Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marsz odbędzie się 5 września w Słubicach i Frankfurcie nad Odrą, jego hasło to „Miłość bez granic”. Rozpocznie się o godz. 14 na placu Bohaterów w Słubicach, a skończy dwie i pół godziny później na Holzmarkt we Frankfurcie nad Odrą. Trasa będzie prowadziła przez most graniczny na Odrze i centrum Frankfurtu. Limit osób podczas marszu to 150 osób, a każda z nich ma obowiązek zakryć usta i nos i zachować odległość 1,5 m. Po zakończeniu marszu organizatorzy zapraszają na stoiska informacyjne i koncerty na Brückenplatz przy Carl-Philipp-Emanuel-Bach-Straße.

- To wydarzenie na rzecz różnorodności seksualnej i płci społeczno-kulturowej, wolności i bezpieczeństwa osób nieheteronormatywnych organizuje niezależna grupa składająca się z 20 osób pochodzących ze Słubic, Frankfurtu i okolic - tłumaczą na Facebooku organizatorzy.

Organizatorzy wyjaśniają, że mają dwa główne cele marszu. - Pierwszym jest zwrócenie uwagi na brak widoczności i infrastruktury osób nieheteronormatywnych w obu częściach dwumiasta. Drugim celem jest okazanie solidarności ze społecznością LGBTQ+ w Polsce, która doświadcza obecnie silnej dyskryminacji i wyparcia wskutek ustanowienia tak zwanych „stref wolnych od LGBT” w niektórych gminach oraz wskutek nagonek, prowadzonych m.in. przez partię rządzącą PiS w czasie niedawnej kampanii prezydenckiej - piszą na Facebooku.

O pozostałych celach i postulatach poinformowali w minionym tygodniu. Chcą m.in. pokazać, że osób LGBT nie należy się bać, a wszelkie obawy są bezpodstawne. - Nie chcemy nikogo nawracać, domagamy się jedynie szacunku, chcemy wyrazić swoje zdanie i swoje propozycje na lepsze dwumiasto – po obu stronach Odry – nawet jeśli warunki są bardzo różne. Zapowiedź naszego marszu była kontrowersyjna i gorąco dyskutowana w Słubicach, ale nie we Frankfurcie - zaznaczają i wyjaśniają, że pomysł na organizację marszu "pojawił się, zanim działacze i działaczki LGBTQ+ stali się głównymi wrogami rządu PiS".

Nie zgadzają się na przemoc wobec aktywistów LGBT, przede wszystkim ze strony policji i nie godzą się na określanie ich przez prezydenta Andrzeja Dudę lub inne osoby mianem "ideologii". Jednocześnie marsz będzie protestem przeciwko zakazowi edukacji seksualnej w szkołach, wypowiedzeniu konwencji stambulskiej oraz odmawianiu prawa do adopcji osobom żyjącym w jednoosobowych związkach.

Przekonują, że tolerancja w Niemczech jest większa niż w Polsce rządzonej przez obecny obóz władzy, ale wskazują m.in. na to, że również u naszych zachodnich sąsiadów pary jednopłciowe mają trudniej, jeśli chodzi o adopcje dzieci. Nie mogą np. liczyć na dofinansowanie procedury in vitro, w przeciwieństwie do par heteroseksualnych.

Na marsz zaproszono burmistrza Słubic Mariusza Olejniczaka i nadburmistrza Frankfurtu René Wilke. Zostanie do nich skierowany apel, m.in. o wprowadzenie w życie wspólnej deklaracji zapewniającej, że dwumiasto jest miejscem bezpiecznym i otwartym dla ludzi o różnych orientacjach seksualnych i tożsamościach płciowych czy o stworzenie polsko-niemieckiej poradni dla osób LGBT. - Poradni, która będzie udzielać porad w kwestiach psychologicznych, społecznych i prawnych – takiej, która będzie przyjazna również dla osób transpłciowych. Miałaby to być poradnia dla osób mających kłopoty w swoim otoczeniu, zamierzających ujawnić się, będących w okresie tranzycji, szukających podobnie myślących ludzi - wyjaśniają organizatorzy.

- Marzy nam się więcej przyjaznych nam miejsc: szkół i klubów młodzieżowych, kawiarni i dyskotek, klubów sportowych, drużyn piłkarskich, kościołów, instytucji kulturalnych i domów opieki społecznej - dodają.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.