Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Piątka” uchodzi za szkołę dla kreatywnych, ciekawych świata uczniów. Nieduża, bez dzwonków, z rodzinną atmosferą i nietuzinkowym patronem Krzysztofem Kieślowskim. „Niby zwykłe liceum, a jednak inne niż wszystkie...”, głosi hasło na stronie internetowej.

O „Piątce” usłyszała cała Polska. Przed wejściem kłębili się dziennikarze, stały wozy transmisyjne największych stacji. Nagłówki tabloidów wołały: „Atak nożowniczki”, „Rzeź w szkole w Zielonej Górze! Ranne trzy dziewczynki. Ofiar mogło być więcej!”.

Coś takiego w Zielonej Górze jeszcze się nie zdarzyło. To w końcu nie Ameryka, tu nikt nigdy nie wbiegał do szkoły z nożem czy pistoletem.

„Zbuduj sobie ogród pełen krwiożerczych kwiatów”

Monika (imię zmienione) chodzi do drugiej klasy, nie ma jeszcze 17 lat. We wtorek, oprócz piórnika i zeszytu, zabrała do szkoły dwa duże kuchenne noże. Schowała je do plecaka.

Ze zdjęć na Facebooku spogląda delikatna, szczupła dziewczyna. Jasne, długie włosy. Lekki, niemal niewidoczny uśmiech, taki Mona Lisy.

Żadnych znaków szczególnych. Żadnych krzykliwych strojów, kolorowych włosów, wyzywającego makijażu. Tylko zamazane oczy na prawie każdym zdjęciu. Jakby wzięła flamaster i chciała je nim wydrapać.

Popularność na Facebooku mierzy się po liczbie lajków. Zdjęcia Moniki lajkuje niewielu. Kilka, czasem kilkanaście osób.

Jej wpisy to dwa przeplatające się wątki. Zdjęcia kotów albo złote myśli. Przeważnie o miłości, przyjaźni, nadziei. „Kto szuka Cię tylko wtedy, gdy Cię potrzebuje, nie zasługuje na to, by Cię znaleźć”, „Słowa są jak klucze. Tylko dobrze dobrane potrafią otworzyć czyjeś serce i umysł”.

Jest też cytat, który zamieściła jako zdjęcie w tle: „Nie czekaj, aż ktoś przyniesie ci kwiaty, zbuduj sobie ogród, który będzie ich pełen. Takich krwiożerczych”.

„Cicha, spokojna, bardzo dobra uczennica”

- Zwyczajna, nie wyróżniała się z tłumu - mówią uczniowie V LO. - Cicha, spokojna, taka szara myszka. - I bardzo dobra uczennica - powtarzają. Trudno znaleźć kogoś, kto powie o niej coś więcej oprócz tych paru słów.

Wpis na Snapchacie 17-letniej Moniki z V LO w Zielonej GórzeWpis na Snapchacie 17-letniej Moniki z V LO w Zielonej Górze Fot. Archiwum prywatne

Klasę zaniepokoiły wpisy Moniki na Snapchacie. Krótkie wiadomości, które znikają po przeczytaniu.

„Zostały dwa dni. Pojutrze będzie koniec”, pisze po angielsku w niedzielę. Dzień później: „Jutro o tej porze zacznie się rzeźnia”, „Jutro podłoga będzie we krwi”. W tle zdjęcie szkolnego korytarza, a obok emotki: uśmiechnięta buźka i dwa serduszka.

Pisze też po polsku: „Macie jutro przejebane. Biore kolezanke z nozem z lo5 i po was”.

Rodzice uspokoili wychowawczynię

Uczniowie robią screeny i pokazują wychowawczyni. Ta dzień przed atakiem dzwoni do rodziców Moniki. - Wychowawczyni zareagowała niezwłocznie, gdy tylko dostała sygnał, że dzieje się coś złego. Rodzice Moniki ją uspokoili. Mówili, że córka nie może sobie ze sobą poradzić po tej całej sytuacji z koronawirusem - mówi Kamilla Jur, dyrektorka V LO.

