36-letni żużlowiec ze Stali Gorzów ma aktualnie 42. średnią polskiej ekstraklasy i pewnie nie załapie się w poniedziałek do składu na ligę. Mimo fatalnego sezonu dziś na torze w Gorican w Chorwacji Krzysztof Kasprzak zajął trzecie miejsce, a premię, czyli przepustki do Grand Prix 2021, brała najlepsza trójka. Turniej wygrał Słoweniec Matej Zagar przed Szwedem Oliverem Berntzonem.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W 2014 r. Krzysztof Kasprzak odniósł największy sukces w karierze - został wicemistrzem świata seniorów. Dalej wypadł z cyklu Grand Prix, ale cały czas powtarzał, że... - Nie powiedziałem jeszcze w światowej czołówce ostatniego słowa, nie spełniłem wszystkich marzeń. Wciąż czuję się na siłach, aby do GP wrócić - twierdził.

Poprzedni sezon w polskiej lidze miał przeciętny, ale w październiku 2019 r. znalazł szybkość. Z kompletem punktów wygrał w Gdańsku finał Złotego Kasku. Wtedy nie wiedział, że tamto zwycięstwo będzie miało wyjątkową wartość, bo zaprowadzi go prosto do Gorican, a potem do Grand Prix 2021.

Najpierw w 2020 r. nikt nie myślał o jakichkolwiek zmaganiach sportowych, także żużlowy świat zamarł przez epidemię koronawirusa. Pierwsza pozbierała się polska liga, ruszyła w czerwcu. 36-letni Kasprzak wcześniej zgodził się zostać w Stali. W Gorzowie liczono, że będzie podporą drużyny.

Niestety na razie Kasprzakowi niewiele się udawało. W końcu wypadł ze składu naszej drużyny. Znalazł się jednak na liście startowej Grand Prix Challenge w chorwackim Gorican. Przez koronawirusa zostały odwołane eliminacje. Za to każda federacja miała możliwość zgłosić po jednym zawodniku. Żużlowiec Stali miał obiecane to miejsce za wygraną we wspomnianym wyżej Złotym Kasku.

Pewnie po normalnych kwalifikacjach dzisiejszy turniej miałby znacznie mocniejszą obsadę, choć i tak prawie nikt nie stawiał na Kasprzaka. Trudno się dziwić. On jednak potrafił już świetnie jeździć na torze w Gorican, także wygrywać zawody.

- Współczesny żużel jest bardzo prosty. Motocykl buduje albo rujnuje zawodnika, sprzęt ma olbrzymie znaczenie - często powtarza Kasprzak.

Dziś ewidentnie zbudowały go zdarzenia z pierwszego wyścigu, który miał aż trzy odsłony. Najpierw Rosjanin Grigorij Łaguta spowodował upadek Duńczyka Mikkela Michelsena i został wykluczony. W powtórce zażarcie o drugie miejsce walczyli Kasprzak z Michelsenem, aż w końcu żużlowiec Stali upadł. Tym razem wykluczenie dotknęło zawodnika z Danii. Kasprzak musiał zmienić motocykl i w wyścigu w dwójkę pokonał bardzo szybkiego w ostatnich dniach Słoweńca Mateja Zag

W tym momencie w Kasprzaka jakby wstąpił zupełnie nowy duch. Dalej dobrze startował, ale zaciekle walczył w pierwszym łuku. Dzięki odważnym atakom dalej dopisywał trójkę do trójki! Po czterech seriach miał komplet 12 pkt i był liderem zmagań. Do wielkiego szczęścia brakowało tak niewiele.

W 18. wyścigu przeżyliśmy chwilę grozy, gdy Kasprzak wpakował się w Brytyjczyka Adama Ellisa i został wykluczony. Przez 3,5 okrążenia 19. biegu zapowiadało się na dodatkowy wyścig czterech o trzy miejsca w GP 2021. Na ostatniej prostej Zagar minął jednak Czecha Vaclava Milika i zepchnął go na piąte miejsce w końcowej klasyfikacji. Sobie Słoweniec zapewnił w tej sposób zwycięstwo w turnieju, a także miejsca w czołowej trójce Kasprzakowi i Szwedowi Oliverowi Berntzonowi.

27-letni Berntzon to zawodnik z aktualnie 13. średnią pierwszej ligi w Polsce - 1,944 pkt. W PGE Ekstralidze na "gościa" wzięła go Sparta Wrocław. Szwed był kilka dni temu na meczu w Gorzowie, po dwóch zerach został zmieniony. Dziś w dodatkowym biegu pokonał Kasprzaka, ale kolejność na podium nie miała już żadnego znaczenia. Okrzyki radości Szweda słyszeliśmy nawet pod taśmą, bardzo się cieszył również żużlowiec Stali. W czasie epidemii koronawirusa zdarzyło się tak, że za jeden udany wieczór na torze można było wziąć naprawdę wielką nagrodę.

W tej chwili pewni udziału w GP 2021 są Zagar, Berntzon, Kasprzak oraz Brytyjczyk Robert Lambert za wygraną w tegorocznych mistrzostwach Europy. Stawkę uzupełni czołowa szóstka z Grand Prix 2020 (zmagania ruszają w piątek, 28 sierpnia). Zostanie także rozdanych aż pięć tzw. dzikich kart.

WYNIKI GRAND PRIX CHALLENGE 2020 W GORICAN:

  • 1. Matej Zagar (Słowenia) 13 (2, 2, 3, 3, 3),
  • 2. Oliver Berntzon (Szwecja) 12 + 3 (3, 3, 1, 2, 3),
  • 3. KRZYSZTOF KASPRZAK (POLSKA) 12 + 2 (3, 3, 3, 3, w),

4. Aleksandr Łoktajew (Ukraina) 11 (3, 3, 3, 2, w), 5. Vaclav Milik (Czechy) 11 (3, 2, 1, 3, 2), 6. Timo Lahti (Finlandia) 8 (2, 1, 0, 2, 3), 7. Max Fricke (Australia) 8 (2, 3, 2, 0, 1), 8. Mikkel Michelsen (Dania) 7 (w, 1, 3, 3, d), 9. Grigorij Łaguta (Rosja) 7 (w, 2, 1, 1, 3), 10. Jewgienij Kostygow (Łotwa) 6 (1, 2, 1, 0, 2), 11. Jurica Pavlic (Chorwacja) 5 (0, 1, 2, 1, 1), 12. Adam Ellis (Wielka Brytania) 4 (0, 0, 2, 2, -), 13. Nicolas Covatti (Włochy) 4 (1, 0, 2, 1, 0), 14. Broc Nicol (USA) 3 (2, 0, 0, 1, 0), 15. Kevin Wolbert (Niemcy) 3 (1, 1, 0, 0, 1), 16. Dimitri Berge (Francja) 2 (0, 0, 0, 0, 2), 17. Nick Skorja (Słowenia) 2 (2).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej