Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W niedzielę we Wrocławiu stalowcy odjechali naprawdę dobre spotkanie. Nie dali gospodarzom odskoczyć, szybko też sami prowadzili, ale głównie w tym pojedynku mieliśmy remis. O minimalnym zwycięstwie gospodarzy zdecydował ostatni, 15. wyścig, w którym Tai Woffinden i Maciej Janowski pokonali 4:2 Andersa Thomsena i Bartosza Zmarzlika.

- To wszystko przez moje błędy na pierwszym wirażu - przyznał Zmarzlik, który był najskuteczniejszym zawodnikiem Stali w tym meczu. - Dobrze, że chociaż Anders Thomsen napędził się po szerokiej i wyjechał na drugą pozycję. Ja już nic nie mogłem zrobić, nie było szans, aby przebić się przez dobrze spasowanych rywali. Stratę mamy niewielką, ale robota wcale od dzisiaj nie jest łatwiejsza, bo jestem pewien, że Sparta przyjedzie do Gorzowa walczyć na całego, nastawiona na zwycięstwo. Liczę, że my odpowiemy tym samym.

W fazie zasadniczej gorzowianie wygrali u siebie z wrocławianami 55:35, a na wyjeździe 46:44. Jeśli teraz zachowają choć część z tej przewagi w domu, będą w wielkim finale.

Łatwo powiedzieć... Trener Stanisław Chomski nie przyjmuje żadnych gratulacji i przypomina rok 2017.

Wtedy Stal we Wrocławiu przegrała pierwszy półfinał jedynie 43:47. U siebie jeszcze po 11 wyścigach wygrywaliśmy aż 39:27. - Przez serię naszych błędów ostatecznie rewanż skończył się remisem i to Sparta jechała o złoto. Dokładnie tamte wydarzenia pamiętam, bo mocno nas wszystkich zabolały, a jednocześnie to była porządna nauczka - przyznał Chomski. - Liczy się wynik z dwumeczu. O tym zawsze trzeba pamiętać i walczyć do ostatniego biegu.

Tamte półfinały po gorzowskiej stronie pamiętają Zmarzlik, Krzysztof Kasprzak oraz Rafał Karczmarz. Szymon Woźniak był w składzie Sparty, razem z Janowskim i Woffindenem.

- Na dzisiaj to Wrocław jest bliżej finału, choć z przebiegu pierwszego meczu wyglądało, że to my możemy mieć minimalną zaliczkę. Nie udało się i jest niedosyt. Widzę po zawodnikach sportową złość. Mam nadzieję, że przekujemy to w sukces w rewanżu. Mamy tydzień, aby się przygotować. Pomóc choćby Nielsowi Kristianowi Iversenowi, który nawet nieźle startował, ale dalej już było bardzo źle. Nastawiamy się cały czas na bardzo trudną przeprawę. Walka idzie o medale, tu nie ma słabych - zakończył trener Chomski.

RANKING STALOWCÓW PO 15. MECZU PGE EKSTRALIGI 2020 (według ilości zdobytych punktów):

Kolejno: liczba odjechanych wyścigów, liczba aktualnie zdobytych punktów z bonusami, w nawiasie liczba bonusów, aktualna średnia biegowa, aktualna średnia meczowa

  • 1. Bartosz Zmarzlik (średnia 2019: 2,410) – 77, 190 (7), 2,468, 13,07
  • 2. Anders Thomsen (Dania, 1,667) – 69, 138 (10), 2,000, 9,14
  • 3. Jack Holder (Australia, 1,391) - 44, 92 (10), 2,091, 9,11
  • 4. Szymon Woźniak (1,952) – 57, 82 (13), 1,439, 5,75
  • 5. Rafał Karczmarz (1,066) – 55, 62 (2), 1,127, 4,29
  • 6. Krzysztof Kasprzak (1,681) – 41, 55 (5), 1,341, 5,56
  • 7. Niels Kristian Iversen (Dania, 1,756) - 26, 31 (4), 1,192, 3,86
  • 8. Wiktor Jasiński (debiut) - 31, 17 (3), 0,548, 1,17
  • 9. Nicolai Klindt (Dania, 1,939 - I liga) - 6, 11 (0), 1,833, 11,00
  • 10. Mateusz Bartkowiak (0,618) – 4, 0 (0), 0,000, 0,00

PARY PÓŁFINAŁÓW PLAY-OFF:

niedziela, 20 września

RM Solar Falubaz Zielona Góra - Fogo Unia Leszno 44:46

Betard Sparta Wrocław - MOJE BERMUDY STAL GORZÓW 46:44

niedziela, 27 września

godz. 16.30, Eleven Sports Fogo Unia Leszno - RM Solar Falubaz Zielona Góra

godz. 19.15, nSport+ MOJE BERMUDY STAL GORZÓW - Betard Sparta Wrocław

MECZE O 1. MIEJSCE I 3. MIEJSCE:

4 i 11 października

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.