, które może ludzi śmieszą, dla mnie są naturalne” – tak mówił w wywiadzie dla „Dużego Formatu” Jerzy Maksymiuk, jeden z najbardziej ekspresyjnych dyrygentów na świecie. W Filharmonii Gorzowskiej poprowadzi koncert z muzyką Mozarta – kompozytora, którego ceni sobie w sposób szczególny.

Jerzy MaksymiukJerzy Maksymiuk GRZEGORZ CELEJEWSKI

Usłyszymy utrzymane w stylu włoskim młodzieńcze Divertimento B-dur KV 137 (1772) na kwartet smyczkowy

Kolejny utwór to niezwykle popularny Koncert A-dur KV 488 (1786). Dzieło, w którym uwydatniają się wszystkie typowe cechy fortepianowego stylu mozartowskiego, będącego połączeniem doskonałości formy i wyrazistych emocji. Partię solową, w której elementy wirtuozowskie przeplatają się z wdzięczną kantyleną, wykona jedna z najwybitniejszych polskich pianistek – Ewa Pobłocka.

I wreszcie dzieło z młodzieńczego okresu twórczości Mozarta: Symfonia A-dur KV 201 (1774). To niespełna dwudziestominutowe dzieło należy zdecydowanie do najpiękniejszych i najciekawszych w dorobku młodego Mozarta.

Koncert „Pod mistrzowską batutą” w piątek, godz. 19 w Filharmonii Gorzowskiej. Bilety 40-60 zł.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.