Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To było prawie równo rok temu, cykl GP 2019 również kończył się na toruńskiej Motoarenie. Zmarzlik miał nad Rosjaninem Emilem Sajfutdinowem 7 pkt przewagi, a Duńczyk Leon Madsen tracił do polskiego lidera 9 pkt.

Fot. Robert Górecki / Agencja Gazeta

– Presja była ogromna – opowiadał Zmarzlik. – Na moment rozminęliśmy się z ustawieniami motocykla, pojawiły się nerwy. Wtedy sięgnęliśmy po to, co zawsze moją ekipę ratuje. Spojrzeliśmy na siebie, wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski i 20. wyścig oraz półfinał były po prostu wspaniałe. Ten ostatni start, decydujący o mistrzostwie, bardzo mi się dłużył, jakby czas stanął w miejscu. Jedź, motorku, mówiłem sobie, uważaj na błędy, Bartku. I wreszcie meta, coś niewiarygodnego. Mistrzostwo świata.

Przed nim z Polaków złoto zdobywali tylko Jerzy Szczakiel w 1973 r. oraz Tomasz Gollob w 2010 r. Za chwilę Zmarzlik może stać się numerem jeden, bo jest blisko drugiego mistrzostwa świata.

Na razie żużlowiec Stali Gorzów pewnie na zawsze zapisał się w historii Grand Prix, bo tylko w czasie epidemii koronawirusa mamy w światowym czempionacie po dwa turnieje w piątek i sobotę, w czterech lokalizacjach. Zmarzlik jako jedyny wygrywa dzień po dniu. W czeskiej Pradze. Udowodnił tam, że tytuł króla światowego żużla dalej mu się należy. Za to, co wyrabiał na torze, jak mijał rywali.

W GP jest taka wróżba, która wielokrotnie zadziałała w poprzednich latach, że kto wygrywa w Pradze, ten zostaje złotym medalistą. Przed wizytą w Czechach w tym roku fachowcy zastanawiali się, jak czytać ewentualne wyniki, gdy będzie dwóch zwycięzców. Problemu nie ma. Zmarzlik po prostu był najlepszy dwa razy.

Cykl finiszuje w piątek i sobotę w Toruniu. Polak ma 7 pkt przewagi nad Szwedem Fredrikem Lindgrenem i 10 pkt nad Brytyjczykiem Taiem Woffindenem.

– Po intensywnych dniach musiałem trochę odpocząć, nie pojechałem na ligę do Szwecji – opowiadał Zmarzlik. – Pomogło, bo w Bydgoszczy, podczas meczu Polska – Rosja [nasza drużyna przegrała 38:52, ale Zmarzlik zdobył komplet punktów], bardzo dobrze czułem się na motocyklu. Fajnie, bo przed nami jeszcze jeden ciasny i ważny weekend, z dwoma ostatnimi turniejami Grand Prix oraz przełożonym półfinałem z Wrocławiem w lidze. To jest trochę inny czas w mistrzostwach świata, bo ja przecież już nic nie muszę, tylko mogę, bo wygrałem złoto w 2019 roku. Z pewnością dzięki temu jest więcej spokoju, po prostu są przed nami następne istotne zawody.

– Patrząc na styl, jaki aktualnie prezentuje Bartek Zmarzlik, to byłaby wielka krzywda, gdyby za chwilę nie został ponownie mistrzem świata – dodał Marek Cieślak, trener kadry żużlowej. – Krzywdzący jest nowy regulamin punktowy, obowiązujący w Grand Prix od tego roku, z którym zupełnie się nie zgadzam. W żużlu powinno się zbierać zdobycze z toru, w każdym wyścigu. Każdy inny sposób jest niesprawiedliwy.

KLASYFIKACJA PRZEJŚCIOWA GP 2020 (PO 6. TURNIEJACH):

  • 1. Zmarzlik - 99 pkt,
  • 2. Lindgren - 92 pkt,
  • 3. Woffinden - 89 pkt,
  • 4. Janowski - 71 pkt,
  • 5. Madsen - 70 pkt,
  • 6. Doyle - 69 pkt,

7. Vaculik - 63 pkt, 8. Sajfutdinow - 60 pkt, 9. A. Łaguta - 60 pkt, 10. Fricke - 40 pkt, 11. Zagar - 37 pkt, 12. Iversen - 30 pkt, 13. Dudek - 29 pkt, 14. Michelsen - 27 pkt, 15. Czugunow - 16 pkt, 16. Lindback - 12 pkt, 17. Thomsen - 10 pkt.

KOLEJNE TERMINY GRAND PRIX 2020:

  • 2 i 3 października – Toruń.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.