Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mamy połowę października, w ostatnich dniach znacznie niższe temperatury, a zamiast słońca, dużo deszczu. To są same złe wiadomości dla żużla.

W czasie epidemii koronawirusa pierwszy raz dwudniowy finał Speedway of Nations, który miał się odbyć w Manchesterze w Wielkiej Brytanii, został odłożony aż na 23-24 października. Ostatnio i to się zmieniło. Zawody przyspieszono o tydzień, a z powodu obostrzeń związanych z koronawirusem jeszcze raz światowy żużel (identycznie było z cyklem Grand Prix 2020) ratowali Polacy, bo SoN przeniesiono do Lublina.

Sęk w tym, że w tym tygodniu mieliśmy dużo deszczu, właściwie w całym kraju. - Organizatorzy wykonali wielką pracę, abyśmy w piątek pojechali - opowiadał Szymon Woźniak, który ma jechać dla Polski, razem z kolegą ze Stali Gorzów Bartoszem Zmarzlikiem oraz z juniorem Dominikiem Kuberą (Unia Leszno). - W tym deszczu i niskich temperaturach nie ubijali toru, bo to nic by nie dało, a po prostu zrywali i wywozili mokrą nawierzchnię. Łącznie 15 ciężarówek. Wyglądało to dzisiaj nieźle, aż do momentu, gdy znowu zaczęło padać.

Pierwszy z finałów został skasowany. Organizatorzy spróbują rozegrać sobotnie zawody (planowany początek o godz. 19, transmisja w Canal+ Premium). W tym momencie Speedway of Nations zamienił się w rozgrywane w przeszłości mistrzostwa świata par. Z tą różnicą, że tu po 21 wyścigach będziemy mieli baraż między drugą a trzecią reprezentacją, a potem wielki finał o złoto, gdzie już będą czekali zwycięzcy fazy zasadniczej. Jeśli zawody wystartują, to żużlowcy będą rywalizowali przy pustych trybunach. Od soboty wchodzą w Polsce nowe obostrzenia związane z koronawirusem. Imprezy sportowe mogą dalej się odbywać, ale bez kibiców.

- To była jedyna, możliwa decyzja. Mamy tu w końcu dzielić ważne medale, więc spróbujmy pościgać się na światowym poziomie - stwierdził trener Marek Cieślak, tymi zawodami żegnający się z żużlową kadrą. - Dobrze, że w takich warunkach nie pojedziemy. Trzymamy koncentrację z nadzieją, że w sobotę już się uda - dodał Bartosz Zmarzlik.

Według prognoz w sobotę w Lublinie ma całkiem przestać padać w południe, na termometrach ma pokazać się maksymalnie 9 stopni Celsjusza. Czy to wystarczy, aby przygotować nawierzchnię do ścigania?

Szymon Woźniak: Nasza srebrna historia w tym sezonie nadaje się na film

SKŁADY NA SPEEDWAY OF NATIONS 2020:

  • POLSKA: 1. Bartosz Zmarzlik (kapitan), 2. Szymon Woźniak, 3. Dominik Kubera (U21). Menedżer: Marek Cieślak.
  • ROSJA: 1. Emil Sajfutdinow (kapitan), 2. Artiom Łaguta, 3. Jewgienij Sajdullin (U21). Menedżer: Oleg Kurguskin.
  • AUSTRALIA: 1. Jason Doyle (kapitan), 2. Max Fricke, 3. Jaimon Lidsey (U21). Menedżer: Mark Lemon.
  • DANIA: 1. Leon Madsen (kapitan), 2. Anders Thomsen, 3. Marcus Birkemose (U21). Menedżer: Hans Nielsen.
  • SZWECJA: 1. Fredrik Lindgren (kapitan), 2. Oliver Berntzon, 3. Alexander Woentin (U21). Menedżer: Morgan Andersson.
  • WIELKA BRYTANIA: 1. Robert Lambert (kapitan), 2. Drew Kemp, 3. Daniel Bewley (U21). Menedżerowie: Simon Stead i Oliver Allen.
  • CZECHY: 1. Vaclav Milik (kapitan), 2. Eduard Krcmar, 3. Petr Chlupac (U21). Menedżer: Filip Sitera.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.