Gdy we wtorek rano dyrektorka dowiaduje się o kolejnych wpisach, wzywa Monikę na rozmowę. Siedzą w gabinecie pani pedagog. Monika, dyrektorka, wychowawczyni, pedagożka.

Dziewczyna prawie się nie odzywa. Jest jak kamień. - Możemy wrócić do rozmowy, ale za dwie godziny - ma powiedzieć.

Wychowawczyni i dyrektorka wracają do swoich klas, Monika zostaje sama z pedagożką. W pokoju robiło się duszno. Gdy pani pedagog otwiera okno, dziewczyna wykorzystuje chwilę nieuwagi. Ucieka z gabinetu.

Wbiega do sali, w której trwa lekcja. Wyjmuje z plecaka noże. Omija nauczyciela, atakuje uczniów. Potem biegnie piętro wyżej, wpada do jeszcze jednej klasy. Z nożami biega po korytarzu. W szkole wybucha panika. Uczniowie z nauczycielami zamykają się w klasach.

- W połowie drugiej lekcji był jeden wielki hałas. Ludzie zaczęli uciekać, bo dowiedzieli się, że jakaś dziewczyna biega z nożem. Krzyczeli, że dźga ludzi, że chce kogoś zabić - opowiada jeden z uczniów V LO.

Monikę obezwładnia kilku nauczycieli, w tym dyrektorka. Dziewczyna nie stawia się, jest spokojna. Szybko przyjeżdża policja.

17-latka raniła trzy uczennice. Rany są powierzchowne. - To w zasadzie zadrapania - mówi Kamilla Jur. Dwie dziewczyny dźgnęła w plecy, trzeciej rozcięła łuk brwiowy. Sama też drasnęła się nożem. W jednej klasie chłopak rzucił w nią krzesłem.

Nauczyciele nie wierzą, że chciała zabić

Uczniowie, z którymi rozmawiam, nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego? - Może jakaś nieszczęśliwa miłość? Może dokuczali jej rówieśnicy? Może miała inne problemy? Może...

Dyrektorka „Piątki” nie wierzy, że Monika chciała kogoś zabić albo ciężko ranić. - Gdyby naprawdę miała taki zamiar, toby to zrobiła. Miała przecież duży, ostry nóż - mówi jedna z nauczycielek.

Kamilla Jur: - To bardzo dobra uczennica, spokojna, cicha, jedna z najlepszych w klasie. Nie mieliśmy żadnych podejrzeń, że może zrobić coś takiego. Nie wiedzieliśmy nic o tym, żeby mogła mieć jakieś problemy.

Monika została zatrzymana przez policję. - Dziewczyna nie ukończyła jeszcze 17 lat. Policja przekazała materiał dotyczący sprawy do sądowego wydziału rodzinnego i nieletnich. Sąd podejmie decyzję, czy dziewczyna będzie odpowiadała jak osoba dorosła, a więc czy będzie groziło jej więzienie - mówi prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik prokuratury w Zielonej Górze.

- Kiedyś, gdy my chodziliśmy do szkoły, wszystko wydawało się dużo prostsze. Na przerwach spędzaliśmy czas w grupach, po szkole chodziliśmy na podwórko. Teraz każdy ma nos wlepiony w komórkę. Dla wielu dzieciaków świat wirtualny jest ważniejszy niż ten rzeczywisty. W takim świecie łatwo o wyobcowanie, zagubienie i samotność - mówi jedna z nauczycielek z V LO.

Kolejny dzień w „Piątce” uczniowie zaczęli dzień od spotkań z wychowawcami, psychologiem i pedagogiem. - Postaraliśmy się uspokoić nasze dzieci, zaopiekować się nimi. Na ile nam się udało, nie wiem. Podejmiemy dalszą pracę, chcielibyśmy wrócić do normalności. Najważniejsze, że uczniowie są bezpieczni - mówi Kamilla Jur.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.